Gikiewicz może wkrótce zasilić rewelację sezonu

Marcin Ziółkowski

18 maja 2026, 20:41 • 3 min czytania 9

Reklama
Gikiewicz może wkrótce zasilić rewelację sezonu

Znacznie więcej obiecywano sobie po powrocie do Ekstraklasy Rafała Gikiewicza. Bramkarz, który był powołany do reprezentacji Polski spisywał się na rodzimych boiskach poniżej oczekiwań. Aktualnie pełni on rolę zmiennika Jasmina Buricia w Zagłębiu Lubin, ale prawdopodobnie tylko do końca bieżących rozgrywek. Według najnowszych doniesień, Gikiewicz przeniesie się do klubu, który w następnych rozgrywkach będzie występować na poziomie pierwszej ligi. Dla jego prawdopodobnej nowej drużyny – będzie to bardzo istotne wzmocnienie.

Reklama

Zaskakujący kierunek. Gikiewicz zasili zaskoczenie sezonu na polskich boiskach?

Rafał Gikiewicz w tym sezonie ma za sobą jeden mecz – w Pucharze Polski, po transferze z Widzewa do Zagłębia Lubin. Wszystko to w ramach transferu medycznego. Był to mecz przeciwko byłej drużynie i nie udało mu się zachować czystego konta. Po jego babolu Widzew przeszedł dalej. Gikiewicz nie planuje jednak jeszcze kończyć kariery.

Jak poinformował Dominik Pasternak z TVP Sport, bramkarz Zagłębia Lubin ma od nowego sezonu zasilić zespół Unii Skierniewice. W przyszłym sezonie 1. Ligi będzie to beniaminek rozgrywek. Renomowany bramkarz oglądał z trybun mecz Unii z Resovią Rzeszów, który odbył się 10 maja.

Reklama

Dla zespołu z województwa łódzkiego rozgrywki 2026/27 będą debiutem na zapleczu Ekstraklasy. Nie wiadomo jeszcze, kto poprowadzi Unię na poziomie pierwszej ligi. Jak informował Łukasz Olkowicz, nikłe są szanse na to, że po dwóch awansach na stanowisku pozostanie Kamil Socha.

Doświadczenie w bramce to coś, co jest bardzo istotne dla klubów pierwszoligowych. Znanym przykładem jest 37-letni Marek Kozioł, który stał między słupkami w Kotwicy i Stali Rzeszów na bardzo dobrym poziomie czy Paweł Kieszek z Pogoni Grodzisk Mazowiecki, aktualnie 42-latek. Gikiewicz ma aktualnie 38 wiosen na karku i na zapleczu Ekstraklasy może okazać się bardzo przydatnym piłkarzem dla zespołu, który chciałby przede wszystkim się utrzymać.

Niezbyt udany powrót do Polski

Gikiewicz powrócił nad Wisłę w lecie 2024 roku po krótkim epizodzie w tureckim Ankaragucu poprzedzonym blisko dekadą w Niemczech. Łączony swego czasu z posadą drugiego bramkarza w Bayernie Monachium zawodnik na polskiej ziemi zachował czyste konto w 13 z 50 meczów ligowych.

Reklama

Jesienią 2025 roku przeniósł się na zasadzie transferu medycznego do Zagłębia Lubin i pełni tam rolę drugiego bramkarza po poważnej kontuzji Dominika Hładuna. W barwach Miedziowych jedyny raz zagrał w meczu Pucharu Polski z… Widzewem. Nie popisał się tam, bowiem Bartłomiej Pawłowski trafił do siatki po strzale z daleka i… błędzie doświadczonego golkipera. Od października 2025 roku Gikiewicz nie wrócił między słupki.

Fot. Newspix

Reklama
9 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Betclic 1. Liga

Reklama