Ruszyła Betclic 1. Liga! Grad goli na inaugurację sezonu

Maciej Bartkowiak

24 lipca 2026, 20:05 • 5 min czytania 0

Reklama
Ruszyła Betclic 1. Liga! Grad goli na inaugurację sezonu

Kiedy większość emocjonowała się startem Ekstraklasy, w Bytomiu ruszyła Betclic 1. Liga. Na ul. Piłkarską przyjechała wracająca po roku na zaplecze Ekstraklasy Warta Poznań. Postraszyła Polonię, ale gracze debiutującego na ławce „Królowej Śląska” Konrada Geregi wrócili na prowadzenie i tym razem już go nie oddali. Choć w końcówce „Zielonym” raz jeszcze udało się złapać kontakt. Ale trzeba wykrzyczeć: CO TO BYŁO ZA OTWARCIE SEZONU! 

Reklama

Starzy dobrzy znajomi

W cieniu inauguracji Ekstraklasy wystartowała Betclic 1. Liga. Także tam na pierwszy ogień poszedł beniaminek. I wracająca po roku przerwy na zaplecze Ekstraklasy Warta również udała się w delegację. Do Bytomia zawitali choćby Sebastian Steblecki, który w sezonie 2024/25 robił z Polonią awans do Betclic 1. Ligi czy Ołeksandr Azacki, który tego lata zamienił „Królową Śląska” na stolicę Wielkopolski. Taki ruch wykonał też Jakub Apolinarski, ale akurat jego zabrakło w kadrze. Wracał do klubu, z którym w 2020 roku awansował do elity.

Wśród podopiecznych debiutującego na ławce Polonii Konrada Geregi także mieliśmy znajome kibicom gości twarze. W sezonie 2018/19, w którym Warta również była beniaminkiem 1. Ligi, 26 meczów rozegrał Grzegorz Szymusik. Na prawym wahadle mieliśmy natomiast Kacpra Michalskiego, który w sezonie 2023/24 spadał z Wartą z Ekstraklasy. W tym samym sezonie epizod w „Zielonych” zaliczył Oskar Krzyżak.

Reklama

Trochę się więc sentymentów nazbierało.

Zasłużone prowadzenie Polonii

Niefortunną interwencję zaliczył Azacki przy próbie przecięcia wrzutki Lucjana Zielińskiego. Zabójcza była także główka Kamila Wojtyry (a on akurat głową to grać potrafi), którego krycie zawalili Dmitro Avdeev oraz Marcel Stefaniak. Gospodarze po 28 minutach prowadzili 2:0 i to jak najbardziej zasłużenie. Znów asystę do swojego konta mógł dopisać Zieliński. W ciągu pierwszych 30 minut zaliczył tyle samo asyst, co przez cały poprzedni.

Reklama

Jedyne, co przez pierwsze pół godziny Poznaniacy potrafili zdziałać, to strzał z zaskoczenia Azackiego. Do uderzenia szykował się w innej sytuacji Kacper Lepczyński, ale kolega z zespołu sprzątnął mu piłkę sprzed nosa. Oddać strzał udało się za to Lepczyńskiemu 10 minut później i wychowanek Warty mógł świętować pierwszego gola w seniorach tego klubu. Pomógł mu Michalski, którego próba bloku zmieniła tor lotu piłki. Pewnie gdyby jej nie dotknął, Wojciech Banasik spokojnie obroniłby ten strzał.

2:0 to niebezpieczny wynik

Na drugą połowę nie wyszedł już Kacper Rychert, którego Zieliński ograł przy bramce na 2:0. Zmienił go Szymon Zalewski, który był o krok od wejścia smoka. Dostał „patelnię” od debiutującego w zespole Warty Jakuba Kendzi, który ograł Krzyżaka, ale nie skierował nawet piłki w światło bramki.

