Też was wkurza, jak piłkarze leżakują na boisku, choć nic im nie jest? Albo jak schodzą z niego wywołani do zmiany przez długie, długie sekundy, żegnając się po drodze ze wszystkimi kolegami i sędzią? Albo kręcą się jak bąk w tyłku, bo nie mogą wrzucić piłki z autu? Widać ludzie odpowiedzialni za ustalanie zasad piłki nożnej też mają dosyć takich obrazków i postanowili jakoś temu zaradzić. Już na mundialu, będziemy mieli okazję zobaczyć, jak wygląda piłka nożna w wersji bez opóźnień. To kolejny krok w kierunku zwiększenia efektywnego czasu gry bez zatrzymywania stadionowego zegara.
Krok, tu nie mam wielkich wątpliwości, dobry. Oczywiście zdarzą się wyjątkowe sytuacje, w których będziemy mieć jakieś wątpliwości. Także dlatego, że skrupulatne egzekwowanie nowych zasad może nawet bezpośrednio wpłynąć na wynik meczu i – na przykład – dawać początek jakiejś akcji bramkowej. Kierunek innowacji jest jednak odpowiedni, bo im więcej futbolu w futbolu, tym zwyczajnie lepiej.
Pewnie znajdą się jacyś strażnicy tradycji, którzy powiedzą, że gra na czas to część piłki nożnej, ale nie bawmy się w takie uzasadnienia dla wszelkich kombinacji mających na celu zwyczajne zabijanie jakiegokolwiek rytmu meczu. Każda próba wymuszenia płynności to próba z założenia chwalebna.
IFAB zmienia zasady gry. Więcej piłki w piłce
Początkowo gracze mogą być trochę zaskoczeni, ale wystarczy się po prostu nie obijać z rozpoczęciem gry i problemu nie będzie. Prosta zasada – masz wprowadzić piłkę do gry, to wprowadzają ją jak najszybciej. Sędzia nie będzie musiał reagować, widz nie będzie się zastanawiał o co chodzi. A gra będzie płynna. Same zalety.
Do limitu sekund, którego muszą przestrzegać przed zwolnieniem piłki do gry bramkarze, którzy wcześniej futbolówkę złapali, dochodzą kolejne czasowe obostrzenia. Już podczas zbliżającego się mundialu bramkarz, który będzie wznawiał grę z piątego metra będzie musiał się mieć na baczności.
– Jeśli sędzia uzna, że rzut bramkowy trwa zbyt długo lub jest celowo opóźniany, zostanie zainicjowane pięciosekundowe odliczanie wizualne. Jeśli piłka nie jest w grze pod koniec odliczania, drużyna przeciwna otrzyma rzut rożny – czytamy w najnowszym komunikacie IFAB na stronie FIFA.
Czym jest odliczanie wizualne? Arbiter po prostu uniesie dłoń i zacznie wyliczać pięć sekund. Kiedy? Kiedy uzna za stosowne, to mądre głowy z IFAB pozostawiają w jego gestii. Dokładnie tak samo ma być ze wznowieniem gry od autu – jeśli piłkarz odpowiedzialny za wprowadzenie piłki do gry przekroczy odliczane przez sędziego pięć sekund, aut zostanie przyznany rywalom.
Auty pewnie nie były największym problemem piłki nożnej, ale zgodzicie się najprawdopodobniej, że wznowienia od bramki często trwają zdecydowanie za długo. Jednak każdy przypadek jest trochę inny, przez co trudno było ustanowić ogólny limit. Ten zastąpiono czynnikiem uznaniowości sędziego i… to generalnie dobry pomysł. Od rozpoczęcia odliczania do jego końca da się wznowić grę, nawet jak nie będziesz do tego specjalnie gotowym.

Teraz bramkarze będą musieli wznawiać grę szybciej. Zmusi ich do tego sędzia
IFAB idzie jednak jeszcze krok dalej i czasowe obostrzenie wprowadza także do systemu zmian. Snujesz się po boisku, zamiast od razu z niego zejść? Za karę twoja drużyna może być zmuszona do co najmniej minutowej gry w osłabieniu. – Gracze zastępowani muszą opuścić pole gry w ciągu dziesięciu sekund od wyświetlenia tablicy zastępczej lub, w przypadku gdy nie jest używana tablica, od sygnału sędziego. Jeśli gracz nie zejdzie w tym czasie za linię i tak będzie musiał opuścić boisko, jednak zastępca nie będzie mógł na nie wejść, dopóki nie nastąpi pierwsza przerwa od minięcia minuty – tłumaczą spece z IFAB. Trochę to zagmatwane, ale kara jest całkiem surowa i może skutecznie zniechęcić zawodników do przeciągania sprawy. O ile nowa zasada będzie odpowiednio egzekwowana.
