Hearts pokonali na własnym stadionie Rangers 2:1, dzięki czemu umocnili się na pozycji lidera Scottish Premiership. Na trzy kolejki przed końcem sezonu ich przewaga nad Celtikiem wynosi trzy punkty.
Poza niespodziewanym sukcesem FC Thun w lidze szwajcarskiej, coraz bardziej realny staje się scenariusz przełamania dominacji Celticu i Rangersów w Szkocji. Już przed podziałem tabeli na grupy mistrzowską i spadkową mówiło się o możliwej sensacji. Rundę zasadniczą na pierwszym miejscu zakończył zespół z Edynburga, który wyraźnie pokazał, że nie zamierza łatwo oddać prowadzenia.
Hearts coraz bliżej złamania hegemonii. Sensacja wisi w powietrzu
Dobra forma drużyny prowadzonej przez Dereka McInnesa utrzymała się również po rozpoczęciu decydującej fazy rozgrywek. Na inaugurację tej części sezonu Hearts wygrali derbowe spotkanie na wyjeździe z Hibernianem 2:1.
Jednak kluczowym momentem w walce o tytuł był domowy mecz przeciwko Rangersom, którzy również liczą się w wyścigu o mistrzostwo. Goście objęli prowadzenie w 23. minucie po trafieniu Dujona Sterlinga, co wywołało nerwową atmosferę na trybunach Tynecastle Park. Sytuacja ta nie zdeprymowała jednak gospodarzy – wręcz przeciwnie, zmotywowała ich do jeszcze lepszej gry.
Wyrównanie padło w 54. minucie za sprawą Stephena Kingsleya, a decydującego gola na 2:1 zdobył 17 minut później Lawrence Shankland. Po końcowym gwizdku stadion eksplodował radością.
Dzięki temu zwycięstwu Hearts mają obecnie 76 punktów i utrzymują trzy oczka przewagi nad Celtikiem. Jeśli zespół z Edynburga sięgnie po mistrzostwo, będzie to ich pierwszy taki sukces od 1960 roku.
Wszystko wskazuje jednak na to, że walka o tytuł rozstrzygnie się dopiero w ostatniej kolejce, kiedy dojdzie do bezpośredniego starcia głównych kandydatów.
*Przy pierwszym kuponie dobrym wyborem są bonusy bez depozytu. Pozwalają one zacząć bez ryzyka finansowego.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Sensacyjny lider w Szkocji znów zaimponował! Rangersi pokonani
- Polski pomocnik na celowniku szkockiego giganta
- Skandal po Old Firm Derby! Zamieszki, rzuty karne i race
fot. Newspix