Oficjalnie: Sergi Roberto z transferem do MLS

Marcin Ziółkowski

09 sierpnia 2026, 14:43 • 3 min czytania 0

Reklama
Oficjalnie: Sergi Roberto z transferem do MLS

Choć jest doświadczonym zawodnikiem, to w piłce nożnej – kolokwialnie mówiąc – jadł chleby jedynie z dwóch pieców. Sergi Roberto po latach gry w Katalonii dał się skusić na włoską przygodę i raczej tego nie żałuje. Tym razem poszedł drogą innych byłych zawodników Barcelony – Roberta Lewandowskiego oraz Antoine’a Griezmanna. Sergi Roberto wylądował w lidze MLS, choć jego klub znajduje się po drugiej stronie kraju w porównaniu do wymienionych piłkarzy.

Reklama

Sergi Roberto pogra poza Europą – to postanowione

W ostatnich dwóch sezonach był istotnym piłkarzem dla szatni Como. We włoskiej Lombardii w Serie A rozegrał 33 mecze, był jednym z przywódców szatni, których potrzebował Cesc Fabregas do okiełznania dużej grupy młodych zdolnych zawodników. Spełnił swoją rolę, aczkolwiek nie brakowało u niego drobnych urazów raz na jakiś czas.

Niemniej jednak udało się w tej części Włoch osiągnąć coś wielkiego. Po raz pierwszy Como znalazło się w rozgrywkach Ligi Mistrzów, a po 40 latach Lariani dotarli także do półfinału Pucharu Włoch, gdzie po emocjonującym rewanżu lepszy był finalnie Inter Mediolan. Świetną robotę wykonuje Cesc Fabregas i nie dziwi, że kuszą go wielkie firmy.

Przyszła jednak pora na zmianę w życiu Sergiego Roberto. Nie doświadczy gry w Lidze Mistrzów w innym klubie niż Barca. Como do środka pola pozyskała Luisa Millę, autora 10 asyst w ostatnim sezonie La Liga i to on wejdzie w buty doświadczonego Hiszpana. A co z 34-latkiem? Znów zagra w miejscu, gdzie słońca nie brakuje, czyli w Los Angeles Galaxy.

Reklama

Choć w plotkach przewijała się Sevilla i Sergi Roberto zdecydowanie przydałby się do tego zespołu, to zdecydował o kontynuowaniu kariery w amerykańskiej Kalifornii. W zespole spotka się z Marco Reusem czy dobrze sobie znanym rodakiem – Riquim Puigem.

Panowie znają się z Barcelony, w której młodszy z nich miał bardzo małe szanse na zaistnienie, a Los Angeles stało się jego ziemią obiecaną. Miał duży wkład w wywalczenie w 2024 roku MLS Cup, czyli więc trofeum dla najlepszego zespołu play-offów.

Reklama

Pomimo uszkodzonegowięzadła krzyżowego, dokończył półfinałowe spotkanie ze Seattle Sounders i zanotował asystę przy bramce Dejana Joveljicia. Od tej pory Puig nie zagrał ani jednego meczu, co oznacza blisko dwuletnią pauzę od gry. Jest już po dwóch rekonstrukcjach więzadeł i w styczniu 2026 roku klub poinformował, że Hiszpan wróci na presezon, ale dopiero w 2027 roku.

Hiszpan doświadczy transformacji ligi?

Warto w przypadku Sergiego Roberto zwrócić uwagę na aspekt istotnej transformacji w ramach ligi MLS. Amerykanie w listopadzie 2025 roku „klepnęli” bardzo ważną zmianę. Od rozgrywek 2027/28 przechodzą na grę w trybie jesień-wiosna, tak jak to jest w najlepszych europejskich ligach.

Reklama

Sezon przejściowy 2027 potrwa więc raptem 14 meczów – nie tak dawno coś podobnego z racji na jubileusz miało miejsce w Japonii. Sergi Roberto doświadczy tej zmiany z pierwszej ręki.

MLS chce unikać kolizji z przerwami na kadrę, a także zadbać o to, by kluby miały globalnie mocniejszą markę. Don Garber, ówczesny komisarz ligi, decyzję o tej zmianie nazwał „jedną z najważniejszych w historii rozgrywek”.

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Legia spłaciła długi klubu z Rumunii. Wszystko dzięki Hindrichowi

Jan Broda
11
Legia spłaciła długi klubu z Rumunii. Wszystko dzięki Hindrichowi

MLS

Reklama