Może nieco przyprószony gorszym sezonem ekipy ze stolicy, ale i tak grzejący sporą część Polski. Legia Warszawa wybiera się do Poznania z planem na popsucie humorów całkiem pewnych siebie fanów Kolejorza. Lech obrał już dawno kurs na obronę tytułu mistrzowskiego, ale jeśli czegokolwiek uczą nas ostatnie miesiące rozgrywek Ekstraklasy, to tym czymś jest bez wątpienia pokora. Co zatem może się wydarzyć? Odpowiedź jest bardzo prosta – wszystko.
Dobrego wieczoru!
Fajny to był hit, mimo wszystko. Cztery gole, mnóstwo akcji ofensywnych, sporo jakości - a że tylko ze strony Lecha, to już trudno. Bezstronny kibic raczej nie wybrzydzał i ubawił się z Kolejorzem świetnie.
I dobrze, bo o ubaw tu chodzi. Kawał dobrej piłki pokazali podopieczni Nielsa Frederiksena, pędzą po mistrzostwo i trudno będzie ich zatrzymać.
Nie da się oprzeć wrażeniu, że Lech trochę Legii odpuścił po zmianie stron, ale już nie dowiemy się, jak ten mecz wyglądałby na tej samej intensywności przez pełnych 90 minut.
Faktem jest jednak, że goście byli dziś całkowicie bezsilni.
Kibice Legii wiedzą, co dziś zobaczyli
📈 Kącik statystyczny
Jeszcze raz strzały, teraz na koniec meczu.
Lech: 24 w ogóle, 7 celnych.
Legia: 4 w ogóle, bez celnego.
⏱️ Koniec
Zlitował się sędzia Lasyk, bez czasu doliczonego w Poznaniu, Legia rozbita przez Lecha.
Słupek ratuje Legię, już trochę przysypialiśmy, a tu fajna okazja na piąte trafienie.
Strzał Rajovicia utwierdził nas tylko w przekonaniu, że Mrozek istnieje. Dzięki Duńczykowi chociaż nie umarł z nudy bramkarz Lecha.
Świetna piłka od Palmy na Bengtssona, szkoda tylko, że ten drugi nie trafił w piłkę. Mielibyśmy kolejną piękną akcję i pewnie też piękną bramkę.
Legenda głosi, że Bartosz Mrozek naprawdę jest na boisku
Cała Legia ma w sumie cztery strzały, tak dla porównania...
A przynajmniej Lech gra dalej, bo Legia głównie się przygląda. Po kiksie Bengtssona do piłki dopadł Ishak i uderzył na wiwat. To już jego szósty strzał w tym meczu.
Trochę zaćmiony obraz lekkim zadymieniem stadionu Lecha, ale gramy dalej.
W sumie ładne to o budowie
Obolały Pereira, bo nadepnął go przypadkowo Wojciech Urbański. Mamy krótką przerwę w grze, bo Portugalczykowi udzielana jest pomoc.
A no i dwie zmiany w Legii - Kovacik i Urbański za Szymańskiego i Kuna.
Hakans, Palma i Jagiełło za Kozubala, Walemarka i Gholizadeha. Dla Irańczyka owacja na stojąco przy Bułgarskiej.
Ishak prosto w Hindricha, ale Lech gra naprawdę prostą piłkę. Podanie między linie do piłkarza ustawionego tyłem do bramki, ten oddaje z pierwszej piłki na linię pola karnego, a tam czeka któryś z kolegów. Niby banalne, a jakie zabójcze.
🟨 Żółta kartka!
Ukarany Kapustka.
Chwilę wcześniej do akcji ofensywnej podłączył się lewym skrzydłem... Mońka! Tak jest, stoper Lecha. Podaniem szukał Ishaka, lecz obrońcy Legii tym razem stanęli na wysokości zadania.
Pamiętacie, co mówiliśmy o obietnicy Gholizadeha? Tej, że Lech nie zwolni tempa? No to teraz można kwestionować słowa Irańczyka, bo trochę nam ten mecz zdechł.
Gdy Lech zakłada na Legię wysoki pressing, ta jest już naprawdę bezradna. Żal na te próby rozegrania patrzeć, bo jedyne, na co stać gości, to wybicie Hindricha daleko na połowę gospodarzy.
Tak, Lech to świetna reklama Ekstraklasy
Poderwały się trybuny, ale tylko w boczną siatkę uderzył Kozubal.
I warto było patrzeć! Wbiegł w pole karne Szymański, musiał blokować jego strzał Pereira. Rzut rożny.
Na chwilę przejmują piłkę goście, próbował wbiec z nią w środek pola Kun, ale był faulowany przez Oumę. Patrzcie uważnie, bo to może być rzadki przypadek, w którym Legia bierze się dziś za atak pozycyjny.
Zapowiedź kolejnych ataków nie była na wyrost. Gholizadeh znów powędrował w pole karne Legii, oblężenie trwa.
⏱️ Druga połowa!
No i wracamy do gry, ciekawe co dalej przyniesie los.
Kapustka w miejsce Urbańskiego. Powiemy to, a co - Urbański to jeden z tych piłkarzy, których obecności nawet nie odnotowaliśmy.
Póki trwa przerwa, dajcie znać w komentarzach, czy spodziewacie się jakiejś odmienionej Legii po suszarce od Marka Papszuna i goście uchronią się przed blamażem?
A może czeka nas historyczne lanie?
Dwa gole w jednym, Legia na łopatkach
Czerwona kartka Augustyniaka kontrowersyjna czy zasłużona?
Gholizadeh bardziej rozmowny: - Mam wrażenie, że ten gol wyglądał niemal tak samo, jak ten, którego strzeliłem Legii przed rokiem. Czy teraz zwolnimy? Nie ma szans, mamy zamiar dalej cisnąć rywali.
Damian Szymański na gorąco dla Canal+ odpowiedział na jedno proste pytanie. Czy czerwona kartka może aż tak bardzo zepsuć cały zespół?
- Nie, nie, na pewno nie.
I tyle. Potem pomocnik Legii poszedł do szatni.
⏱️ Przerwa!
Koniec tej pierwszej połowy, trzęsienie ziemi cichnie w Poznaniu na kwadrans.
Przyznajemy, że spodziewaliśmy się przewagi Lecha, ale takiego łomotu nie tłumaczy nic. Nawet ta czerwona kartka nie jest usprawiedliwieniem dla takich dziur w defensywie, sorry. Koszmarni są Wojskowi, a Kolejorz dalej ciśnie.
Czekał i czekał sędzia Lasyk, ale jest - Ishak z dubletem, Wszołek łamał linię.
📺 VAR!
Jeszcze przyjrzą się sędziowie potencjalnemu spalonemu.
Prostopadłe podania gospodarzy przeszywają pole karne Legii i robią z gości marmoladę. Beznadziejni są podopieczni Marka Papszuna - bo okej, grają w dziesięciu, ale dają się robić jak dzieci.
⚽️ GOOOOOOOOOOOOOOOOL!
CHOLERA JASNA, LEGIA MA DOŚĆ! 4:0!
Tu gol Ishaka, sami widzicie, że piłka wyczyniała niezłe cuda
📈 Kącik statystyczny
Bierzemy pod lupę strzały, uwaga. Lech ma ich już dziesięć (10), z czego pięć (5) celnych. Legia? Jeden (1), w dodatku niecelny.
A to dopiero czterdziesta minuta...
⚽️ GOOOOOOOOOOOOOOOOL!
3:0. Hindrich robił co mógł, ale na dobitkę Gurgula nie było mocnych. Lech ma ubaw.
Swoją drogą - genialne podanie Oumy do Walemarka, pięknie Kenijczyk zagrał, cudo. Obrona Legii? Szkoda gadać.
Pochwały od rywali to chyba najwyższa forma uznania
Szczerze? Trudno się tu spodziewać powrotu Legii. Że gra w dziesięciu to jedno, ale Lech po prostu nie daje jej zrobić absolutnie niczego.
Laga na Rajovicia nigdy nie działała, więc czemu miałaby zadziałać dziś?
⚽️ GOOOOOOOOOOOOOOOOL!
2:0, jakimś cudem piłka przecisnęła się do bramki po tym strzale Ishaka. Ostatnio festiwal niedokładności z Pogonią, a teraz w końcu gol. Szwed sam pewnie nie wie, jak udało się to strzelić, ale szczęściu czasem trzeba pomóc.
Asystę możemy w sumie przypisać Gurgulowi, podał do Ishaka plecami.
O i znowu piłka spada do Kozubala, ale ten teraz oddał ją Gholizadehowi, który z kolei uruchomił Bengtssona. Strzał tego ostatniego do zapomnienia, ale Lech czuje się na boisku bardzo komfortowo.
