Przed meczem spodziewaliśmy się, że przy Kałuży nie obejrzymy widowiska na szczególnie wysokim poziomie. Raczej nudne 0:0, ewentualnie 1:1 po przypadkowych odbijankach. Długo właśnie na to się zapowiadało. Wtedy do akcji wkroczyli zmiennicy i stworzyli naprawdę ciekawe i emocjonujące widowisko.
Ostatnie cztery mecze pomiędzy Cracovią a Piastem? Trzy bezbramkowe remisy i raz 1:1. W ostatnich dwóch spotkaniach zespołu Luki Elsnera nie padł nawet jeden gol. Dodatkowo tylko w starciach z udziałem Wisły Płock piłka rzadziej wpada do siatki niż w przypadku tych meczów, gdy jedną ze stron jest Cracovia lub Piast. Dosłownie wszystko wskazywało na remis bez większych fajerwerków. Na szczęście tym razem zgodnie z logiką Ekstraklasy zobaczyliśmy coś dokładnie odwrotnego.
Cracovia – Piast Gliwice 2:3. Mecz zmienników i stałych fragmentów gry
Cracovia od początku przejęła inicjatywę, ale na konkrety kompletnie się to nie przekładało. Po tym, co zobaczyliśmy mamy poważne wątpliwości, czy pomysł Luki Elsnera na grę bez typowego napastnika się broni. I tak, rozumiemy, że Stojilković zawinął się do Włoch, a z kontuzjami walczą Wiktor Bogacz i Gabriel Charpentier, ale słoweński trener mimo to miał do dyspozycji dwóch snajperów. Wolał posadzić ich na ławce, a na dziewiątce wystawić Pau Sansa.
Hiszpan notuje niezłe wejście do drużyny, ale zdecydowanie nie jest napastnikiem. Często schodził na boki, grał bardziej jak skrzydłowy – którym nominalnie jest – przez co brakowało kogoś przed bramką Placha, na kim można byłoby oprzeć grę czy posłać dłuższą piłkę. Lukę po Sansie próbował uzupełniać Ajdin Hasić, ale no właśnie. On napastnikiem również nie jest. Stoperzy Piasta bez większego wysiłku przejmowali górne piłki posyłane na nienajwyższego Bośniaka.
Naszą tezę paradoksalnie potwierdził pierwszy gol Cracovii. Przy rzucie z autu w pole karne przeciwnika powędrował Gustav Henriksson i wystarczyło, żeby stoper – co oczywiste, znacznie lepiej grający głową od Hasicia czy Sansa – wygrał walkę w powietrzu z Juande Rivasem i już gospodarze mieli swoją pierwszą – i od razu wykorzystaną – okazję na bramkę. Zresztą, trafienie Kameriego było jedynym celnym strzałem Pasów w pierwszej połowie.
𝐃𝐈𝐉𝐎𝐍 𝐊𝐀𝐌𝐄𝐑𝐈! ⚽ Świetnie rozegrany rzut z autu i Cracovia prowadzi z Piastem! 💪
📺 Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/BwmeaRo46i
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 27, 2026
Luka Elsner długo upierał się przed dalekimi wrzutami z autu. Teraz taki sposób rozegrania przyniósł wymierny efekt. Może to znak, że jednak warto byłoby mieć na boisku także nominalnego napastnika? Na ławce przecież znaleźli się wysyłający niezłe sygnały Kahveh Zahiroleslam oraz czekający na debiut (doczekał się go na nieco ponad 20 minut przed końcem) Jean Batoum. Mamy podejrzenie, że któryś z tej dwójki w podstawowym składzie dałby więcej dobrego niż kompletnie nienaturalnie czujący się na szpicy skrzydłowi.
Zmiennicy dali show. W Krakowie – o dziwo – nudy nie było
Piast przez długi czas w ofensywie był równie mizerny. W pierwszej połowie rzadko kiedy był w stanie przenieść grę na połowę rywala. Nawet jeśli się udawało, to niewiele z tego wynikało. Najlepszą szansę miał Czerwiński – a jakże – po wrzucie z autu Patryka Dziczka. I to byłoby na tyle. Fatalny był Hugo Vallejo czy zmieniony w przerwie Katsantonis. German Barkowskij po wejściu na boisko potrzebował ledwie kilku minut, by zrobić znacznie więcej od Cypryjczyka – pewnie wykorzystał rzut karny.
Właśnie trafienie Białorusina podłączyło zespół Daniela Myśliwca do prądu. Goście zaczęli znacznie odważniej szukać swoich szans i tu wina za zmianę przebiegu gry w całości spada na Oskara Wójcika. Stoper jest często chwalony – i słusznie – ale tym razem zachował się najgorzej, jak tylko mógł. Powalił Leandro Sancę w kompletnie niegroźnej sytuacji. Zwyczajnie nie było szans, by Portugalczyk zdołał dojść do piłki i zagrozić Sebastianowi Madejskiemu.
German Barkovskiy pewnie wykorzystuje rzut karny! 🎯 Mamy remis w Krakowie!
📺 Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/g9K1K6frnU
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 27, 2026
Po przerwie i straconej bramce Cracovia w ofensywie nie istniała. Nie stworzyła nawet jednej sytuacji, w której musiałby wykazać się Frantisek Plach. Na szczęście dla Pasów po stronie przeciwnika grał Jakub Lewicki. Lewy obrońca nie upilnował Kameriego przy pierwszym golu, a później faulem na Hasiciu sprezentował Cracovii rzut wolny, który Al Ammari do spółki z Minczewem zamienili na drugie trafienie.
Z biegiem minut trzeba przyznać, że rozkręciło się widowisko przy Kałuży. Dużo ożywienia wnieśli zmiennicy po obu stronach i to oni po przerwie odgrywali główne role. Podobnie jak Barkowskij, Jorge Felix nie potrzebował wiele czasu, by dać swojemu zespołowi więcej pożytku od zawodnika, którego kilka minut wcześniej zastąpił. Hiszpan okazał się najsprytniejszy w zamieszaniu po – co za zaskoczenie (!) – rzucie z autu Patryka Dziczka.
Cracovia strzela 🤜💥🤛 Piast odpowiada! Zobaczcie trafienia Mincheva i Felixa! ⬇️
📺 Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/WrMvuvuKUs
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 27, 2026
Gol, który okazał się zwycięski, również został wypracowany przez zmienników. Oskar Leśniak dogrywał do Michała Chrapka, a Daniel Myśliwiec z dumą mógł się przyglądać, jak dobre decyzje personalne podjął. Rzadko się zdarza, by trener w trakcie meczu aż tak dobrze zarządził swoim zespołem. Gdybyśmy w naszych notach oceniali również trenerów, to właśnie jego nazwisko byłoby podświetlone na zielono.
𝐏𝐈𝐀𝐒𝐓 𝐏𝐑𝐎𝐖𝐀𝐃𝐙𝐈 𝐖 𝐊𝐑𝐀𝐊𝐎𝐖𝐈𝐄! 🔥🔥 Michał Chrapek trafia na 3:2 w końcówce spotkania!
📺 Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/UKSFyT93ce
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 27, 2026
Zmiany:
Legenda
Fot. Newspix