Trzy miesiące Cezary Miszta musiał czekać na jubileuszowy, 50. występ w barwach Rio Ave. W połowie stycznia Polak na półtora miesiąca wypadł z powodu kontuzji. Zanim ponownie stanął między słupkami, kilka meczów spędził na ławce rezerwowych. Pierwszy po powrocie mecz rozegrał przeciwko drużynie byłego trenera Radomiaka.
Cezary Miszta wrócił do gry
Po trzech miesiącach Cezary Miszta wrócił do bramki Rio Ave. Poprzedni występ wychowanek Legii zaliczył 17 stycznia przeciwko Benfice. W przegranym 0:2 meczu z drużyną Jose Mourinho ponownie zagrał z opaską kapitańską. Po raz pierwszy założył ją tuż przed świętami Bożego Narodzenia, a ponownie tydzień później na Estadio Jose Alvalade. Po starciu z wicemistrzem kraju Rio Ave straciło jednak swojego lidera. Miszta nabawił się kontuzji odcinka lędźwiowego i dopiero po półtora miesiąca wrócił do kadry meczowej.
5️⃣0️⃣ jogos de caravela do peito. 👏
Que venham muitos mais, Miszta! 🤩#RemamosJuntos #Miszta #rioavefc pic.twitter.com/nIRxlqy81F
— Rio Ave FC (@RioAve_FC) April 17, 2026
Na początku Polaka zastępował Kevin Chamorro, ale po dwóch meczach Kostarykańczyk wrócił na ławkę. W tym czasie obronił pięć strzałów, a siedem razy wyciągał piłkę z siatki. Rio Ave dostało na Maderze oklep od Nacionalu 0:4, a kilka dni później przegrało u siebie z Aroucą 0:3. Po tym meczu wypożyczony z Belgii został Ennio van der Gouw. W pierwszych trzech meczach łącznie skapitulował sześć razy, ale już 1 marca zaliczył 100% udanych interwencji przeciwko Famalicao. Tydzień później do kadry wrócił Miszta, lecz Holender utrzymał miejsce w bramce.
Czyste konta 26-latek zachował też w starciach z Tondelą i Santą Clarą. W międzyczasie miał 66% udanych interwencji z Estrelą i Alvercą oraz 75% z Estorilem. W czterech z tych sześciu meczów Rio Ave zdobyło 13 punktów. W poprzednich 10 meczach wygrało tylko raz, a po drodze zaliczyło serię sześciu porażek. Rio Ave nie przegrało też w tej kolejce, choć remis z AFS może traktować jak porażkę, bo mówimy o czerwonej latarni ligi. W Vila do Conde na otwarcie 30. kolejki padł remis 2:2. Miszta tego wieczora zanotował pięć udanych interwencji.
Kuriozalny błąd jego vis a vis
Obie bramki stracił po rzutach rożnych. W 32. minucie był bez szans przy bombie, jaką z bliskiej odległości pod poprzeczkę posłał Tomane. Z kolei Pedro Lima w 68. minucie Polaka pokonał bezpośrednio po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Po rzucie rożnym bramkę na 2:2 zdobyli też gospodarze. Jedynie otwierający wynik gol nie padł po stałym fragmencie gry. Ole Pohlmann posłał słaby strzał sprzed pola karnego, ale golkiper AFS przepuścił piłkę i ta wtoczyła się do bramki. To pierwsze w tym sezonie trafienie byłego gracza rezerw Borussii Dortmund.
⚽ GOLO
Olinho 18′
I Liga (#30) | Rio Ave (1)-0 AFS#LigaPortugalBetclic #VSPORTSLPBETCLIC #EPOCA2526 #JORNADA30 #RAFCAFS #RAFC #AFS
Todos os vídeos 👉 https://t.co/zi58cgzlvq pic.twitter.com/pQdCjX7QNJ— VSPORTS (@vsports_pt) April 17, 2026
Prowadzone od czterech miesięcy przez Joao Henriquesa AFS może przyklepać spadek do drugiej ligi. Jeżeli Nacional oraz Santa Clara w tej kolejce co najmniej zremisują swoje mecze, podopieczni byłego trenera Radomiaka stracą matematyczne szanse na baraże. Do obu zespołów AFS traci 12 punktów, a do rozegrania ma tylko cztery mecze. AFS zresztą poprzez baraże w poprzednim sezonie zapewniło sobie utrzymanie. Ówczesny beniaminek pokonał w dwumeczu Vizelę. Bezpośrednio do drugiej ligi spaść może też inny były trener Radomiaka – Goncalo Feio.
Feio z pierwszym punktem w Portugalii. Emocje w końcówce
Rio Ave zaś nad przejętą niedawno przez Feio przedostatnią Tondelą ma aż 13 punktów przewagi, ale drużyna 36-latka rozegrała dwa mecze mniej. Dwa mecze mniej rozegrali także Casa Pia i Nacional, nad którymi zespół Miszty ma dziewięć punktów przewagi. To zresztą meczem z Casą Pią Rio Ave zakończy zmagania w tym sezonie. Wcześniej podejmie Sporting i Gil Vicente, a w następny weekend uda się do Guimaraes.
CZYTAJ WIĘCEJ O POLAKACH ZA GRANICĄ NA WESZŁO:
- Polak odchodzi po spadku. „Myślałem, że skończę tu karierę”
- Inter coraz bliżej tytułu. Golazo Zielińskiego na wagę rekordu
- Milik finansową porażką Juventusu. Bezlitosne wyliczenia
fot. Newspix