Widzew Łódź ma przed sobą trzy kluczowe mecze, w których rozstrzygnie się, czy pozostanie w Ekstraklasie. Trener Aleksandar Vuković na konferencji prasowej przed starciem z Lechią Gdańsk poruszył też wątek spraw sędziowskich.
Jego zdaniem Widzew kolejny raz został skrzywdzony przez sędziów. Odnosił się oczywiście do decyzji Wojciecha Mycia z wyjazdowego meczu z Legią i do wcześniejszego werdyktu Komisji Ligi o anulowaniu czerwonej kartki Rafała Augustyniaka, którą ten otrzymał w Poznaniu.
Vuković o decyzjach w sprawie Legii. „Są równi i równiejsi”
Przez lata związany z Legią Serb stwierdził nawet, że ze względu na takie okoliczności z tygodnia na tydzień wzrasta stopień jego utożsamiania się z Widzewem.
– To są wszystko kwestie, które mnie mocno mobilizują. Chcę to podkreślić. Coraz bliżej jest mi do tego klubu, z każdym dniem, również przez to, jak ten klub jest traktowany przez wszystkich. I ja to widzę – powiedział Vuković.
I dodał z przekąsem: – Mamy decyzję Komisji Ligi, która jest dowodem starej zasady, że są równi i równiejsi. Zawsze tak było i tak będzie. Wytłumaczenie i opisywanie tej sytuacji przez panów Lyczmańskich… Zabrakło w tym tygodniu Markusa Merka, wcześniej był aktywny, może Pierluigi Collina też by na ten temat coś powiedział.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
– Nikt z nas nie jest ślepy. W meczu, który był chwilę wcześniej, mamy faul Augustyniaka na Fornalczyku i jest decyzja, że gramy dalej i jest aut. Ktoś mi teraz tłumaczy, że Alvarez zrobił faul, do tego na żółtą kartkę i to wyśmienita decyzja sędziego Mycia. Zaakceptuję to, ale nie będę o tym milczał i „nic się nie stało, jesteśmy nieświadomi, jak jesteśmy traktowani” – podsumował szkoleniowiec Łodzian.
Jeśli Widzew w sobotę pokona Lechię, jej kosztem opuści strefę spadkową. Później pozostaną mu do rozegrania spotkania z Koroną Kielce (wyjazd) i Piastem Gliwice (dom).
CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:
- Wielka inwestycja Ekstraklasy. Oto kulisy powstania Centrum Mediowego ligi
- Brazylijczyk z Ekstraklasy złożył wniosek o polskie obywatelstwo
- Duńczyk łączony z Wisłą Kraków. Doszłoby do wyjątkowej sytuacji
Fot. Newspix