W Lechii pożar. Paolo Urfer uspokaja i zapewnia, że ma plan

Mikołaj Duda

09 czerwca 2026, 19:25 • 3 min czytania 8

Reklama
W Lechii pożar. Paolo Urfer uspokaja i zapewnia, że ma plan

No jest wszystko w porządku, jest dobrze, dobrze robią. Dobrze wszystko jest w porządku. Jest git. Pozdrawiam całą reprezentację, dobrych chłopaków, niech się to trzyma. Dobry przekaz leci  – taki sygnał wysyła Paolo Urfera, mówiąc o sytuacji w Lechii. Co prawda nie ma trenera i szykują się masowe odejścia zawodników, ale prezes uspokaja. Twierdzi, że wszystko jest pod kontrolą. Pytanie, czy pod taką samą kontrolą jak kwestia ujemnych punktów?

Reklama

Ze słowami – jak sam siebie ostatnio przedstawił – obywatela Szwajcarii, mającego 51 lat, będącego dumnym mężem oraz ojcem trzech synów, mamy tylko jeden problem. Wciąż nie wiemy, czy w jego świecie Lechia dalej gra w Ekstraklasie czy jednak przeprosił się z układem tabeli i już przyjął do wiadomości spadek. Tej kwestii nam nie wyjaśnił, ale opowiedział o planach budowania kadry na kolejny sezon.

Lechia ma plan. Szuka trenera i całego zaciągu piłkarzy

Po odejściu Johna Carvera Lechia pozostała bez trenera. Jak podaje portal Trójmiasto.pl w ostatnim czasie doszło do dość nietypowego spotkania. Przy okazji tenisowego turnieju Roland Garros Paolo Urfer w Paryżu rozmawiał z Piotrem Stokowcem, który ostatnio prowadził Pogoń Grodzisk Mazowiecki. 54-latek jednak nie zdecydował się na powrót do klubu, w którym pracował przez ponad trzy lata, a przyjął ofertę od Polonii Warszawa.

Także jeden kandydat się wysypał, ale dla Paolo Urfera to żaden problem. Zapewnia, że ma plan i nie popełni błędów z przeszłości.

Wybór nowego trenera jest w naszej sytuacji absolutnie kluczowy. Nie chcemy się spieszyć i popełnić błędów z przeszłości. Potem zrobimy kolejne kroki. Mamy na to plan. Po wyborze nowego szkoleniowca ogłoszony zostanie jego sztab i czekają nas dwa intensywne miesiące transferowe – twierdzi w rozmowie z portalem Trójmiasto.pl.

Reklama

Wyjaśniła się także przyszłość zawodników, którzy byli wypożyczeni do Lechii. Wszyscy powrócą do swoich macierzystych klubów, a mowa tu o: Alexie Paulsenie, Maksymie Diaczuku, Antonie Carence i Aleksandarze Cirkoviciu. Wydaje się niemal pewne, że w przyszłych rozgrywkach w nowych zespołach będą występować także Tomas Bobcek, Rifet Kapić, Iwan Żelizko czy Camilo Mena. A można się spodziewać, że tych odejść będzie jeszcze więcej.

– Zawodnicy, którzy byli do Lechii wypożyczeni, wrócą do swych macierzystych klubów. Co do tych z ważnymi kontraktami – rozmawiamy z nimi i ich agentami, każdy z przypadków jest indywidualny. Część zawodników zostanie wytransferowanych, część zostanie, z częścią zakończymy współpracę. Celujemy w 8-9 zawodników, którzy przyjdą do Lechii Gdańsk – dodaje Urfer.

No, także nie wiemy, w której lidze zagra Lechia (jej zdanie, że w Ekstraklasie chyba wciąż aktualne). Nie wiemy, kto będzie jej trenerem. Nie wiemy, kto będzie występował na boisku. Nie wiemy nawet, kto te transfery ma przeprowadzić, bo dotychczasowy dyrektor techniczny Kevin Blackwell zapowiedział rezygnację. W sumie to nic nie wiemy. No prawie nic, wiemy jedynie to, kto będzie dalej walczył i nie ma zamiaru oddać swojego wygodnego fotela prezesa.

Kibice Lechii tego lata nudy zdecydowanie mieć nie będą.

Reklama

Fot. Newspix

8 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Julian Alvarez tajemniczym „galactico”. Atletico odrzuciło ofertę Realu

Braian Wilma
0
Julian Alvarez tajemniczym „galactico”. Atletico odrzuciło ofertę Realu

Betclic 1. Liga

Reklama