Zimą Piotr Parzyszek zamienił fińskie KuPS Kuopio na uzbecki Paxtakor Taszkent i notuje wymarzone wejście do nowej drużyny. Zaledwie kilka dni po zdobyciu debiutanckiej bramki, polski napastnik ponownie wpisał się na listę strzelców.
Kolejne wejście z ławki i kolejny gol
W ramach drugiej kolejki spotkań uzbeckiej ekstraklasy (rozgrywanej systemem wiosna-jesień) Paxtakor Taszkent zmierzył się z FC Kokand 1912. Podobnie jak w debiucie, Parzyszek rozpoczął ten mecz na ławce rezerwowych. Trener zdecydował się jednak wpuścić go na boisko na początku drugiej połowy.
Decyzja ta opłaciła się błyskawicznie, bo w 55. minucie gry, przy prowadzeniu 1:0, Paxtakor wyprowadził szybką akcję. Polski napastnik otrzymał podanie z prawej strony boiska, tylko dołożył nogę i podwyższył prowadzenie płaskim strzałem.
Drugi mecz – drugie wejście z ławki – druga bramka 🇵🇱Piotra Parzyszka w 🇺🇿Uzbekistanie!🔥
Polak podwyższył wynik trwającego właśnie meczu na 2-0. Jego Paxtakor Taszkent prowadzi na wyjeździe z FK Qo‘qon 1912.
Parzyszek pojawił się na boisku na początku drugiej połowy.#AzjaGola https://t.co/L92vp9t8gz pic.twitter.com/UvLTrHP6Hc
— Adam Zmudziński (@Adam_Zmudzinski) March 4, 2026
Zespół z Taszkentu wygrał ostatecznie 2:1, tracąc jedynie gola z rzutu karnego w doliczonym czasie gry.
Z kolei w meczu przeciwko Quizilqum Zarafshon dostał od szkoleniowca nieco ponad kwadrans i wówczas także swoją bramką zagwarantował swojej ekipie dwubramkowy bufor bezpieczeństwa.
Polski napastnik spełnia azjatyckie marzenia
Transfer do Uzbekistanu to realizacja marzeń Piotra Parzyszka. Po bardzo udanej rundzie jesiennej w barwach fińskiego KuPS, w którym rozegrał 24 spotkania, strzelił 11 goli i sięgnął po mistrzostwo kraju, jego umowa wygasła w grudniu i nie została przedłużona. Sam Parzyszek przyznawał w wywiadzie z nami, że chciał spróbować czegoś innego niż gra w Europie i poszukać swoich szans w Azji.
– Chcieliśmy jako rodzina wyjechać do Azji. Plan był taki, że pograłbym tam nawet kilka lat. Coś innego niż Europa, można zwiedzić kawałek świata i przy okazji nadal grać w piłkę. (…) Ja już od paru lat marzyłem o tym, żeby pod koniec kariery zagrać w Azji. Chcę zobaczyć, jak się żyje po drugiej stronie świata. Słyszy się wiele historii i pozytywnych rzeczy. Chciałbym się kiedyś przekonać na własnej skórze i żeby doświadczyły też tego moje córki – mówił jeszcze w listopadzie.
Piotr Parzyszek: Marzyłem o Azji, a trafiłem do KuPS [WYWIAD]
Wcześniej reprezentował barwy klubów holenderskich, angielskich, belgijskich, duńskich, włoskich, hiszpańskich, fińskich, no i oczywiście polskich. W swojej gablocie ma, poza tytułem z KuPS, mistrzostwo Polski zdobyte w 2019 roku w barwach Piasta Gliwice.
Ostatecznie gra w Paxtakorze – 16-krotnym mistrzu Uzbekistanu. Po dwóch kolejkach obecnego sezonu ekipa Polaka zajmuje pierwsze miejsce w ligowej tabeli. Chce powrócić na szczyt kraju, wszak w poprzednim sezonie ekipa z Taszkentu zajęła drugie miejsce, a rok wcześniej szóste, przerywając wcześniejszą serię pięciu mistrzostw z rzędu.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Polski bramkarz trenuje w Norwegii. Od lipca jest bez klubu
- Bednarek ostro potraktowany przez rywala. Trener Porto wściekły
- Były piłkarz Lecha wrócił na boisko po… 853 dniach
Fot. Newspix