Skandal po Old Firm Derby! Zamieszki, rzuty karne i race

Maciej Piętak

08 marca 2026, 23:11 • 3 min czytania 4

Reklama
Skandal po Old Firm Derby! Zamieszki, rzuty karne i race

Celtic pokonał na wyjeździe Rangers FC 4:2 w rzutach karnych w ćwierćfinale Pucharu Szkocji. Awans gości został jednak przyćmiony przez skandaliczne sceny tuż po końcowym gwizdku.

Derby Glasgow dla Celticu!

Goście przez 120 minut nie oddali ani jednego celnego strzału, podczas gdy miejscowi uderzali aż 24 razy. Ostatecznie po dogrywce wciąż mieliśmy bezbramkowy remis, zatem o awansie do kolejnej fazy pucharu zadecydowały rzuty karne.

W serii jedenastek kapitan Rangersów, James Tavernier, trafił w poprzeczkę, a Djeidi Gassama przeniósł piłkę nad bramką. Gracze Celticu nie pomylili się ani razu, a awans przypieczętował Tomas Cvancara.

Tuż po wykorzystanym karnym przez Czecha na murawę ruszyli kibice gości, którzy po raz pierwszy od 2018 roku otrzymali pełną pulę 7500 biletów.

Reklama

Sympatykom Rangersów nie spodobało się świętowanie odwiecznych rywali na ich murawie, więc również ruszyli na boisko, aby skonfrontować się z kibicami Celticu. Sytuacja bardzo szybko wymknęła się spod kontroli, a w kierunku sektora zajmowanego przez gości poleciały race i inne przedmioty.

Reklama

Ucierpieli także sami zawodnicy, m.in. Cvancara, który później udzielał wywiadu, mając krew na koszulce.

Reklama

Policja oraz stewardzi starali się rozdzielić obie grupy i przywrócić względny porządek, żeby kibice Celticu mogli bez przeszkód celebrować awans.

„Zachowanie części kibiców było haniebne”

– Funkcjonariusze i stewardzi spotkali się z ekstremalną wrogością i przemocą przez dłuższy czas, a wiele osób uzbroiło się w przedmioty, których wyraźnym celem było wyrządzenie krzywdy. W wyniku tego ranni zostali funkcjonariusze oraz osoby postronne. Zachowanie części kibiców podczas dzisiejszego meczu było haniebne. Musi to zostać potępione przez wszystkich zaangażowanych w piłkę nożną i całe społeczeństwo. Dokonano już szeregu aresztowań, a szkocka policja będzie współpracować z oboma klubami oraz Szkockim Związkiem Piłki Nożnej w celu przeprowadzenia rzetelnego śledztwa – powiedziała brytyjskim mediom nadinsp. Kate Stephen ze szkockiej policji.

Reklama

Kibicom grożą zakazy stadionowe nawet przez okres dziesięciu lat.

– Kiedy wracaliśmy, wywiązała się jakaś szamotanina. Ktoś próbował dostać się na boisko. Nie wiem, widziałem tylko, że na dole zrobił się mały młyn. To wielkie derby i myślę, że po naszej wygranej zapanowała ogromna radość. Kibice wdarli się na murawę i przypuszczam, że bardzo trudno było to opanować. Ochroniarze chcieli usunąć ludzi z boiska – mówił po meczu trener gości Martin O’Neill.

– Nie było mnie w tym momencie na boisku. Nie jestem pewien, co się wydarzyło. Byłem w tunelu. Myślę, że wszyscy znamy te emocje po meczu. Nikt nie lubi tego oglądać. Przez 120 minut panowała wspaniała atmosfera i tak właśnie powinno to wyglądać. Dla tych innych rzeczy nie powinno być miejsca na stadionie – ani w ogóle w piłce nożnej – stwierdził z kolei szkoleniowiec Rangersów Danny Roehl.

CZYTAJ WIĘCEJ O SZKOCKIEJ PIŁCE:

Fot. Newspix

Reklama
4 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Inne ligi zagraniczne