Bolidy F1 w sezonie 2026 wywołują skrajne emocje. Jedni są zachwyceni, że na torze dzieje się bardzo dużo – inni z kolei nie są zadowoleni z tego, że wiele manewrów wyprzedzania spowodowanych jest wyłącznie zarządzaniem energią. Wielu kierowców ze środowiska podziela zdanie krytyków, którzy chcieliby częściej widzieć w samej rywalizacji talent kierowców. Jednym z tych, którzy negatywnie oceniają rywalizację w tegorocznych autach jest Nigel Mansell, mistrz świata z 1992 roku.
Nigel Mansell zgadza się ze „zrzędliwymi” kibicami
Brytyjczyk swojego tytułu mistrzowskiego doczekał się po ponad dekadzie startów w królowej sportów motorowych. W poszukiwaniu nowych wyzwań udał się do Stanów Zjednoczonych, gdzie w 1993 roku wygrał serię IndyCar. Niewykluczone, że po aktualnym sezonie odejdzie z F1 inny wielki mistrz – Max Verstappen.
Jak sam przyznał, tegoroczne auta nie dają mu radości – Holender jest zdecydowanym krytykiem nowych regulacji. Nigel Mansell podziela pogląd Verstappena i zgadza się ze „zrzędliwymi” kibicami Formuły 1, którzy nie podchodzą z entuzjazmem do regulacji technicznych wprowadzonych w 2026 roku.
– Mogę za te słowa oberwać, ale niestety, niektóre manewry wyprzedzania są po prostu całkowicie sztuczne – powiedział w rozmowie z Autosportem.
F1 World Champion Nigel Mansell has dismissed Stefano Domenicali’s claims that drivers lifted and coasted in the tubro era of the 1980’s ❌ pic.twitter.com/aKwFAoT6X9
— Autosport (@autosport) April 28, 2026
– Chodzi mi o to, że niektóre manewry naprawdę są wspaniałe. Tylko, że krótko później widzisz, że samochód po prostu przejeżdża obok ciebie z prędkością światła, a drugi wygląda jakby się cofał, bo komputer nie dodaje dodatkowej mocy we właściwym momencie.
– Wydaje mi się, że to Lando powiedział, że nie chciał wyprzedzić rywala w szybkim zakręcie, ale nie miał wyboru (…) Myślę, że trzeba być bardzo ostrożnym, bo jednak spore grono fanów na całym świecie jest obecnie zrzędliwe, ale szczerze mówiąc, zgadzam się z nimi – dodał Nigel Mansell.
Lift and coast to jeden z punktów spornych, jeśli chodzi o samochody F1, które widzimy na torach w tym sezonie. W całym procesie chodzi o zwalnianie nogi z pedału gazu i toczenie się do zakrętu. Aktualna generacja samochodów wymaga opanowania tego do perfekcji, celem odpowiedniego dysponowania energią zgromadzoną w baterii.
Nigel Mansell zaprzeczył też przy okazji szefowi F1 Stefano Domenicalemu, że kierowcy w latach 80. używali (tak jak robi się to aktualnie) techniki lift and coast.
– My nie mieliśmy lift and coast, mieliśmy tzw. feathering*. Tu komputer przejmuje stery samochodu i zbiera energię, to coś zupełnie innego. Nie hamowaliśmy w szybkich zakrętach o 50 czy 70 kilometrów na godzinę, także to mocno naciągane, muszę przyznać. Mocno stoję po stronie kierowców, to jest niebezpieczne. Już mieliśmy jeden poważny wypadek w Japonii, mieliśmy szczęście.
Podczas ostatniego wyścigu F1 na Suzuce doszło do dużego wypadku z udziałem Olivera Bearmana i Franco Colapinto. Różnica prędkości między kierowcami wynosiła około 90 kilometrów na godzinę. Na szczęście skończyło się bez uszczerbku na zdrowiu, ale doprowadziło to do licznych dyskusji pod kątem bezpieczeństwa wprowadzonych niedawno regulacji.
Here’s the moment Bearman went into the barriers at Spoon #F1 #JapaneseGP pic.twitter.com/XmurXApWkp
— Formula 1 (@F1) March 29, 2026
Domenicali w przerwie między wyścigami zasugerował kierowcom, aby nie krytykowali nowych zasad gry i podkreśla, że opinia fanów jest niezwykle pozytywna. Sprzeczne jest to z pewnymi zagraniami, które widać było w social mediach.
Po nadmiernej krytyce onboardów na początku sezonu, na których było widać znacznie zmniejszoną prędkość aut – F1 opublikowała przejazd na pole position Andrei Kimiego Antonellego z toru Suzuka… bez prędkościomierza i z innych niż zwykle (w takim przypadku) ujęć. Nie jest więc tak cukierkowo, jak opisuje były szef Ferrari.
Następny wyścig F1 odbędzie się już w niedzielę 3 maja na ulicznym torze w Miami. Dla kierowców będzie to pierwsze starcie po ponad miesięcznej przerwie. W kwietniu pauzowali oni z powodu odroczenia w czasie wyścigów na Bliskim Wschodzie. Liderem po czterech rundach sezonu 2026 jest Andrea Kimi Antonelli z Mercedesa.
*Feathering – delikatne operowanie przepustnicą poprzez odrywanie nogi od pedału gazu kosztem wciskania go w podłogę. Zapobiegało to m.in. buksowaniu kół.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO O SPORTACH MOTOROWYCH:
- Andrea Kimi Antonelli wygrał GP Japonii. Włoch pierwszym nastolatkiem-liderem MŚ F1
- Max Verstappen rozważa odejście z F1 po sezonie 2026
- Robert Kubica pracował nad kolejnym powrotem do F1
Fot. Newspix