Nie tylko Polacy mają po finale baraży o mundial pretensje do sędziego Slavko Vincicia. Choćby były pomocnik Lecha, Jesper Karlstroem stwierdził, że gdyby jego faul miał miejsce na kimś innym niż Robert Lewandowski, nie obejrzałby żółtej kartki. Kapitan reprezentacji Szwecji uważa zaś, że słoweński arbiter postępował trochę niesprawiedliwie.
Karlstrom miał uwagi do arbitra
Nie tylko Polacy mają zastrzeżenia do pracy sędziego Slavko Vincicia oraz jego ludzi. Były pomocnik Lecha Poznań, Jesper Karlstroem, po końcowym gwizdku stwierdził, że gdyby jego faul z 62. minuty miał miejsce na innym zawodniku niż Robert Lewandowski, nie zostałby napomniany. Przypomnijmy, że kapitan Udinese w kole środkowym wszedł od tyłu w zastawiającego się z piłką napastnika reprezentacji Polski. Słoweński arbiter wycenił to przewinienie na żółtą kartkę, czego Karlstroem nie potrafił zaakceptować.
Ekspert: Sędzia popełnił co najmniej cztery większe błędy
Zapytany po meczu w tzw. strefie mieszanej, czy jego zdaniem sędzia okazywał zbyt duży szacunek wobec gracza Barcelony, stwierdził:
– Myślę, że tak. Ale w pewnym sensie jest to zrozumiałe. Nie chcę nic mówić, ale… myślę, że gdyby to wydarzyło się przeciwko innemu zawodnikowi, to nie obejrzałbym żółtej kartki. Moim zdaniem to było surrealistyczne.
Kamiński: Dziwne, że sędzia tego dłużej nie sprawdzał
Podobnie, jak cztery lata temu w Chorzowie, Karlstroem końcówkę finału baraży o mundial spędził na ławce rezerwowych. Wówczas zszedł w 67. minucie i miał na koncie sprokurowany rzut karny, po którym Lewandowski zdobył bramkę na 1:0. Teraz Graham Potter zmienił go w 69. minucie, by nie doszło do drugiego napomnienia. Mistrz Polski z 2022 roku powiedział, że obserwowanie końcówki meczu z wysokości linii bocznej z powodu stresu nie było dla niego przyjemnym przeżyciem:
– To było straszne. Jak tylko zostałem zmieniony, rozbolał mnie brzuch. Nie mogłem usiedzieć w miejscu. To było straszne.
Koledze też nie podobało się sędziowanie
Nie tylko Karlstroem miał uwagi co do pracy głównego sędziego. Także grający w obronie kapitan szwedzkiej kadry, Victor Lindelof, którego zadaniem było pilnowanie Lewandowskiego, był rozczarowany postawą Vincicia. Reprezentujący na co dzień Aston Villę stoper stwierdził:
– Szczerze mówiąc, uważam, że sędzia był trochę niesprawiedliwy. Odgwizdywał bardzo tanie rzuty wolne i mocno przesadzał. Chociaż teraz to nie ma większego znaczenia, bo wygraliśmy ten mecz. Jednak zdecydowanie uważam, że sędzia był trochę niesprawiedliwy.
Fatalny sędzia i mundial bez Polski! Oceny za baraż ze Szwecją [Zibi Top]
Po raz pierwszy od 12 lat reprezentacji Polski zabraknie na dużym turnieju. Szwecja zaś na dużej imprezie zagra pierwszy raz od 2021 roku. Na mistrzostwach świata wystąpi z kolei po raz pierwszy od ośmiu lat. W fazie grupowej piłkarze Grahama Pottera zagrają w Monterrey z Tunezją (w poniedziałek 15 czerwca o 4 rano czasu polskiego), w Houston z Holandią (w sobotę 20 czerwca o godzinie 19) i w Arlington z Japonią (w piątek 26 czerwca o 1 w nocy). Przed wylotem za Atlantyk rozegra jeszcze sparing z innym uczestnikiem mundialu – Norwegią.
Jesienią piłkarze Jana Urbana będą mieli okazję zrewanżować się na Szwedach. Są oni bowiem naszym grupowym rywalem w Lidze Narodów. W poniedziałek 28 września o 20:45 zagramy z nimi na wyjeździe, podejmiemy zaś we wtorek 17 listopada o tej samej godzinie.
CZYTAJ I SŁUCHAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Paczul: Pracowaliśmy na tę porażkę wiele lat [VLOG]
- Urban przegrał. Ale ten mecz pokazał, że zna się na rzeczy [KOMENTARZ]
- Robert, zostań do EURO! Janczyk i Białek ze Szwecji
fot. Newspix