Ogromnym echem odbiła się decyzja English Football League, która wykluczyła Southampton z udziału w finale baraży o Premier League z powodu szpiegowania rywali. Ukarany klub opublikował oświadczenie, w którym nie zgadza się z rozmiarem nałożonych na niego konsekwencji.
Southampton już było w finale, ale…
Jak co sezon, cztery kluby z miejsc 3-6 sezonu zasadniczego Championship przystąpiły do barażów o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Southampton w pierwszym spotkaniu zremisowało bezbramkowo z Middlesbrough, natomiast w rewanżu uporało się z tym przeciwinikiem po dogrywce, zwyciężając 2:1.
W drugiej parze Hull City okazało się lepsze od Millwall. I gdy wydawało się, że skład sobotniej rywalizacji o Premier League jest już znany, doszło do całkowicie niespodziewanych wydarzeń.
Szpiegowski skandal w Championship
Zarządzające rozgrywkami English Football League poinformowało, że nakłada na „Świętych” karę wykluczenia z barażowego finału, a dodatkowo do nowego sezonu Championship klub przystąpi z czterema ujemnymi punktami. Był to efekt przeprowadzonego śledztwa, po którym ekipa z południa Anglii przyznała się do szpiegowania treningów nie tylko Middlesbrough, ale także innych zespołów.
Gdy pierwszy kurz po szokującej decyzji opadł, głos w przestrzeni publicznej zabrał sam klub. Podkreślono zgodę co do faktu, że kara powinna zostać nałożona, natomiast zaznaczono, że ta wymierzona w nich jest „nieproporcjonalna do przewinienia”. „Święci” przypomnieli przykład Leeds United, które przed laty za podobne przewiny musiało „tylko” zapłacić 200 tysięcy funtów.
„Southampton odebrano możliwość rywalizowania w meczu, którego stawką jest 200 milionów” – podkreślił klub w swoim oświadczeniu.
Cóż, nie ulega wątpliwości, że jeśli kiedykolwiek w przyszłości ktoś w Anglii będzie chciał szpiegować przeciwnika, to raczej przemyśli to najpierw kilka razy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix