Mariusz Jop o awansie: Nikt nam nic nie dał za darmo

Maciej Piętak

09 maja 2026, 08:23 • 4 min czytania 12

Reklama
Mariusz Jop o awansie: Nikt nam nic nie dał za darmo

Po zwycięstwie 2:0 Wisła Kraków zapewniła sobie upragniony awans do Ekstraklasy. Bohaterami domowego spotkania z Chrobrym Głogów zostali Julian Lelieveld oraz Marko Bozić, natomiast po meczu trener gospodarzy, Mariusz Jop, dziękował każdemu zaangażowanemu w ten sukces.

Reklama

Mariusz Jop: Nikt nam nic nie dał za darmo

Oczywiście, zanim konferencja prasowa w ogóle się rozpoczęła, do sali wtargnęli zawodnicy, którzy celebrowali wraz z szkoleniowcem i dziennikarzami wielki sukces. Kiedy już piłkarze opuścili salę, Mariusz Jop wyraził swoją radość.

– Bardzo się cieszę, że dzień, na który czekaliśmy od prawie czterech lat, nastąpił i Wisła jest w Ekstraklasie. To efekt ogromnej ilości wyrzeczeń ludzi pracujących w biurach, piłkarzy, trenerów i sztabu. Nikt nam tutaj nic nie dał za darmo. Wszystko, co osiągnęliśmy, to efekt poświęceń, pracy i fantastycznej atmosfery. Myślę, że gratulacje należą się także dla prezesa, dyrektora sportowego, wszystkich ludzi, którzy współtworzyli ten sukces, bo wykazali się odwagą, wiarą, cierpliwością i dużym poświęceniem – zaczął szkoleniowiec Wisły, dziękując później dziennikarzom, po czym rozpoczął analizę spotkanie z Chrobrym.

– Można powiedzieć, że był to mecz, który nawiązywał do tych z początku rozgrywek. Widzieliśmy mocny stempel jakości Wisły. (…) Myślę, że tylko jeden zespół mógł dzisiaj to wygrać. Bardzo dobra intensywność w pierwszej połowie. Myślę, że ten wynik jest niski z perspektywy rywala, bo mieliśmy bardzo dużo momentów, szczególnie w drugiej połowie, w fazach przejściowych, które można było zamienić na bramki – ocenił Mariusz Jop.

Następnie trener Białej Gwiazdy docenił również kontuzjowanych piłkarzy, zawodników z drugiego zespołu oraz członkom sztabu szkoleniowego, którzy czasem nie przesypiali nocy po to, żeby przygotować informacje dla piłkarzy. Oczywiście nie zapomniał wspomnieć o kibicach, których to wsparcie czuł on i jego podopieczni.

Reklama

Mariusz Jop: Ostatnie cztery lata to nie był czas, którzy przynosi chlubę klubowi

Szkoleniowiec Wisły podzielił się także ciekawą obserwacją odnośnie sporej liczby remisów w rundzie wiosennej.

– Myślę, że tak sobie analizując liczbę tych remisów, gdzieś to jednak było w podświadomości piłkarzy, znając często wyniki i układ tabeli. Gdzieś mi czasami brakowało tego podejścia na maksa do końca. Nie mówię o zaangażowaniu, bo to było, ale o przesunięcie trochę tych akcentów na myślenie, żeby utrzymać wynik w stronę takiej bezkompromisowości, takiego mocnego pójścia. Dzisiaj była namiastka tego, ale to też wynikało pewnie z tego, że trochę ta presja była mniejsza – powiedział Jop.

Odniósł się również do tych czterech lat, które Wisła spędziła na zapleczu Ekstraklasy.

– Patrząc na 120-letnią historię klubu, na pewno to nie jest czas, którzy przynosi jakąś chlubę i radość. Był to czas bardzo trudny, wymagający pod wieloma względami, o czym też wielokrotnie mówił prezes. Funkcjonować tak cały kolejny sezon, gdzie wiemy, że są pewne historyczne długi, utrzymywać zespół… to nie było łatwe. Muszę tu powiedzieć też, że zespół był bardzo pomocny w wielu kwestiach, nie tylko w tym temacie. My naprawdę mocno solidaryzujemy się z klubem i myślę, że nie skłamię, jeśli powiem, że ci piłkarze są naprawdę prawdziwą częścią Wisły – przyznał Jop.

Reklama

Na koniec zdradził, jak długo będą świętować jego podopieczni.

– Ulubiony moment sezonu? Dzisiejsza noc. Ten dzień na pewno jest wyjątkowy. Teraz zawodnicy dostaną dwa dni wolnego. Od poniedziałku będziemy się przygotowywać do meczu z Polonią. Ten mikrocykl traktujemy normalnie – tak, jak każdy inny. Dalej chcemy grać dobrze, chcemy wygrywać. Mamy z Polonią kilka niewyrównanych rachunków i to myślę, że też będzie taki mecz, w którym będziemy mieli szansę zrehabilitować się za jedyną porażkę u siebie – zakończył.

Wisła zagra z Polonią w Warszawie w nadchodzący piątek. Sezon zakończy meczem domowym z Pogonią Siedlce.

CZYTAJ WIĘCEJ O BETCLIC 1. LIDZE:

Fot. Newspix

Reklama
12 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Betclic 1. Liga

Reklama