Na boisku ćwierćfinał LK. Poza nim strefa spadkowa A klasy

Mikołaj Duda

20 marca 2026, 01:29 • 3 min czytania 11

Reklama
Na boisku ćwierćfinał LK. Poza nim strefa spadkowa A klasy

Szachtar awansował do ćwierćfinału Ligi Konferencji. Można się wykłócać, że niezasłużenie, bo w rewanżu był słabszy, miał sporo szczęścia i zawdzięcza to bramce samobójczej. Faktem jest jednak, że tego dokonał, za co należy mu się szacunek. Jednocześnie już po końcowym gwizdku piłkarze z Ukrainy nie mieli go do kibiców Lecha, dając niesłychany popis buractwa.

To co oglądaliśmy po meczu Lecha z Szachtarem nie przystoi poważnym rozgrywkom, za jakie uchodzi faza pucharowa Ligi Konferencji. Możemy zrozumieć emocje, radość z wygranej i wszystko inne, ale od piłkarzy na tym poziomie oczekujemy przestrzegania podstawowych reguł. Tymczasem zawodnicy zespołu z Ukrainy popisali się szczytem chamstwa i prowokatorstwa.

Lechu, dlaczego nie mogłeś tak zagrać w pierwszym meczu?

Szachtar Donieck – Lech Poznań. Skandaliczne zachowanie ukraińskich piłkarzy

Ile to razy podczas meczu w Krakowie można było usłyszeć, jak to przedstawiciele Szachtara są wdzięczni za gościnność ze strony Polaków. Podkreślane to było na każdym kroku, tyle że po końcowym gwizdku, który oznaczał awans zespołu z Ukrainy do ćwierćfinału Ligi Konferencji, piłkarze Szachtara kompletnie o tym zapomnieli.

Reklama

Kilku z nich zaczęło wymachiwać i pokazywać różnego rodzaju gesty w stronę kibiców Lecha. Zamiast odpuścić, to jakby nasilające się gwizdy i wyzwiska ze strony klatki gości jeszcze bardziej ich podkręcały. Gdyby sektor gości miał gorsze zabezpieczenia moglibyśmy przy Reymonta stać się ofiarami tragedii. Widać było jaka wściekłość wylewa się z trybuny zajmowanej przez fanów z Poznania.

Prowokacje Ukraińców w kierunku kibiców Lecha stały się dopiero początkiem do całego zamieszania. W obronie swoich stanął Mateusz Skrzypczak. Wychowanek Kolejorza znany ze swojego przywiązania do klubu zaczął odganiać rywali spod sektora gości, a to wywołało jeszcze większe przepychanki. Najkrócej mówiąc, awantura na całego. A można było całkiem tego uniknąć, gdyby piłkarze Szachtara potrafili w godny sposób cieszyć się z awansu. Dlaczego nie pobiegli do swoich fanów, tylko na siłę szukali zaczepki z kibicami mistrza Polski?

Reklama

Jasne, nie wszystkie przyśpiewki fanów mistrza Polski w trakcie meczu były przyjazne, pojawiały się różne hasła, ale to nie jest żadne usprawiedliwienie. Gdyby tak reagowali zawodnicy wszystkich drużyn, to po co drugim meczu Ekstraklasy mielibyśmy na murawie regularne bijatyki. Oczywiście, zdarzają się pojedyncze prowokacyjne gesty w kierunku kibiców rywali, ale czegoś takiego, jak oglądaliśmy w Krakowie praktycznie się nie spotyka.

Panowie z Szachtara, gratulujemy awansu, w pierwszym meczu byliście znacznie lepsi, zasłużyliście. Teraz, zamiast trenować stałe fragmenty czy zakładanie pressingu, skupcie się na czymś innym. Nauczcie się, co to znaczy wygrywać z klasą. Właśnie tego w tym dwumeczu wam najbardziej zabrakło.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

11 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Liga Konferencji