Ależ się zagotował Neymar. I w sumie trudno mu się dziwić, bo sędzia w kuriozalnych okolicznościach wykluczył go z meczu. Brazylijczyk musiał przedwcześnie opuścić boiska z powodu absurdalnej pomyłki. Sędziowie zrzucają w tej sprawie winę na asystenta trenera Santosu.
Neymar z pewnością inaczej wyobrażał sobie mecz z Coritibą w 16. kolejce brazylijskiej Serie A. Drużyna z Kurytyby wygrała z jego Santosem aż 3:0. Co ciekawe, swój udział w tym zwycięstwie miał dobrze nam znany Josue. Były piłkarz Legii najpierw w 5. minucie asystował przy trafieniu Breno Lopesa, a następnie tuż przed przerwą sam zamienił karnego na gola. Już od jakiegoś czasu Josue ma dużą renomę w tym zespole i spory wpływ na jego wyniki.
Wysoka porażka to nie jedyny powód, dla którego Neymar będzie źle wspominał to spotkanie. Wszystko za sprawą sytuacji z 65. minuty, kiedy to 34-latek chwilowo znalazł się za linią końcową, gdzie sztab medyczny udzielał mu pomocy po starciu z jednym z rywali. W tym samym czasie trener Santosu zdecydował się wykorzystać przerwę w grze, by przeprowadzić zmianę.
Neymar wpadł w szał po decyzji sędziego. Sceny w Brazylii
Robinho Junior (tak, syn tego Robinho) miał zastąpić na murawie Gonzalo Escobara. No właśnie, miał. Problem bowiem w tym, że sędzia techniczny omyłkowo zasygnalizował, że boisko ma opuścić opatrywany Neymar, choć w ogóle nie było tego w planach trenera Cuki.
Czwarty sędzia się pomylił i wpisał Neymara do zmiany. Brazylijski piłkarz mocno się wnerwił pic.twitter.com/UhXN2q2LMO
— BuckarooBanzai (@Buckarobanza) May 17, 2026
Gdy były gwiazdor PSG i Barcelony zorientował się, że został odesłany na ławkę w wyniku sędziowskiej pomyłki, wpadł w szał. Protesty Neymara na nic się jednak nie zdały. Jego powrót na boisko nie był możliwy, bo zarówno Robinho jak i pierwotnie wyznaczony do zmiany Escobar przebywali już na boisku, co formalnie oznaczało, że zmiana doszła do skutku.
Jakby tego było mało, arbiter główny ukarał go za to zachowanie… żółtą kartką. Neymar nie pozostał mu dłużny i w odpowiedzi pokazał wprost do kamery karteczkę ze zmianą, na której jak byk widniały nazwiska Robinho i Escobara.
Wersja arbitrów jest jednak zgoła inna. Według ich relacji czwarty sędzia tego meczu, pan Bruno Mota Correia, został poinformowany ustnie przez asystenta trenera, czyli Carlosa Cesara Sampaio Camposa, że nastąpi zmiana i będzie oznaczała zejście zawodnika numer 10, czyli opatrywanego Neymara. Arbiter techniczny miał jeszcze prosić o dodatkowe potwierdzenie zmiany i otrzymać od asystenta potwierdzenie gestem.
Mamy rozbieżność, bo każdy będzie trzymał się swojej wersji. Sampaio z kolei po meczu podsumował to tak: – Poprosiłem czwartego sędziego, żeby poczekał i zobaczył, czy Neymar będzie mógł wrócić, czy nie (…) Czwarty sędzia trzymał w ręku kartkę, numer 7 wchodzi za numer 31, noii w końcu pośpieszył się z dokonaniem zmiany. Neymar próbował wrócić, ale sędzia już podjął decyzję i nie mógł wejść.
No i co? I nic. Neymarowi nie pozostało nic innego, jak oglądać resztę spotkania z perspektywy ławki rezerwowych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