Legenda broni poprzedniego trenera. „Położył podwaliny”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

01 kwietnia 2026, 16:24 • 5 min czytania 1

Reklama
Legenda broni poprzedniego trenera. „Położył podwaliny”

Jedna z największych legend reprezentacji Szwecji, Kim Kallstrom, broni poprzednika Grahama Potter. Dyrektor działu zawodowego szwedzkiej federacji stwierdził, że Jon Dahl Tomasson położył podwaliny pod awans na mistrzostwa świata. Przypomniał, że to pod jego wodzą Szwecja świetnie zagrała w Lidze Narodów, co dało przepustkę do baraży.

Legenda nie zapomina o byłym trenerze

Kim Kallstrom to jedna z największych legend reprezentacji Szwecji. W ciągu 15 lat zaliczył 131 występów dla Niebiesko-Żółtych, co daje mu piąte miejsce w klasyfikacji wszechczasów. Reprezentował Szwecję na pięciu dużych turniejach, w tym mistrzostwach świata 2006. Teraz pojedzie na mundial w roli dyrektora działu zawodowego federacji. To on odpowiadał za zatrudnienie Grahama Pottera, który wprowadził Szwecję na MŚ, ale też jego poprzednika, Jona Dahla Tomassona, który zaliczył fatalne eliminacje. W czterech meczach zdobył tylko punkt.

Reklama

Przed eliminacjami zaliczył jednak udaną kampanię w Lidze Narodów, dzięki której Blagult dostali się do baraży. W sześciu meczach zdobyli 16 punktów i awansowali do dywizji B. W niej zresztą jesienią br. zmierzą się m.in. z Polską. Po zwycięstwie nad Polską 3:2 w finale baraży Kallstrom przypominał, że Tomasson również miał swój wkład w awans na mundial. 43-latek w rozmowie z Fotbollskanalen mówił:

– Nie do końca zgadzam się z tym, że było tak źle. Moją rolą nie jest też wdawanie się w zbyt ostre dyskusje. Ja nieco bardziej trzeźwym okiem przyglądam się sytuacji (…) Nie do końca zgadzam się z analizą Tomassona, jednak wyniki były jakie były i na ich podstawie zostały wyciągnięte wnioski. Moim zadaniem jest zawsze starać się stać pośrodku. Kiedy idzie źle, nie powinienem zbytnio przechylać się w jedną stronę, a kiedy jest dobrze, nie powinienem zbytnio przechylać się w drugą. Powinienem starać się spokojnie stać pośrodku.

– Jon miał dobrą Ligę Narodów, która zapewniła nam miejsce w play-offach. Położył też podwaliny pod wiele rzeczy. Więc jasne jest, że ma swój udział w awansie. Potem wyniki potoczyły się tak, jak się potoczyły i wszyscy musieli pogodzić się z konsekwencjami. Mistrzostwa świata nie powinny przychodzić łatwo. Gdyby tak było, mundial nic by nie znaczył, Kiedy stawka jest bardzo wysoka, podejmowane ryzyko musi być bardzo duże. Właśnie dlatego mistrzostwa świata są tak fajne i interesujące.

Reklama

Ogromne zaufanie do Pottera

Szwecję z rąk Tomassona Potter przejął tuż po październikowej przerwie reprezentacyjnej. Był wtedy niecały miesiąc po zwolnieniu z West Hamu. Wracał do Skandynawii po siedmiu latach. W latach 2011-18 trenował Ostersund, które wprowadził z czwartej ligi do 1/16 finału Ligi Europy. Został obdarzony przez władze federacji ogromnym zaufaniem, bo jeszcze przed barażami jego krótkoterminowy kontrakt został przedłużony aż do 2030 roku. Teraz Kallstrom na łamach Fotbollskanalen przyznaje, że zatrudnienie Anglika było strzałem w dziesiątkę:

– Wierzyłem w niego od zawsze. Na tym polega moja praca. W dniu, w którym przestanę wierzyć, chyba przestanę pracować. Choć są dni, kiedy czujesz, że to ciężka walka, a krytyka cię zalewa (…) Graham to trener, który jest na zupełnie innej półce niż ci, z którymi wcześniej się spotkaliśmy. Jest wiele zbiegów okoliczności, które sprawiają, że dzieją się różne rzeczy. Pragniesz pewnych rzeczy, ale w praktyce jest to niemożliwe. Którzy trenerzy są na rynku? Czego potrzebujemy teraz?

– Zeszłej jesieni mieliśmy słabe wyniki i trzeba było dokonać zmiany. To, że Graham był gotowy, było dla nas niesamowitą okazją (…) Już na samym początku, w listopadzie, kiedy odbyliśmy pierwsze spotkanie z Grahamem, poczuliśmy, że udało nam się trafić we właściwą osobę. Że jesteśmy na dobrej drodze. Zawodnicy też to poczuli (…) Nasza współpraca układa się niesamowicie dobrze. Jest między nim a zawodnikami niezwykle silna więź.

Reklama

W debiucie zespół Pottera dostał oklep w Szwajcarii 1:4, a eliminacje zakończył remisem ze Słowenią 1:1. W marcu jednak Szwedzi pierwszy raz od 16 miesięcy wygrali mecze o stawkę i za dwa miesiące polecą do Ameryki Północnej. Wygrane baraże o mistrzostwa świata Kallstrom skomentował w następujący sposób:

– Przez cały czas wierzyłem w ten zespół. Jesień była dla nas trudna, ale mamy niesamowicie dobrych piłkarzy, niesamowity charakter i niesamowity sztab, który z nami pracował. Nawet za czasów Jona. Ale teraz widać, że coś się tu wydarzyło. Te dziesięć dni, które spędziliśmy razem… To właśnie wtedy drużyny osiągają szczytową formę. To był prawdziwy pokaz gry zespołowej.

Reklama

– To był niesamowity dzień. Wszyscy wiedzieli, że stawka jest wysoka. Myślę, że zagraliśmy dobry mecz, biorąc pod uwagę warunki i to, z czym przyszliśmy. Chodzi o to, żeby się nigdy nie poddawać. Kontynuujemy współpracę jako zespół. Myślę, że wszyscy wiedzą, jak ważny jest awans na mistrzostwa świata. Przede wszystkim dla piłkarzy, Grahama i jego sztabu. Ale także dla kibiców i całej szwedzkiej piłki.

W fazie grupowej mistrzostw świata Szwedzi zmierzą się w Monterrey z Tunezją (w poniedziałek 15 czerwca o 4 rano czasu polskiego), w Houston z Holandią (w sobotę 20 czerwca o godzinie 19), a w Arlington z Japonią (w piątek 26 czerwca o 1 w nocy).

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

1 komentarz
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Mistrzostwa Świata 2026