Milik finansową porażką Juventusu. Bezlitosne wyliczenia

Marcin Długosz

17 kwietnia 2026, 20:56 • 2 min czytania 6

Reklama
Milik finansową porażką Juventusu. Bezlitosne wyliczenia

Wyjątkowo brutalnie los obszedł się z Arkadiuszem Milikiem. Polak dopiero co cieszył się powrotem do gry po niemal dwuletniej przerwie, a już leczy kolejny uraz. La Gazzetta dello Sport wylicza, jak niekorzystne finansowo było dla Juventusu sprowadzenie byłego napastnika Napoli.

Reklama

Milik już się rozkręcał…

W czerwcu 2024 roku Milik z pewnością nie przypuszczał, że na zgrupowania przygotowującej się do Euro reprezentacji Polski rozgrywa ostatni mecz na tak długi czas. Kolejne kontuzje, także te ogromnego kalibru, sprawiały jednak, że zawodnik wrócił na murawę dopiero w marcu. Zanotował obiecujące wejścia z ławki rezerwowych w meczach z Sassuolo i Genoą.

… gdy wszystko się zepsuło

I kiedy wydawało się, że może być już tylko lepiej… W środę Polak doznał kontuzji mięśniowej, przez którą straci kolejne cztery-pięć tygodni. W praktyce właściwie oznacza to, że sezon 2025/2026 się dla niego zakończył.

Kontrakt Milika z Juventusem obowiązuje jeszcze przez rok, ale trudno sobie wyobrazić, żeby Stara Dama chciała zatrzymać polskiego zawodnika w swoich szeregach. Mówi się nawet o rozwiązaniu kontraktu.

Ile Milik kosztował Juventus? Brutalne wyliczenia

La Gazzetta dello Sport wylicza natomiast, jak kiepskim ekonomicznie posunięciem dla Bianconerich był transfer Milika. Juve zapłaciło Marsylii 8 milionów euro odstępnego, a sam piłkarz przez niemal cztery lata spędzone w stolicy Piemontu zainkasował 16,1 miliona euro brutto.

Reklama

Włoski dziennik podaje, że wobec 3214 minut spędzonych przez napastnika na boisku w koszulce Juventusu, każda z nich kosztowała klub 7500 euro. Gdyby przeliczyć to natomiast na gole, jedno trafienie Milika w biało-czarnych barwach to wydatek rzędu niemal 1,5 miliona euro.

W jakim miejscu 32-latek będzie kontynuował karierę od przyszłego sezonu? To pytanie na razie pozostaje otwarte.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO O SERIE A:

6 komentarzy
Marcin Długosz

Serie A, Serie B, Włosi w europejskich pucharach - kocha wszystko, co spod znaku calcio. Za Milanem przemierzył sporo kilometrów, kocha zapach San Siro i będzie płakał przy wyburzeniu (które jest konieczne). Nie zapomina o starej, dobrej Ekstraklasie. Na weszlo.com i w WeszłoTV opowiada głównie o piłce włoskiej i polskiej.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama