Przez pół roku spędzone w Polsce zagrał w zaledwie jednym spotkaniu, co nie zmienia faktu, że przyczynił się do zdobycia przez Lecha dziesiątego w historii mistrzostwa kraju. Plamen Andreev na stałe przy Bułgarskiej nie został, co postanowił wykorzystać jeden z węgierskich klubów. Co ciekawe, Bułgara poprowadzi trener doskonale znany z Ekstraklasy.
Feyenoord oficjalnie poinformował, że po wypożyczeniach Andreeva najpierw do Racingu Santander, a ostatnio właśnie do Lecha, postanowił definitywnie go pożegnać. Bułgarski bramkarz przeniósł się na Węgry, gdzie będzie miał okazję sprawdzić się w europejskich pucharach. 21-latek podpisał kontrakt do końca czerwca 2029 roku z Debreceni VSC, które od nowego sezonu poprowadzi trener ze sporym doświadczeniem w Polsce.
All the best, Plamen! 👊 pic.twitter.com/8iMl6t31va
— Feyenoord Rotterdam (@Feyenoord) June 19, 2026
Dla Lecha zagrał tylko jeden mecz. Dokończył go pomimo problemów
Andreev do Poznania trafił w zimowym okienku transferowym na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu. Mówiło się, że przy dobrej dyspozycji może zostać na stałe i stać się naturalnym następcą Bartosza Mrozka. Tak się nie stało, aczkolwiek Bułgar zdołał wystąpić w jednym spotkaniu. Musiał wskoczyć między słupki w wyjazdowym starciu z Pogonią Szczecin, gdy jego konkurent miał drobne problemy zdrowotne.
To wystarczyło jednak, by 21-latek miał swój wkład w obronę tytułu mistrzowskiego. W końcówce meczu walczył z silnymi skurczami łydki, przez co istniało ryzyko, że przez brak zmian do bramki będzie musiał wskoczyć któryś z zawodników z pola. Andreev mimo bólu dotrwał do ostatniego gwizdka, a nawet wyłapał piłkę po uderzeniu w ostatnich minutach spotkania.
– W końcówce myślałem, że nie dam rady dokończyć meczu, bo ból był niewiarygodny. Jak usłyszałem, że nie mamy już zmian, poprosiłem lekarzy, żeby zrobili wszystko, co w ich mocy. Chciałbym podziękować chłopakom za energię, którą mi dali w tym momencie, to było bardzo ważne – mówił 21-latek w rozmowie z klubowymi mediami po zwycięstwie w Szczecinie.
Reakcja Roberta Gumnego bezcenna 😂
Lech w końcówce musiał „awaryjnie” szukać dodatkowego bramkarza 👀
Reakcja Roberta Gumnego bezcenna
📺 Magazyn LIGA+ trwa w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/tRaS8B1lhJ
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 18, 2026
Mimo że Lech nie zdecydował się na jego wykup, a postawił na Mateusza Lisa, to Andreev i tak będzie miał okazję zagrać w europejskich pucharach. Ekipa z Debreczyna skończyła sezon ligi węgierskiej na czwartym miejscu, co oznacza, że swoją przygodę zacznie od pierwszej rundy eliminacji Ligi Konferencji. W niej zmierzy się z maltańskim Marsaxlokk FC. Jeśli Węgrzy przejdą tę przeszkodę, to na ich drodze stanie armeński Pyunik Erywań.
Dodajmy, że trenerem węgierskiego zespołu po zakończeniu ostatniego sezonu został Gert Remmel, który wcześniej był asystentem Mateusza Stolarskiego w Motorze Lublin. Będzie mu pomagał Rasmus Jansson, który również znajdował się w sztabie szkoleniowym lubelskiej ekipy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix