Po dwóch trudniejszych spotkaniach po przerwie spowodowanej mundialem Chicago Fire w końcu wróciło na właściwe tory. Kluczowy wkład w zwycięstwo miał Robert Lewandowski, który był autorem obu bramek dla swojego zespołu. Po debiucie przed własną publicznością byłego piłkarza Barcelony czy Bayernu Monachium nie mógł nachwalić się jego trener.
Gregg Berhalter na pomeczowej konferencji prasowej w samych superlatywach wypowiadał się o postawie kapitana reprezentacji Polski. Doceniał jego wkład w zespół, a także zachowanie pod bramką rywala, gdzie w tym spotkaniu był nie do zatrzymania. Były selekcjoner reprezentacji Stanów Zjednoczonych liczy na jeszcze więcej w wykonaniu Roberta Lewandowskiego.
– To fantastyczne, że Robert zostawił wielki ślad na meczu. On nadał ton. Tego typu jakość trudno znaleźć. Gdy spojrzy się na dwa gole, które zdobył, i inne zagrania w tym spotkaniu, widać naprawdę najwyższą klasę. Jest dynamiczny, mądry i bardzo sprytny. Doskonale widzi oraz czyta grę. A co najważniejsze – w polu karnym jest absolutnym zabójcą. Mam nadzieję, że to dopiero początek wielu jego bramek – mówił szkoleniowiec Chicago Fire na pomeczowej konferencji prasowej, cytowany przez WP Sportowe Fakty.
Lewandowski po raz pierwszy błysnął w meczu MLS. Trener nie może się go nachwalić
Po dwóch wyjazdowych porażkach Robert Lewandowski miał pierwszą okazję na występ przed własnymi kibicami. Na Soldier Field Chicago Fire podejmowało Charlotte. Dość niespodziewanie to goście objęli prowadzenie, chociaż na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Dosłownie chwilę po straconym golu sprawy w swoje ręce wziął Lewandowski.
Polak sprytnym płaskim strzałem zza pola karnego po raz pierwszy w nowych barwach wpisał się na listę strzelców.
Robert Lewandowski’s first MLS goal is a beauty! 🔥 pic.twitter.com/b4ipzWZFcQ
— Major League Soccer (@MLS) August 2, 2026
Na tym się jednak nie zatrzymał i już w drugiej części rywalizacji po raz drugi znalazł sposób, by wpakować piłkę do siatki rywala. Świetnie wykończył składną drużynowa akcję. Ta bramka przechyliła szalę zwycięstwa na stronę jego zespołu, który wygrał po raz pierwszy z Lewandowskim w składzie.
Lewandowski brace in his home debut! 😤
Chicago leads 2-1. pic.twitter.com/CBEV7skTYT
— Major League Soccer (@MLS) August 2, 2026
Gregg Berhalter docenił zaangażowanie reprezentanta Polski i to mimo wcześniej odniesionej kontuzji. Lewandowski mocno pracuje też na treningach.
– To trochę niesprawiedliwe wobec Roberta, że był kontuzjowany przez kilka tygodni i dołączył do drużyny w środku sezonu. Mimo to od początku jest bardzo zaangażowany w to, co tutaj robimy. Widać, że mu zależy. Pokazuje to swoją komunikacją, pracą na boisku i zaangażowaniem na treningach. To piłkarz światowej klasy, który bardzo chce wygrywać. Jego ruch w polu karnym to zupełnie inny poziom i musimy dalej to wykorzystywać – dodał trener zespołu z Chicago.
Kolejną okazję do poprawienia swojego dorobku na boiskach Major League Soccer Lewandowski będzie miał za mniej więcej dwa tygodnie. 17 sierpnia Chicago Fire znów na własnym obiekcie zmierzy się z Portland Timbers.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix