Po roku przerwy Śląsk Wrocław wrócił do Ekstraklasy. Zespół z Dolnego Śląska zapewnił sobie awans na kolejkę przed końcem sezonu. Ostatnie pół roku podsumował prezes Remigiusz Jezierski w rozmowie z TVP Sport. Skomentował m.in. sprawę walkowera w meczu z Wisłą Kraków.
Jezierski: W styczniu atmosfera nie była przyjemna
W połowie sezonu awans bezpośredni nie wydawał się taki oczywisty. Wrocławianie wpadli w dołek formy, a ponadto byli poza czołową dwójką.
– Gdy wchodziłem do szatni w styczniu, atmosfera nie była przyjemna. Nie było obozu piłkarskiego. Zespół trenował w trudnych warunkach, na sztucznej nawierzchni poza Wrocławiem. To wszystko nie było dla nas łatwe – powiedział Jezierski, cytowany przez TVP Sport.
Wiosna również nie zaczęła się idealnie – od dwóch meczów bez zwycięstwa. Wrocławianie zremisowali z Ruchem Chorzów, a następnie przegrali z Miedzią Legnica. Ante Simundża pozostał jednak na stanowisku i doprowadził zespół do sukcesu.
– Cieszę się, że nawet wtedy dawaliśmy trenerowi wsparcie i od tamtej pory akurat odpaliło. Zanotowaliśmy serię trzynastu meczów z rzędu bez porażki i awansowaliśmy. I teraz miło wspominamy, że w tych najtrudniejszych chwilach zaufaliśmy sobie i teraz możemy się razem cieszyć – przyznał.
„Przyjęliśmy strategię niebicia się na słowa”
Podczas rozmowy nie mogło zabraknąć również wątku „meczu” z Wisłą Kraków i walkowera. Przypomnijmy, że Śląsk zdobył trzy punkty, ale „kosztowało” go to milion złotych.
– Sytuacja cały czas jest procesowana w „sądach” piłkarskich. Po podgrzewaniu atmosfery ze strony Wisły Kraków przyjęliśmy strategię niebicia się na słowa w internecie, tylko na argumenty merytoryczne i prawne. Szkoda, że w środowisku branżowym dzieją się takie sytuacje, które nie powinny mieć miejsca – stwierdził Jezierski.
Panie Remigiuszu – jak coś, to wciąż czekamy na te argumenty.
– Wiadomo, jak teraz świat wygląda – im jesteś mocniejszy w słowach, choćby w mediach społecznościowych, tym lepiej jest to odbierane i prezentowane. To nie jest do końca moja bajka. (…) Myślę, że w dłuższym okresie wszyscy przeanalizujemy dokładnie, jaka była prawda i wszyscy, z każdej strony, wyciągną wnioski. A to, że w tym momencie mi i klubowi obrywa się mocniej, że jesteśmy obrażani i obrzucani błotem. Uważam, że jest to nieeleganckie, mało etyczne i nie jest to dobre zachowanie. Powiedzmy, że traktujemy to jako coś normalnego, z czym trzeba się borykać – ocenił.
Na koniec Remigiusz Jezierski otrzymał pytanie, czy wpuści kibiców Wisły na mecz we Wrocławiu. Odpowiedział w sposób dyplomatyczny.
– Jak zwykle będziemy analizowali sytuację indywidualnie, jak przed każdym meczem – stwierdził.
Śląsk zajął na koniec sezonu drugie miejsce w lidze z dorobkiem 62 punktów. Miał dziewięć oczek straty do Wisły Kraków, a także pięć punktów zapasu nad trzecią Wieczystą Kraków. W ostatnim meczu bezbramkowo zremisował u siebie z Pogonią Grodzisk Mazowiecki.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix