Grupa F 3. Kolejka

Tunezja

1
-
3
Zakończone

Holandia

Hazem Mastouri 54"
Ellyes Skhiri 3"
Brian Brobbey 7"
Jan Paul van Hecke 62"

Holandia w trybie ekonomicznym. Na Tunezję to i tak wystarczyło

Michał Kołkowski

26 czerwca 2026, 03:07 • 4 min czytania 0

Reklama
Holandia w trybie ekonomicznym. Na Tunezję to i tak wystarczyło

Start drugiej połowy spotkania Tunezja – Holandia trzeba było na chwilę wstrzymać, ponieważ Tunezyjczycy mieli pewne problemy, by… w komplecie wybiec na płytę boiska w Kansas City. I ta kuriozalna sytuacja chyba najlepiej podsumowuje cały mundial w wykonaniu Orłów Kartaginy. Trener zwolniony po pierwszej kolejce fazy grupowej, trzy oklepy, mnóstwo niedopuszczalnych na tym poziomie błędów w defensywie. Trafili do niełatwej grupy, to prawda, ale nawet w takim towarzystwie wypadało pokazać coś więcej.

Reklama

No ale reprezentacji Tunezji po prostu na nic więcej nie było stać. Udział w mistrzostwach świata zakończyła więc porażką 1:3 z grającą niemalże na stojąco Holandią.

Tunezja – Holandia. Dwa szybkie ciosy Pomarańczowych

Siedem minut – tyle zajęło Holendrom wypracowanie komfortowego, dwubramkowego prowadzenia.

Nie chcemy się przesadnie pastwić nad defensywą reprezentacji Tunezji, która została przecież już wcześniej roztrzaskana w drzazgi przez Szwedów i Japończyków. Trudno było się zatem spodziewać cudów po zespole, który przystąpił do tego spotkania z dziewięcioma straconymi golami w dorobku. No ale tak po cichu liczyliśmy, że ekipa z Afryki Północnej jednak wykrzesa z siebie jakiś dodatkowy pierwiastek motywacji, by przynajmniej godnie się pożegnać z mundialem. Cóż, nic bardziej mylnego. Tunezyjczycy znowu zostawiali oponentom hektary wolnej przestrzeni nawet w okolicach własnej szesnastki. I znowu zapłacili za to wysoką cenę.

Najpierw nie poradzili sobie z futbolówką wstrzeloną w pole karne przez Denzela Dumfriesa. Do własnej bramki skierował ją Ellyes Skhiri. A potem kompletnie się rozsypali przy rzucie wolnym dla Pomarańczowych, co zaowocowało trafieniem świetnie dysponowanego Briana Brobbeya.

Reklama

Tego ostatniego doceniamy nie tylko za gola, ale też za grę tyłem do bramki. Przeciwnicy po prostu się od niego odbijali, wyglądał na ich tle niczym futbolista amerykański.

Co tu kryć – te dwa trafienia podopiecznych Ronalda Koemana przygasiły i tak niewielkie emocje towarzyszące temu spotkaniu. Fakt, że przed przerwą Tunezyjczycy parokrotnie narobili zamieszania w polu karnym Oranje – mieli nawet niezłą szansę, by wyjść na prowadzenie. No ale do siatki nie trafili, natomiast Holendrzy ewidentnie nie czuli potrzeby forsowania tempa. Przeważali, jasne, lecz z każdą minutą coraz mocniej przechodzili do gry w trybie ekonomicznym.

Reklama

Druga połowa? Kompletnie bez historii

Tyle dobrego, że Tunezyjczykom udało się przynajmniej ekipę z Europy skarcić za tak lekceważące podejście. W 54. minucie Orły Kartaginy po stałym fragmencie zdobyły bowiem bramkę kontaktową, co przypomniało Holendrom, że mają jeszcze kilkadziesiąt minut do wybiegania, a prowadzenie nie dowiezie się samo do końcowego gwizdka pani arbiter. Na ripostę Oranje nie trzeba było czekać nawet dziesięciu minut. Zresztą odpowiedzieli Tunezyjczykom pięknym za nadobne, bo trzecią bramkę także strzelili po dośrodkowaniu ze stojącej piłki. Konkretnie – do siatki trafił Jan Paul van Hecke, choć przy wydatnej pomocy Anisa Slimane.

No i po tym golu na boisku naprawdę nie działo się już praktycznie nic, nie licząc jakichś chaotycznych szarpnięć w wykonaniu reprezentacji Tunezji i kilku raczej niemrawych, holenderskich ataków. Pomarańczowi pieczołowicie zadbali o to, by nie pojawiła się na ich ciele nawet jedna nadprogramowa kropla potu.

Reklama

Czy można im się dziwić?

Szczerze mówiąc – nie. Tunezja nie była dla nich realnym wyzwaniem, natomiast rywal znacznie poważniejszego kalibru czeka na nich już w 1/16 finału. Zmierzą się bowiem teraz z Marokiem. Z kolei Japonię, która zajęła drugą pozycję w grupie F, czeka równie interesująco się zapowiadająca konfrontacja z Brazylią.

Tymczasem Orły Kartaginy odlatują do domu. I nie będzie to przyjemny lot, bo muszą zataszczyć ze sobą bagaż dwunastu straconych goli.

Tunezja – Holandia 1:3 (0:2)

  • 0:1 – E. Skhiri 2′ (sam.)
  • 0:2 – B. Brobbey 7′
  • 1:2 – H. Mastouri 54′
  • 1:3 – P. J. van Hecke 62′

Atrakcyjność meczu – 2/6

5
Dahmen
2
Abdi
3
Hamida
2 -
Skhiri
1
3
Talbi
4
Valery
4
Mejbri
1
4
Khedira
3
Gharbi
3
Slimane
5
Mastouri
1
Katia Garcia 5

Zmiany:

icon-swap
Hadj Mahmoud
3
Rani Khedira
icon-swap
Elias Achouri
4
Anis Ben Slimane
icon-swap
Mortadha Ben Ouanes
4
Amine Ben Hamida
icon-swap
Firas Chaouat
Ismael Gharbi
icon-swap
Sebastian Tounekti
Hazem Mastouri

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony
Reklama

fot. NewsPix.pl

0 komentarzy
Michał Kołkowski

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej monumentalnej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze, kompleksowe lektury i nie odstraszają ich liczne dygresje. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Najchętniej snuje te opowiastki, w ramach których wątki czysto sportowe nieustannie plączą się z rozważaniami na temat historii czy rozmaitych kwestii społeczno-politycznych.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
piątek, 26 czerwca 2026 01:00
Sędzia:
Katia Garcia

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama