Komisja Ligi anulowała czerwoną kartkę Augustyniaka

Przemysław Michalak

29 kwietnia 2026, 16:21 • 2 min czytania 89

Reklama
Komisja Ligi anulowała czerwoną kartkę Augustyniaka

Komisja Ligi podczas środowych obrad uznała odwołanie Legii Warszawa i anulowała czerwoną kartkę Rafała Augustyniaka z wyjazdowego meczu z Lechem Poznań.

Reklama

Augustyniak pierwotnie otrzymał żółtą kartkę. Juergen Elitim niedokładnie zagrał mu piłkę i kapitan Legii będąc spóźnionym sfaulował Leo Bengtssona. Ewidentny faul, bezdyskusyjne upomnienie, ale wydawało się, że na tym się skończy.

Czerwona kartka Rafała Augustyniaka anulowana. Może zagrać z Widzewem

Piotr Lasyk został jednak wezwany do monitora i po analizie VAR zmienił decyzję, wyrzucając Augustyniaka z boiska. Legia przegrywała już wtedy 0:1 i nie miała wiele do powiedzenia, ale grając w dziesiątkę straciła resztki nadziei, że może powalczyć o korzystny wynik. Marek Papszun już na pomeczowej konferencji zapowiadał, że spodziewa się anulowania tej czerwonej kartki.

I od początku na to się zapowiadało. Kilka godzin wcześniej swój werdykt wydała Komisja Sędziowska PZPN, uznając, że należało utrzymać decyzję z boiska.

Reklama

W sytuacji, gdy elementy podjętej decyzji dotyczą subiektywnej oceny natury faulu (czy jeszcze faul jest nierozważny, czy już poważny), to pierwotna decyzja sędziego nie zostanie zmieniona, dopóki nie nastąpi „jednoznaczny i oczywisty błąd”. Z tego powodu pierwotna decyzja sędziego z boiska powinna być zaakceptowana przez sędziego VAR i nie traktowana jako podlegająca wideoweryfikacji” – napisano.

Mało tego, piłkarz Legii nie będzie miał w papierach nawet wcześniej otrzymanej żółtej kartki.

„Konsekwencją błędu sędziowskiego jest także to, że w rejestrze napomnień z tego meczu nie będzie figurować żadna kartka dla Rafała Augustyniaka, gdyż regulamin dyscyplinarny PZPN nie przyznaje organom dyscyplinarnym ingerencji w decyzje sędziowskie poprzez możliwość zamiany czerwonej kartki na żółtą” – czytamy w uzasadnieniu.

Augustyniak może więc spokojnie szykować się na arcyważny piątkowy mecz z Widzewem. Legia zajmuje ostatnie bezpiecznie miejsce w tabeli i ma punkt przewagi nad będącymi w strefie spadkowej Łodzianami.

Reklama

Fot. Newspix

89 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Media: Nie tylko Nigeria. Ukraina też zagra z Polską w czerwcu

Jan Broda
2
Media: Nie tylko Nigeria. Ukraina też zagra z Polską w czerwcu

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Miejsce w pucharach będzie sukcesem Jagiellonii. Tak twierdzi Jesus Imaz

Braian Wilma
1
Miejsce w pucharach będzie sukcesem Jagiellonii. Tak twierdzi Jesus Imaz