Zagrożenie po rzucie rożnym dla Lecha. W pierwsze tempo Legia wybiła piłkę, ale potem zebrał ją Kozubal i sieknął mocno w pole karne. Wywalczył w ten sposób kolejny korner.
O to wejście chodzi, wyszło sędziom, że wszystko było zbyt groźne
No i szybka reakcja trenera Wojskowych - Jędrzejczyk melduje się na boisku, poświęconym piłkarzem z ataku Adamski. Plan Legii na mecz wziął właśnie w łeb.
🟥 CZERWONA KARTKA!
No i się doigrali Legioniści, na własne życzenie ta katastrofa piłkarzy z Warszawy. Faul był niebezpieczny i chyba o to chodziło - stopa piłkarza Lecha została dociśnięta przez Augustyniaka do ziemi, wyszło kiepsko.
Sytuacja Legii teraz arcytrudna.
📺 VAR!
O proszę, ogląda sytuację na monitorze sędzia Lasyk, wygląda na to, że Augustyniak może zarobić czerwo.
Zdaje się, że Kozubal nie dobrał najlepiej butów, teraz zmienia je gdzieś przy linii bocznej. Lepiej późno niż wcale.
🟨 Żółta kartka!
Błąd Elitima i Augustyniaka, wpakowali się panowie w kłopoty na własne życzenie, a drugi z nich zarobił nawet żółty kartonik.
I znowu Lech, tym razem zatrzymany przez Piątkowskiego, który trochę pomógł Hindrichowi. Coś nam się wydaje, że bramkarz Legii zaraz zgłosi jakiś uraz, bo sytuacja gości jest trudna.
Aż głupio się pod tym nie podpisać
Zewniakiem Pereira po sporym zamieszaniu wywołanym w polu karnym Legi przez Bengtssona. Śmierdzi drugim golem Kolejorza.
Lech wygląda na zespół, który ma tu pełną kontrolę nad meczem. Niby dokładnie tego się spodziewaliśmy, ale fajnie, jakby Legia zatrzęsła trochę tym monolitem.
Ishak wygoniony trochę w okolice linii końcowej, ale walczył jeszcze o gola. Efektem niby tylko rzut rożny, ale lepszy rydz niż nic.
Po mocnym uderzeniu Lech i Legia jakieś takie spokojne, trochę jakby nic się nie stało. Nerwowość widać jednak po Marku Papszunie, który katuje swój nieśmiertelny notesik mnóstwem zapisków.
Bez agresywnego doskoku na początku tego meczu goście. Czekają na Lecha na swojej połowie, mają respekt wobec mistrzów Polski, ale łatwo takie podejście zrozumieć.
To ta wspomniana oprawa, całkiem spora
No i teraz trzeba wierzyć, że Legia weźmie tę straconą bramkę na poważnie i trafienie Lecha otworzy mecz. Chcemy świetnego widowiska, czyż nie?
⚽️ GOOOOOOOOOOOOOOOOL!
CO ZA OTWARCIE, CO ZA PIŁKARZEM JEST GHOLIZADEH, LUDZIE! Niesamowicie Lech wchodzi w ten mecz.
Walemark z doskonałą asystą - piętą wystawił piłkę Irańczykowi, a tamten genialnym uderzeniem pokonał Hindricha, mamy 1:0.
⏱️ Zaczynamy!
Zanim jednak coś znajdę - pierwszy gwizdek sędziego Lasyka, ruszamy!
O cholera, ale oprawę wymalowali kibice Kolejorza, pokryła właściwie całą długą trybunę, konkret, poszukam dla was zdjęcia.
Marek Papszun bez jakichś wielkich kontrowersji, spróbuje Legia ukąsić tercetem Urbański-Adamski-Rajović.
Na szybko jeszcze rzućmy okiem, co tam gotuje Niels Frederiksen. Wraca Mrozek, w środku pola Ouma, na pozycji stopera znowu Gumny - to te najważniejsze punkty.
Dzień dobry!
Co by nie mówić o tym meczu, to i tak konkluzja będzie taka, że szykujemy się właśnie na hit tej kolejki. Pewnie znajdą się jakieś "ale", ktoś będzie narzekał, że w tym sezonie ten klasyk nie grzeje.
Mamy jednak propozycję - nie słuchajcie tych marudzących głów. Cieszmy się piłką i fajnym meczykiem, który - mamy nadzieję - przed nami.
Fot. Newspix