PSG znów pokonane przez Monaco w lidze. Cztery gole w Paryżu

Marcin Ziółkowski

06 marca 2026, 23:34 • 2 min czytania 0

Reklama
PSG znów pokonane przez Monaco w lidze. Cztery gole w Paryżu

W tym sezonie odbyły się aż cztery pojedynki PSG z AS Monaco. Po jesiennym meczu ligowym w Księstwie, przyszedł czas na dwumecz w fazie pucharowej Ligi Mistrzów po nowym roku. W piątkowy wieczór, po raz ostatni w tym sezonie obie drużyny zmierzyły się ze sobą. Po raz pierwszy w sezonie górą była drużyna Sebastiena Pocognolego. Paryżanie ani przez moment nie prowadzili w tym spotkaniu i przegrali 1:3. To dla zespołu Luisa Enrique czwarta porażka w tym sezonie ligowym.

Monaco wypunktowało lidera Ligue 1

Drużyna z Paryża kontrolowała posiadanie piłki, ale niewiele z tego wynikało. Monaco było groźne pod bramką Matwieja Safonowa, choć nie atakowało bramki rywala tak często jak gospodarze. Po 27 minutach nie popisał się Warren Zaire-Emery, który stracił piłkę, Pressing gości przyniósł skutek i Maghnes Akliouche dał Monaco prowadzenie.

Reklama

W pierwszym kwadransie po przerwie wystarczyło kilka podań, aby ponownie ukarać podopiecznych Luisa Enrique za bierność w defensywie. Jordan Teze wykonał długie podanie, a Mamadou Coulibaly zgrał piłkę w polu karnym. Vitinha… wystawił piłkę Aleksandrowi Gołowinowi. Rosjanin podwyższył wynik spotkania.

Kontaktowego gola strzelił Bradley Barcola, który trafił po raz dziesiąty w Ligue 1. Dało to niewiele, bo już dwie minuty później Folarin Balogun wykorzystał podanie Akliouche’a, wykorzystując po drodze rykoszet od Nuno Mendesa. Napastnik Monaco ponownie błyszczał w starciu z bardziej renomowanym rywalem. Możliwe, że już latem czeka go zmiana klubu, bo drużyna z Księstwa robi się powoli za mała. Miał on duży wpływ na dwa trafienia dla gości.

Paryżanie kuszą los. Lens znów ukąsi?

Po spotkaniu w Paryżu, drużyna z Księstwa zameldowała się na piątej lokacie w Ligue 1. Paryżanie niezmiennie są na czele stawki, choć po 25 meczach ligowych istnieje szansa, że Lens doścignie klub z Parc des Princes na jeden punkt. W Dzień Kobiet drużyna z północy podejmie na własnym stadionie czerwoną latarnię ligi, FC Metz.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

La Liga

Gol w końcówce uratował Real! Koniec czarnej serii Królewskich

Braian Wilma
6
Gol w końcówce uratował Real! Koniec czarnej serii Królewskich

Ligue 1

Ligue 1

Wielomilionowy transfer, a później kontuzja. Konieczny zabieg

Braian Wilma
2
Wielomilionowy transfer, a później kontuzja. Konieczny zabieg