Reklama

Niespodziewany gol kontaktowy Lepczyńskiego tchnął w jego zespół nowe życie. Do tamtej chwili zanosiło się, że Polonia na luzie zainkasuje na inaugurację komplet punktów i jeszcze coś tam strzeli, ale potem więcej wskazywało, że to Banasik drugi raz będzie musiał wyciągać piłkę z siatki.

I tak też się stało! Stefaniak zrehabilitował się za błąd z pierwszej połowy. Pokonał z jedenastu metrów wychowanka Legii, choć ten wyczuł kierunek strzału. A rzut karny sędzia Łukasz Karski podyktował – choć nie od razu, ponieważ dopiero po analizie VAR – za faul Szymona Kądziołki na Mateuszu Stanku. Był to spory babol. Debiutującemu w koszulce Polonii wychowankowi Stali Rzeszów odskoczyła piłka, kiedy chciał ją przyjąć po podaniu Banasika. No i sfaulował rywala.

Reklama

Joga bonito w Bytomiu

Na listę strzelców na starcie wpisać się mógł też Kamil Orlik. Wyciągnięty z Górnika Łęczna skrzydłowy najpierw nawinął Lepczyńskiego, potem Zalewskiego, jednak uderzył tuż obok słupka. Chwilę później Zalewski znów dał się ograć i tym razem było to brzemiennie w skutkach.

Gospodarzom włączył się tryb brazylijskiej samby – Zieliński podbił sobie piłeczkę obok Zalewskiego i Stanka, a potem Konrad Andrzejczak huknął z woleja. Kapitanowi gości, Leo Przybylakowi, pozostało tylko patrzeć, jak piłka ściąga pajęczynę ze strzeżonej przez niego bramki. No więc mieliśmy 3:2.

Na przedmeczowej konferencji trener Warty, Maciej Tokarczyk, mówił, że w trakcie przygotowań jego drużynie udało się poprawić odbiór piłki. – Dzięki temu będzie nam łatwiej przechodzić do kontry i ataku pozycyjnego. Da nam to też więcej możliwości rozgrywania piłki na połowie przeciwnika i ułatwi nam stwarzanie sytuacji bramkowych – opowiadał.

No to Poznaniacy zginęli od własnej broni. Bo właśnie po kontrataku pierwszy od 3,5 roku dublet na poziomie Betclic 1. Ligi ustrzelił Kamil Wojtyra. Choć bramka na 4:2 spokoju jeszcze nie dała.

Reklama

Warta bowiem na początku doliczonego czasu raz jeszcze złapała kontakt, ale czasu już nie starczyło. Gdyby brać pod uwagę sparingi – choć trener Tokarczyk się do nich nie przywiązuje – Warta zaliczyła piątą porażkę z rzędu, a siódmy z rzędu mecz bez wygranej. Przełamać spróbuje się w Gdańsku z Lechią, która jednak nie wraca do Ekstraklasy. Także Polonia swój następny mecz rozegra w piątek 31 lipca. O godzinie 18:00 zmierzy się w Łodzi z ŁKS-em.

Polonia Bytom – Warta Poznań 4:3 (2:1)

  • 1:0 – Ołeksandr Azacki ’15 (gol samobójczy)
  • 2:0 – Kamil Wojtyra ’28
  • 2:1 – Kacper Lepczyński ’41
  • 2:2 – Marcel Stefaniak ’54 (rzut karny)
  • 3:2 – Konrad Andrzejczak ’65
  • 4:2 – Kamil Wojtyra ’90
  • 4:3 – Mateusz Stanek ’90+2
Reklama

fot. 400mm.pl

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Kaczmarek: Wygrać, gdy nie jesteś na najwyższym poziomie, to duża jakość

Szymon Janczyk
0
Kaczmarek: Wygrać, gdy nie jesteś na najwyższym poziomie, to duża jakość
Boks

„Mariusz to twardy facet”. Fury pokonał i komplementował Wacha

Sebastian Warzecha
3
„Mariusz to twardy facet”. Fury pokonał i komplementował Wacha

Betclic 1. Liga

Reklama