Mircea Lucescu nie poprowadzi reprezentacji Rumunii w towarzyskim spotkaniu ze Słowacją. Doświadczony trener od dłuższego czasu pozostaje w nienajlepszym stanie zdrowia i właśnie trafił do szpitala. Podczas odprawy ze swoim zespołem źle się poczuł i potrzebna była mu pomoc medyczna. Na szczęście jego stan już się poprawił i sam uspokoił nastroje.
Początkowo, w rumuńskich mediach pojawiła się informacja, że 80-letni trener miał stan przedzawałowy. To okazało się nieprawdą i na szczęście było to tylko omdlenie. Mimo to pozostanie w szpitalu i nie poprowadzi reprezentacji w najbliższym meczu w Bratysławie. Jego obowiązki w spotkaniu towarzyskim ze Słowacją przejmie Jerry Gane.
Lucescu collapsed during a tactical meeting with the team this morning. He sat on a chair and just switched off. Two ambulances came to the NT training camp, Lucescu was first helped by Romania’s medical staff. pic.twitter.com/GFPWjukgMG
— Emanuel Roşu (@Emishor) March 29, 2026
Selekcjoner reprezentacji Rumunii został przewieziony do szpitala. Teraz sam uspokoił nastroje
Jak relacjonują rumuńskie media, do całego zdarzenia doszło nie w trakcie treningu – jak w pierwszej chwili informowano – a podczas odprawy z zespołem. Lucescu usiadł na krześle, po czym stracono z nim kontakt. Od razu pomocy udzielił mu sztab medyczny reprezentacji, który czekając na przyjazd karetki przeprowadził sztuczne oddychanie oraz masaż serca.
80-latek podczas jazdy w ambulansie był już przytomny, o czym świadczą słowa, które miał powiedzieć w kierunku ratowników medycznych. – Byliście szybcy. Moglibyście być dobrymi napastnikami – żartował selekcjoner reprezentacji Rumunii.
Obecnie przebywa w szpitalu w Bukareszcie, w którym ma przejść dokładniejsze badania. Wyglada na to, że jednak cała sytuacja skończy się przede wszystkim na strachu. Lucescu ma już czuć się dobrze, o czym sam zaświadczył w krótkim komentarzu dla rodzimych mediów. – Czuję się dobrze, w pełni doszedłem do siebie, ale czekają mnie jeszcze badania, więc zostaję w szpitalu – przyznał selekcjoner w wypowiedzi dla portalu GSP.
Przypomnijmy, Lucescu w ostatnich miesiącach kilkukrotnie musiał poddać się hospitalizacji. 80-latek zmagał się z problemami kardiologicznymi czy przechodził grypę. Mimo już nie najlepszego zdrowia nie miał zamiaru rezygnować ze stanowiska, które po raz pierwszy zajął w 1981 roku. Kilka dni temu poprowadził Rumunów w meczu półfinałowym baraży o awans na mistrzostwa świata. Lepsza w tym starciu okazała się Turcja, która przed własną publicznością wygrała 1:0.
Czytaj więcej na Weszło:
- Nastroje w Szwecji. „Wystarczyła jedna wygrana, by niektórzy odlecieli”
- Szwed, który grał z Grabarą: Uważa się za najlepszego na świecie
- To arbiter meczu Polaków. Gdy sędziował, zawsze wygrywaliśmy
Fot. Newspix