Reprezentacja Brazylii nie ma potencjału jak za swoich najlepszych lat, a inauguracyjny mecz z Marokiem w grupie pokazał, że jeśli przeciwnik do jakości dołoży intensywność, to Canarinhos mają olbrzymie problemy.
Mimo to Brazylijczycy byli faworytami w starciu z Japończykami w 1/16 finału. Na razie jednak nie potwierdza się to w praktyce.
Brazylia do przerwy przegrywała z Japonią w 1/16 finału
Do przerwy prowadzi przedstawiciel Azji i to prowadzi zasłużenie. Brazylia do pewnego momentu trochę szumiała, ale nie przekładało się to na konkretne sytuacje. Japonia od czasu do czasu groźnie kontrowała i dość szybko dopięła swego.
W 29. minucie podopieczni Carlo Ancelottiego wychodzili z atakiem, ale Danilo zagrał dość naiwnie do środka. Piłkę przejął Kaishu Sano z Mainz, rozpędził się, minął Casemiro i idealnie uderzył sprzed pola karnego tuż przy słupku.
SANO! 𝐆𝐎𝐎𝐎𝐎𝐎𝐋 𝐃𝐋𝐀 𝐉𝐀𝐏𝐎𝐍𝐈𝐈! Ale poszedł, ale wykończył! 🔥
🔴📲 𝐓𝐑𝐀𝐍𝐒𝐌𝐈𝐒𝐉𝐀 𝐁𝐑𝐀𝐙𝐘𝐋𝐈𝐀 – 𝐉𝐀𝐏𝐎𝐍𝐈𝐀 👉https://t.co/QrxIO3OCth pic.twitter.com/gQZVFF7Y3L
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 29, 2026
Brazylia osiągnęła potem wyraźną przewagę w posiadaniu piłki, tyle że ciągle biła głową w mur. Jeśli japoński bramkarz musiał interweniować, to po mało groźnych próbach z dystansu.
fot. Newspix