Jest jeszcze jedna nowa zasada, która ma przyspieszyć grę i zapewnić nam więcej futbolu w ciągu dziewięćdziesięciu minut. Ona jednak może wzbudzić pewne kontrowersje i nawet będąc pozytywnie nastawionym do ogłoszonych przez IFAB nowinek dostrzegam pewien problem. Bo czy to wina piłkarza, że czasem zwyczajnie potrzebuje pomocy medycznej na boisku? No nie. Czy zdarza się, że jest gotowy do wejścia na boisko momentalnie po zejściu z niego? Tak, nawet jeśli faktycznie jego stan wymagał interwencji fizjoterapeutów. Teraz jednak – wszystko na to wskazuje – rzadziej będziemy oglądać interwencje członków sztabu na boisku.
– Jeśli zawodnik będzie potrzebował pomocy medycznej z powodu urazu odniesionego na boisku lub jego uraz spowoduje przerwę w grze, piłkarz ten będzie zmuszony do opuszczenia boiska i wejścia na nie dopiero minutę po wznowieniu rywalizacji – czytamy w wytłumaczeniu.
Ten segment jest zatem jeszcze bardziej rozbudowany. Kontuzja, która zmusi sędziego do przerwania gry spowoduje minutowe osłabienie. Czasem naprawdę trzeba chwilę poleżeć, coś pociągnie, zaboli, odpuści. Sprawa nie będzie dotyczyć jednak sytuacji, w których arbiter uzna, że piłkarz był faulowany – wówczas to przecież faul spowoduje przerwanie gry.

Niby mądre przysłowie mówi, by spieszyć się powoli, ale wygląda na to, że IFAB stawia na zdecydowane przyspieszenie piłkarskiej rywalizacji
Wreszcie poszli po rozum do głowy. VAR może interweniować w przypadku drugiego „żółtka”
Oprócz ciekawych zmian mających wpływać na płynność gry, zaproponowano jeszcze jedną rewolucję, która (wreszcie!) zmieni protokół VAR w nieco bardziej rozsądne narzędzie. Drodzy państwo – chodzi o drugą żółtą kartkę, której do tej pory nie można było sprawdzać z poziomu wideoweryfikacji. Państwo z IFAB usiedli i uradzili, że może wreszcie warto to zmienić i od mundialu koledzy sprzed monitorów będą mogli pomagać arbitrowi głównemu także w tej kwestii.
Choć to najważniejsza i najbardziej przełomowa zmiana w protokole VAR, od początku mundialu sędziowie będą mogli też skorzystać z pomocy w przypadku gdy:
- sędzia ukarał niewłaściwego zawodnika za wykroczenie skutkujące pokazaniem czerwonej lub żółtej kartki (kojarzycie ten słynny przypadek Kierana Gibbsa?);
- sędzia niesłusznie przyzna drużynie rzut rożny – z zastrzeżeniem, że wideoanaliza akcji musi zostać zakończona natychmiast i bez opóźnienia we wznowieniu gry.
Wreszcie bardzo ważny dopisek w notatce ze spotkania IFAB, który sprawił pewnie, że zimny pot oblał… Marka Papszuna. Uwaga, cytat:
– IFAB zgadza się również, aby przeprowadzono dalszą analizę w celu oceny opóźnień wynikających z „urazów taktycznych” bramkarzy i zaproponowania opcji powstrzymania tego zachowania.
Trudno będzie o jakieś łatwe rozwiązanie tej kwestii. Dobrze jednak, że ktoś się nad nią pochyla, bo to oznacza, że w walce o płynność gry nie ma ustępstw. Z drugiej strony – wszystko to dałoby się pewnie załatwić zatrzymywaniem czasu. Pytanie tylko, czy wystarczająco wielu jest zwolenników takiego drastycznego rozwiązania? Ja sam raczej bym w tym kierunku nie ruszył.
A wy?
CZYTAJ WIĘCEJ O SĘDZIACH NA WESZŁO:
- Egzaminy sędziowskie na parkingu lub pod domem Pawła Malca
- Cyrk na kółkach. Hiszpańskie sędziowanie wymyka się logice
- Szef sędziów o błędach: Arbitrzy nie mogą przepraszać
- Ręka i karny? W Ekstraklasie to CAŁKOWITA loteria
- Michał Listkiewicz broni sędziów: „Głupota ludzka nie zna granic”
Fot. Newspix