Wojciech Kowalczyk nie miał litości dla Lecha Poznań po kompromitującym odpadnięciu z eliminacji do Ligi Mistrzów. Ekspert Weszło TV uważa, że w ekipie mistrzów Polski zaszwankowało wszystko, włącznie z podejściem do rewanżowego starcia z Aarhus GF.
Kolejorz na wyjeździe zatriumfował 4:1 i zdawał się mieć już awans do kolejnej rundy w kieszeni. Przed własną publicznością podopieczni Nielsa Frederiksena wypadli jednak katastrofalnie i koniec końców po serii rzutów karnych pożegnali się z marzeniami o Champions League.
Lech Poznań poległ w walce o Lidze Mistrzów. Kowalczyk nie miał litości
„Kowal” na antenie Weszło TV podkreślił, że jego zdaniem na przestrzeni dwumeczu mistrzowie Danii byli od Lecha po prostu lepsi.
– To była kompromitacja. Nie wiem, czy zadziałała klątwa Weszło, czy klątwa ogólnie polskiego dziennikarstwa i ekspertów. Ja wśród kumpli powiedziałem: uwaga z tymi Duńczykami, no ale po pierwszym meczu, mówię: dobra. Patrzysz na kadrę Lecha, patrzysz na ławkę Lecha. Dzisiaj nie ma drugiej takiej ławki w Polsce. I co się dzieje? To jest czasami niewytłumaczalne. Ja rozumiem, że 4:1 na wyjeździe nie odzwierciedlało poziomu spotkania. Tamci w dziesiątkę byli w stanie strzelić golę. My jednak jesteśmy pechowym narodem – przyznał Wojciech Kowalczyk.
– 4:1, rewanż u siebie. No nie można takiej sytuacji zaprzepaścić. Ja nie będę mistrza Danii krytykował – mieli być słabsi od tych wszystkich wcześniejszych, ale w dwumeczu – gdybyśmy podsumowali te wszystkie minuty rozegrane – mistrz Danii był lepszym zespołem od Lecha – dodał srebrny medalista igrzysk olimpijskich.
– Kilku zawodników na ten mecz nie dojechało. Nie wiem, byli rozluźnieni? Pamiętajmy, że oni w weekend nie zagrali jakiegoś fantastycznego meczu z Cracovią. Byli nieskuteczni, tu też byli nieskuteczni. Ishak w bramkarza, Palma nie trafia do pustej. Były sytuacje, żeby mieć spokojny wynik i kontrolować mecz. A potem przeciwnik wszystko sobie na boisku rozgrywał jak chciał. […] Tu wszyscy są winni. Od tych, którzy marnowali sytuacje, po trenera. Po podejście do tego spotkania. W momencie, gdy zaczyna się coś dziać, to się robi kupę w majtki. No i Lech zaprezentował kupę w majtkach – podsumował Kowalczyk.
Teraz przed Lechem rywalizacja w 3. rundzie eliminacji do Ligi Europy. Rywalem Kolejorza będzie Klaksvík, drużyna z Wysp Owczych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Weszło TV