Pierwszy klub Haalanda znów zaskoczył nagrodą dla MVP spotkania

Marcin Ziółkowski

21 marca 2026, 17:38 • 3 min czytania 1

Reklama
Pierwszy klub Haalanda znów zaskoczył nagrodą dla MVP spotkania

Bryne FK kibicom piłki nożnej najbardziej może kojarzyć się z tym, że przygodę z piłką nożną zaczynał tam Erling Haaland. Zadziwiać po raz kolejny może za to fakt, jakiego typu nagrody otrzymuje piłkarz meczu spośród zawodników tej właśnie drużyny. Bryne FK raz jeszcze przypomniało więc o sobie przy okazji ostatniego meczu z Brann Bergen.

W rodzinnych stronach Haalanda dają piłkarzom produkty rolne

Gdy mowa o interesujących nagrodach dla piłkarza meczu, jak bumerang wraca temat Bryne FK. Drużyna, w której piłkarsko dorastał Erling Braut Haaland, zrobiła z tego swego rodzaju znak rozpoznawczy. Co warto zauważyć, sezon 2025 spędzili na poziomie norweskiej ekstraklasy, ale spadli po przegranej w dwumeczu w barażu o utrzymanie.

Bryne FK nagrodami dla piłkarza mecz oddaje poniekąd szacunek lokalnej historii. Tam bardzo ważnym elementem życia jest rolnictwo. W ubiegłym sezonie można było dostrzec kibiców oglądających mecz z traktora. Sam Haaland wielokrotnie między sezonami piłkarskimi przybywał na wieś, aby odpocząć od zgiełku miast, w których na co dzień przebywał.

Wielki piłkarz z małego miasteczka. Bryne – tu dorastał Erling Haaland [REPORTAŻ]

Reklama

W jednym z wywiadów mówił. – Relaksuję się na farmie, jeżdżąc traktorem i karmiąc krowy. Sam w przyszłości je kupię. Na emeryturze chciałbym prowadzić małą farmę, mieć kilka zwierząt. Rozważam kupno kilku kóz. Jego dziadek stryjeczny, Gabriel Hoyland, to piłkarz z największą liczbą występów w historii Bryne. Zaopatruje on swoją wioskę w ziemniaki. Bardzo możliwe, że w stołówce pierwszego klubu Haalanda pochodzą one właśnie z uprawy byłej legendy klubu.

Tym razem po meczu nagrodę otrzymał Nicklas Strunck. Duńczyk został obdarowany tysiącem pomidorów koktajlowych. Wszystko to po meczu ćwierćfinałowym Pucharu Norwegii przeciwko Brann Bergen, uczestnikowi Ligi Europy. W poprzedniej fazie rozgrywek, zbliżony upominek dostał Kristian Skurve Haland. Nastolatek otrzymał setkę ogórków.

Reklama

Poprzednie takie przypadki w Norwegii

Jeśli mowa o pierwszym klubie Haalanda, warto wrócić choćby do akcji z połowy ubiegłego roku. Po meczu z Sandefjordem piłkarze rozdawali kibicom kalafiory. Kupiłeś bilet, a w zamian – poza meczem, wracasz do domu ze zdrową żywnością. Brzmi jak dobry deal.

Po jednym z pucharowych spotkań w 2025 roku jeden z piłkarzy po meczu Varhaug (IV liga norweska) z Bryne FK otrzymał… 23-kilogramowego świniaka. Nagrodę tę ufundował zespół z niższej ligi. Bramkarz Jan de Boer swego czasu otrzymał też cztery wytłaczanki jajek.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. facebook.com/brynefk

1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Inne ligi zagraniczne