Trener Porto stanął w obronie Polaka: To wciąż ten sam Oskar

Mikołaj Duda

11 kwietnia 2026, 18:52 • 3 min czytania 7

Reklama
Trener Porto stanął w obronie Polaka: To wciąż ten sam Oskar

Oskar Pietuszewski zaliczył ostatnio jeden słabszy występ, a już pojawiły się w jego kierunku pierwsze słowa krytyki. Dokładnie chodzi o starcie Porto z Famalicao, które dla Polaka zakończyło się już po pierwszej połowie. Teraz trener ekipy z Dragao, wziął go w obronę, tłumacząc, że nie w każdym meczu będzie wiódł prym w drużynie.

Reklama

Francesco Farioli na konferencji prasowej przed meczem z Estoril zwrócił uwagę, że niektórzy mają zbyt wygórowane oczekiwania względem Oskara Pietuszewskiego. Zaznaczył, że Polak wciąż jeszcze wiele musi się nauczyć, a na jego ostatni słabszy występ wpływ miała także porażka reprezentacji w barażach o mundial. Szkoleniowiec zapewnił, że mimo tego, wychowanek Jagiellonii dostanie szansę w najbliższym spotkaniu.

– Za każdym razem, gdy ma piłkę, wszyscy oczekują gola albo asysty, a rzeczywistość tak nie wygląda. Ale to wciąż ten sam Oskar. Ma jeszcze wiele do rozwoju, a debiutu w reprezentacji i jego wyników nie można lekceważyć. W ostatnich dniach bardzo dobrze pracował, jest świeży i wierzę, że jutro pomoże drużynie. Ale bez myślenia, że każde zagranie musi kończyć się golem czy asystą – wszyscy, a przede wszystkim on sam, muszą mieć to w głowie – stwierdził Farioli, cytowany przez portal O Jogo.

Trener Porto wyrozumiały dla Pietuszewskiego: Wcześniej grał gdzieś na obrzeżach Polski

Oskar Pietuszewski po spotkaniu z Famalicao dowiedział się od trenera, dlaczego opuścił boisko już po pierwszych 45 minutach. Farioli jest wyrozumiały dla Polaka i zaznacza, że w ostatnim czasie znalazł się w kompletnie nowym środowisku. Zapewne nie było to celowe, ale przy okazji wbił szpileczkę w Jagiellonię.

– Rozmawiałem z nim chwilę po powrocie ze zgrupowania reprezentacji i także po meczu z Famalicao, żeby wyjaśnić moje decyzje. Jeśli spojrzymy na Oskara i na to, jak bardzo zmieniło się jego życie w ciągu dwóch miesięcy – grał gdzieś na obrzeżach Polski, daleko stąd, a nagle trafia do innego kraju, do klubu o takiej skali, będąc młodym zawodnikiem w rozwoju, i od razu staje się bardzo ważną postacią – to presja na nim jest zupełnie inna.

Reklama

Pietuszewski w barwach Porto zaliczył już 11 występów, w których rozegrał blisko 500 minut, strzelił trzy gole oraz zaliczył tyle samo asyst. Co ciekawe, tym samym przebił swój dorobek z rundy jesiennej. W pierwszej połowie sezonu w barwach Jagiellonii zagrał w 31 meczach (prawie 2000 minut) zdobył trzy bramki oraz dorzucił dwa ostatnie podania.

Porto po 28 kolejkach jest liderem portugalskiej ekstraklasy z przewagą pięciu punktów nad drugim Sportingiem. W meczu z Estoril ma szansę umocnić się na pierwszym miejscu i zrobić kolejny krok w stronę odzyskania po kilku latach tytułu mistrzowskiego. To spotkanie już 12 kwietnia o 21:30.

Czytaj więcej na Weszło:

Fot. Newspix
7 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama