Były klub Ekstraklasy omal nie upadł. „Nie dawałem żadnych szans”

Przemysław Michalak

12 kwietnia 2026, 10:48 • 2 min czytania 0

Reklama
Były klub Ekstraklasy omal nie upadł. „Nie dawałem żadnych szans”

Ruch Radzionków w latach 1998-2001 grał w Ekstraklasie i do dziś jest wspominany przez wielu obserwatorów naszej piłki z dużym sentymentem. Aktualnie Cidry zajmują miejsce w środku tabeli grupy śląskiej IV ligi i kolejny raz próbują wyjść na prostą. Są tego coraz bliżej.

Reklama

Gdy w 2020 roku ze stanowiska rezygnował prezes Marcin Wąsiak, sytuacja finansowa klubu była ustabilizowana, a warto przypomnieć, że w pewnym momencie długi wynosiły aż 1,6 mln zł.

Ruch Radzionków wychodzi z kolejnego kryzysu. Miał 1,3 mln zł długów

Jego następca jednak wrócił do wszystkiego, co najgorsze i gdy w 2024 roku pogoniono go z klubu, długi wynosiły aż 1,3 mln zł.

– Pojawił się nowy wizjoner, który zostawił Ruch z katastrofą finansową. Dziś przebywa za granicą i jest poszukiwany przez organy ścigania. Jeśli pojawi się w Polsce, grozi mu odsiadka za różne kwestie podatkowe – mówi nam Marcin Filipczyk, obecny wiceprezes Ruchu.

– Została stworzona organizacja, w której on wraz ze swoim ojcem-wiceprezesem – według naszego klubowego statutu kluczowe decyzje są podejmowane przez dwóch członków zarządu – w zasadzie sami rządzili klubem. Ruch strukturalnie zaczął się rozłazić i nie było wiadomo, gdzie te pieniądze znikają. Kibice mocno się tu przysłużyli, bo z czasem doprowadzili do zmiany prezesa i całego zarządu. Nikt już jednak nie chciał tego sprzątać. Stan klubu po poprzednim zarządzie od strony finansowo-organizacyjnej był taki, że trudno to nawet opisać – dodaje Filipczyk.

Reklama

– Najgorszy okres po poprzednim prezesie to był kwiecień-maj 2024, czyli na początku zmiany rządów w klubie. Wiele trupów powypadało z szafy. Kibice powołali nowy zarząd i zebrali jednorazowo 20 tys. zł na wsparcie klubu, żeby ugasić największe pożary. Szczerze mówiąc, krótko po starcie nie dawałem żadnych szans, że to wszystko uda się pospinać. Mieliśmy 40-tysięczną dziurę budżetową. Wydawało się, że nie ma czego ratować – nie ukrywa wiceprezes Cidrów.

Dziś na szczęście Ruch powstaje z kolan i odzyskuje stabilność. – Po tych dwóch latach zmniejszyliśmy zadłużenie do ok. miliona złotych. Dogadaliśmy się z urzędem skarbowym, ZUS-em, miastem i innymi wierzycielami. Mamy długofalowy projekt wychodzenia z kryzysu. Myślę, że w ciągu 5-6 lat jesteśmy w stanie wyjść na zero – podsumowuje Marcin Filipczyk.

Cały reportaż o sytuacji Ruchu Radzionków jest TUTAJ. Dowiecie się z niego m.in. o sytuacji z brakiem swojego stadionu, kto jest legendą Cidrów oprócz Mariana Janoszki, dlaczego kibice odegrali tak ważną rolę w odbudowie klubu i jak powstała przyśpiewka, o której niedawno mówiła cała kibicowska Polska. Polecamy!

WIĘCEJ REPORTAŻY NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Paweł Zatorski kończy karierę w kadrze! „Zawsze było warto”

Jakub Radomski
1
Paweł Zatorski kończy karierę w kadrze! „Zawsze było warto”

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Jagoda wywołał burzę. Teraz tłumaczy: Chciałem najlepiej, jak potrafię

Jakub Radomski
17
Jagoda wywołał burzę. Teraz tłumaczy: Chciałem najlepiej, jak potrafię