Trwa katastrofalna seria Łukasza Piszczka w GKS Tychy. W ósmym meczu pod wodzą byłego reprezentanta Polski tyszanie zanotowali szóstą porażkę i pozostają bez zwycięstwa. Tym razem szczególnie bolesną – 0:4 z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie, Stalą Mielec, przegrywając 0:3 już do przerwy.
Nie tak były asystent Nuriego Sahina w Borussii Dortmund wyobrażał sobie początek przygody trenerskiej na szczeblu centralnym w lidze polskiej. Piszczek objął GKS jesienią ubiegłego roku, ale dotychczas zdołał zdobyć z tą drużyną raptem dwa punkty. Drużyna, która potrzebowała natychmiastowe impulsu w walce o pozostanie w 1. Lidze w dalszym ciągu go nie otrzymała i znajduje się na autostradzie do spadku na trzeci szczebel rozgrywkowy.
W Mielcu wszystko potoczyło się bardzo szybko. Już po kwadransie gry sytuację sam na sam z bramkarzem tyszan wykorzystał Paweł Kruszelnicki. Niewiele czasu później wynik podwyższył Kamil Cybluski, a jeszcze przed upływem pół godziny spotkania na 3:0 trafił Chema Nunez.
Za nami pierwsze 4️⃣5️⃣ minut meczu.💪#STMTYC pic.twitter.com/C1p91Y1ZoM
— FKS Stal Mielec (@FksStalMielec) March 6, 2026
W drugiej odsłonie spotkania kropkę nad „i” w kwestii triumfu gospodarzy postawił Fryderyk Gerbowski. Do siatki trafił w 68. minucie, a na murawie pojawił się kilka chwil wcześniej. Później żadne gole już nie padły, ale nawet o milimetr nie umniejszyło to katastrofalnego stylu, w jakim zespół z Tychów odniósł kolejną porażkę.
Statystyki meczowe dostarczone przez Superscore
GKS zdorobkiem zaledwie 14 punktów zamyka tabelę 1. Ligi tracąc do bezpiecznej strefy sześć punktów, a jeżeli w niedzielę Znicz Pruszków pokona Odrę Opole, dystans ten powiększy się do dziewięciu „oczek”. Zasadne staje się pytanie, czy kolejne spotkanie, które drużyna z Tychów rozegra w przyszłym tygodniu ze Śląskiem Wrocław, będzie jeszcze z Piszczkiem na ławce?
Gorzej od Piszczka zaczęło niewielu. Ich kluby za chwilę upadły. Tyski dramat
Mielczanie natomiast pod wodzą Irena Mamrota przynajmniej chwilowo wyszli na powierzchnię. Spośród ekip, które zimę spędziły w strefie spadkowej – oprócz mielczan i tyszan był to także Górnik Łęczna – to właśnie zespół z Podkarpacia aktualnie ma największe szanse, aby skutecznie powalczyć o pozostanie w pierwszoligowym gronie.
CZYTAJ NA WESZŁO:
- Po losowaniu Pucharu Polski. Cenne może być piąte miejsce w Ekstraklasie
- Puszcza nie odpuszcza! Czwarte zwycięstwo w tym roku
- Królewski potwierdza nieobecność Wisły. I grozi pozwem