Co z Oskarem Pietuszewskim? Trener Porto przekazał informacje

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

16 marca 2026, 08:39 • 2 min czytania 4

Reklama
Co z Oskarem Pietuszewskim? Trener Porto przekazał informacje

Kolejny mecz z golem w barwach FC Porto zaliczył Oskar Pietuszewski. Wychowanek Jagiellonii rozpoczął domowe starcie z Moreirense w podstawowym składzie i znów nie zawiódł. Dość szybko opuścił jednak boisko – kilka minut po rozpoczęciu drugiej połowy potrzebował pomocy sztabu medycznego i konieczna była zmiana. Trener Porto na pomeczowej konferencji prasowej zdradził, co dolega Polakowi.

Dość szybka zmiana zmartwiła polskich kibiców, którzy chcieliby zobaczyć Pietuszewskiego w reprezentacji Polski podczas zbliżających się baraży. 17-latek w obecnej formie wydaje się pewniakiem do powołania przez Jana Urbana.

Problemy żołądkowe Oskara Pietuszewskiego

Wydawało się, że powodem zejścia z boiska w 56. minucie był uraz mięśniowy byłego zawodnika Jagiellonii. Takie informacje przekazała też „A Bola”. Oznaczałoby to walkę z czasem w kontekście ewentualnego powołania do reprezentacji, która zagra z Albanią już za kilkanaście dni. Na pomeczowej konferencji prasowej Francesco Farioli zdradził, co tak naprawdę dolegało młodemu skrzydłowemu i były to uspokajające informacje.

– Trzy, cztery dni temu miał infekcję wirusową i problemy żołądkowe. W przerwie poczuł się źle i dlatego musiał zejść z boiska – przekazał trener Porto.

Reklama

W takim wypadku wydaje się, że nie stanie nic na przeszkodzie, by Pietuszewski mógł wystąpić w następnej kolejce Liga Portugal, w której Porto zmierzy się na wyjeździe z Bragą. Wcześniej podopieczni Fariolego zagrają rewanż w 1/8 finału Ligi Europy ze Stuttgartem, natomiast w nim 17-latek nie będzie mógł zagrać, bo nie został zgłoszony do tych rozgrywek.

Występem z Moreirense Pietuszewski pokazał, że jest w dobrej formie, strzelając gola w drugim meczu z rzędu. Rywale nie stawiali graczom Porto dużego oporu i ci często dochodzili do sytuacji strzeleckich. Sam Oskar miał ich kilka, pierwsza bramka Gabriego Veigi padła po dobitce strzału Polaka, który przy lepszej skuteczności mógł schodzić na przerwę nawet z hat-trickiem. Po jego zejściu trzecie trafienie na konto FC Porto dołożył William Gomes.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

4 komentarze
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Inne ligi zagraniczne