Górak: Murawa w Radomiu ma deficyty. Bardzo duże deficyty

Szymon Janczyk

08 marca 2026, 17:50 • 3 min czytania 3

Reklama
Górak: Murawa w Radomiu ma deficyty. Bardzo duże deficyty

Trener Rafał Górak skomentował zwycięstwo GKS Katowice w Radomiu. Trzy punkty docenił tym bardziej, że spotkanie z Radomiakiem uznał za „mecz obronny” na wymagającym boisku. I z wymagającym rywalem.

– Bardzo cenne punkty, to nie podlega dyskusji. Nawet nie ma co mówić więcej. Chciałem tylko zaznaczyć, że grając drugi sezon z Radomiakiem, to teraz widzę najmocniejszy zespół, jaki był w Radomiu. Widać rękę trenera, pomysł – stwierdził trener Rafał Górak, przechodząc do oceny własnego zespołu.

Ekstraklasa. Rafał Górak po Radomiak – GKS Katowice: Nazwę to meczem obronnym

Świetnie realizowane zadania taktyczne, trzymaliśmy Radomiaka daleko od własnej bramki. Nazwę to meczem obronnym, głównie ze względu na stan boiska. Struktura w pierwszej połowie była bardzo dobra, wzorowa. W drugiej połowie byliśmy zbyt blisko własnej bramki, ale obrona światła bramki na plus. Defensywnie nie było przypadku, nasz pomysł zaowocował. Chciałbym dalej budować drużynę w Ekstraklasie w oparciu o cechy wolicjonalne – mówił szkoleniowiec GKS Katowice.

GieKSa jak… GieKSa. Jałowe ataki Radomiaka nic nie dały

Reklama

Radomiak w kwestii ataku jest nieszablonowy. Luquinhas to kluczowy zawodnik, prowadzi grę, boczni zawodnicy bardzo często wbiegają, tworzą przestrzeń, wyciągają obrońców. Dużo dbaliśmy o to, żeby strukturalnie zawężać, atakować piłkarzy Radomiaka, przeszkadzać, żeby nie posłali podania w pole karne. Pilnowanie struktury było kluczem, żeby nie dopuścić do posyłania piłki w światło bramki – dodał, rozwijając wątek taktyczny.

Kontrola meczu to również gra bez piłki, czasem celowe oddanie piłki rywalowi. W ostatnich meczach mocno wypchnęliśmy rywali, broniliśmy nisko, ale daleko od własnej bramki. Radomiak nas zepchnął, ale to kwestia jego siły, jakości, ich przygotowania fizycznego. Wygrywali dużo pojedynków w powietrzu, mieliśmy plan, żeby dobrze działać przy drugich piłkach – zakończył trener GieKSy.

Rafał Górak krytycznie o boisku w Radomiu. „Bardzo duże deficyty”

Po zimie murawa w Radomiu uchodzi za jedną z najgorszych, o ile nie najgorszą w lidze. Takie odczucia mają nie tylko kibice, ale też piłkarze – gospodarzy oraz gości. Rafał Górak się temu nie dziwi.

– Wszyscy mamy podobne odczucia co do boiska. Nie byłem w procesie przygotowania murawy do sezonu, ale ma ona deficyty. Bardzo duże deficyty. W Katowicach funkcjonujemy w innej rzeczywistości, mamy wspaniale przygotowane boiska, za co bardzo serdecznie dziękuję – powiedział trener GKS Katowice, który rozrysowuje już w głowie plan na następne spotkanie, w którym zabraknie zawieszonych za kartki Alana Czerwińskiego oraz Arkadiusza Jędrycha.

Reklama

– Mam pomysł, jak rozpoczniemy kolejny mecz. Życzę tylko zdrowia zawodnikom w trakcie mikrocyklu. Chcemy rotować zawodnikami, skład jest wyrównany, kadra szeroka. To są ambitni, pracowici ludzie. Nie mogę się doczekać, gdy kolejni piłkarze dostaną szansę.

Na koniec Rafał Górak zmierzył się z pytaniem o liczbę kroków w trakcie meczu. Przywołał historię o tym, dlaczego w ogóle lubi sobie pochodzić po ławce i zdradził, jaki był stan licznika po meczu z Radomiakiem.

Kiedyś reagowałem na ławce bardzo żywiołowo, ciągle krzyczałem, chciałem podpowiadać piłkarzom. Oni powiedzieli mi w końcu, że myślą, że ciągle ich opierdalam, a zupełnie nie o to chodziło, dlatego to zmieniłem. W tamtym sezonie Ekstraklasa i Aztorin wyposażyły mnie w zegarek, żeby zmierzyć, ile robię kroków w trakcie meczu. 9780 wtedy nawaliłem, każdy był zamieniony na złotówki na cel charytatywny, co mnie cieszy. Teraz mam czternaście tysięcy, liczy od rana, więc koło dychy poszło.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. NewsPix.pl

Reklama
3 komentarze
Szymon Janczyk

Liczby, transfery i reportaże. Dobrych historii szukam na całym świecie - od koła podbiegunowego po Rijad. Na Weszło od lat staram się przekazać, że polska piłka też jest ciekawa.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa