Porażka w finale baraży ze Szwecją to wciąż temat dyskusji i analiz. Polski trener specjalizujący się w stałych fragmentach gry zauważył, w jaki sposób sztab Grahama Pottera rozpracował problemy drużyny Jana Urbana. To nie był przypadek.
W korespondencji ze Sztokholmu wspomnieliśmy o tym, że Szwedzi mieli swoją tajną broń na Polaków. Był nią Andreas Georgson, wysokiej klasy specjalista od stałych fragmentów gry prosto z Premier League. Ceniony trener ewidentnie przydał się naszym rywalom, co zauważył Polak – Paweł Wróblewski.
Szwecja – Polska. Tak Szwedzi wykorzystali błąd Polaków, nie było przypadku
Trener stałych fragmentów gry pokazał, w jaki sposób Szwecja rozpracowała Polskę i wykorzystała powtarzający się błąd w ustawieniu naszego zespołu, gdy zespół Jana Urbana bronił rzutów wolnych.
– Gol Szwedów to świetny przykład tego, że opłaca się przygotować do stałych fragmentów gry. W analizie przedmeczowej sztab Szwedów zauważył problem w strukturze obronnej przy rzutach wolnych z bocznych sektorów boiska. W meczach z Nową Zelandią oraz Holandią reprezentacja Polski często zostawiała lukę pomiędzy pierwszym i drugim obrońcą w hybrydowym ustawieniu. Szwedzi wzięli za cel tę strefę. Nawet ustawienie Anthony’ego Elangi w tym sektorze boiska miało na celu zwiększenie szans na wywalczenie rzutu wolnego w tym miejscu – napisał Paweł Wróblewski.
Plan się powiódł, bo gapiostwo Nicoli Zalewskiego przyniosło Szwedom stały fragment gry, którego oczekiwali i szukali. Co działo się potem? Widać to na wideo z analizą całej sytuacji.
Sweden’s goal vs Poland is a great example of set-piece preparation paying off.
In their pre-game analysis, the Swedish staff identified a recurring vulnerability in Poland’s defensive structure on wide free kicks.
In previous matches vs New Zealand and the Netherlands, Poland… pic.twitter.com/8TqCXO6G6g
— Paweł Wróblewski (@wrobello_0) April 4, 2026
– Polska broniła w ustawieniu hybrydowym: jeden zawodnik w murze, jeden pod drugą fazę, pięciu obrońców w strefie i trzech kryjących indywidualnie. Szwedzi spełnili wszystkie elementy zasady „4D” ofensywnych SFG: podanie – precyzyjne, mocne, tuż przed bramkarza; cel – agresywny ruch, wyczucie chwili, zaangażowanie w atak na piłkę; zmyłka – pozorowany ruch, który odciągnął obrońcę i późniejszy atak właściwego zawodnika; zakłócenie – wyblok na drugim obrońcy, który otworzył przestrzeń, w którą adresowana była piłka – dodał trener Wróblewski.
CZYTAJ WIĘCEJ O REPREZENTACJI POLSKI NA WESZŁO:
- Nie wińmy sędziego. W Szwecji przegraliśmy sami ze sobą
- Tak wyglądał świat, kiedy nie było nas ostatnio na wielkim turnieju
- Dramat w dziesięciu aktach. Trzeciego gola Szwedzi dostali w prezencie
fot. FotoPyK