Niedawno minister sportu poinformował, że rozważane są plany budowy toru saneczkowego w Polsce za kwotę ponad stu milionów złotych. Zbigniew Boniek uważa, że to kiepski pomysł, co obszernie argumentuje w swoim dzisiejszym felietonie. – Musimy inwestować w sektory, które są największą potrzebą społeczną. Tak, by jak największa część społeczeństwa mogła z nich skorzystać. Saneczkarstwo to sport niszowy. Do wczoraj nikt nawet nie wiedział, jak nazywały się nasze zawodniczki, które zajęły szóste miejsce na igrzyskach – twierdzi.
Ten tekst jest elementem stałego cyklu Zibi Top, który co piątek ukazuje się na łamach Weszło!
Jeśli i Ty chcesz zadać pytanie Zbigniewowi Bońkowi, zostaw je w komentarzu pod tym tekstem. Okazją do zostawienia swojego pytania są też dedykowane posty w social mediach.
O dwumeczu Jagiellonii z Fiorentiną:
Jagiellonia w dwumeczu nie była drużyną gorszą od Fiorentiny. Ale niestety, na takim poziomie za błędy się płaci. Nasz młody, dobry bramkarz Sławek Abramowicz nie miał akurat swojego dnia. W Białymstoku dwie pierwsze bramki padły po jego nieszczęśliwych interwencjach, a gol, który zmienił stan rzeczy we Florencji, padł po wyjściu z bramki, które było zupełnie niepotrzebne, bo bramkarz mógł stać na linii i nie byłoby wówczas tak groźnej sytuacji.
Jagiellonia była w tym dwumeczu drużyną przynajmniej na poziomie Fiorentiny, albo i lepszą. Szkoda, że nie potrafiła do końca utrzymać tego, co sobie wypracowała.
O planach przeznaczenia wielkich pieniędzy na tor saneczkowy w Polsce:
Totalnie niezrozumiana decyzja. Sport niszowy. Można im pomóc w inny sposób a nie wydając tak potężną kasę. Poza tym mamy tylko kilka klubików ….. https://t.co/KvzFPtoipT pic.twitter.com/8hudUmIjY7
— Zbigniew Boniek (@BoniekZibi) February 25, 2026
Żeby było jasne: nie mam nic przeciwko saneczkom i dyscyplinie sportu, jaką jest saneczkarstwo. Natomiast, historycznie rzecz biorąc, mieliśmy w Polsce tylko jeden naturalny tor saneczkowy, w Karpaczu, który – można powiedzieć – został nam po okresie niemieckim. Dlatego, że Karpacz, który wcześniej nazywał się Krummhübel, był miastem należącym przed wojną do Niemiec. Tor ten dostaliśmy więc niejako „w spadku”.
Oczywiście, tor saneczkowy w Karkonoszach był ciekawy, zwłaszcza, że były wówczas mroźne zimy oraz dużo śniegu. Natomiast dzisiaj? Mówimy już o zupełnie innym torze saneczkowym. O innych wydatkach, także na utrzymanie tego toru. O torze sztucznym, który generuje niebywałe, nieprawdopodobne wręcz koszty. Zastanowiłbym się więc: dla kogo to robimy? Dla piętnastu, dwudziestu, trzydziestu ludzi? Bo tylko tylu uprawia w Polsce saneczkarstwo na pewnym poziomie.
Wydaje mi się, że w Polsce mamy system, w którym medaliści olimpijscy mają i bardzo wczesne emerytury, i kapitalne nagrody za zdobycie tytułu olimpijskiego. Jest to obszar, w którym raczej trzeba myśleć o tym, by znaleźć sponsorów, a nie liczyć tylko na pomoc państwa. A państwo oczywiście może pomagać, choć uważam, że dużo ciekawsze byłoby inwestowanie w sporty zimowe, które są dostępne dla większej liczby ludzi i powodują, że sportowiec rzeczywiście musi poprzez trening zwiększać swój próg tlenowy. Powinniśmy być bardzo dobrzy w biegach narciarskich i w biahtlonie! To są sporty, które zaangażowałyby ogromną liczbę dzieci, można by budować Szkoły Mistrzostwa Sportowego, zrobić trasy na Warmii i Mazurach, biegać na nartorolkach, jeździć na rowerach. To też spowodowałoby zwiększenie biznesów w tych dziedzinach. To rzeczy zdecydowanie najważniejsze!
Musimy inwestować w sektory, które są największą potrzebą społeczną. Tak, by jak największa część społeczeństwa mogła z nich skorzystać. Saneczkarstwo to sport niszowy. Do wczoraj nikt nawet nie wiedział, jak nazywały się nasze zawodniczki, które zajęły szóste miejsce na igrzyskach. Wiadomo, że kiedyś były „stare, dobre czasy”, był Jerzy Wojnar, była Maria Isser, do wczoraj wiedzieliśmy coś o pani Natalii Wojtuściszyn czy o braciach Chmielewskich. Ale umówmy się – wydawanie tak potężnej kasy na budowę, a później na utrzymanie, bo to też ogromne koszty, jest zupełnie niepotrzebne.
O kontrowersjach z zagraniem ręką w polu karnym:
Jestem zupełnie innego zdania, ale niech będzie. Dla mnie karny 100%. https://t.co/rVItSJdcJF
— Zbigniew Boniek (@BoniekZibi) February 24, 2026
Nie wiem czy w meczu Rakowa z Termalicą Kolegium Sędziów podjęło błędną decyzję, tego nie twierdzę. Natomiast mam swoją opinię na ten temat i przez lata w tym całym procesie też odgrywałem jakąś rolę. Aby było jak najmniej polemik, musimy ustalić najprostsze rzeczy: w piłkę nożną nie gra się rękoma. Jeżeli ręka jest przy ciele i nie powiększa obrysu ciała, to nie ma zagrania ręką. Natomiast w każdym innym przypadku, kiedy ręka powiększa obrys ciała, to jest to faul, a w konsekwencji rzut wolny lub rzut karny.
Tworzenie jakichś teorii, że ktoś był blisko i zagranie było niespodziewane… Przecież o to chodzi! Gdybym to ja był na boisku pół metra przed obrońcą, to sam zrobiłbym jakiś ruch, zwód i nie dotknął piłki. A obrońca mówiłby: „No tak, ale ten zawodnik mnie przestraszył i wprowadził w błąd”. Dla mnie to w ogóle jakieś herezje. Uważam, że wiele uprościłoby przyjęcie takiego stanowiska: tylko wtedy, kiedy ręka nie powiększa obrysu ciała, nie ma faulu. W każdym innym przypadku – faul. I koniec. Byłoby to trzy razy jaśniejsze i prostsze.
O „likwidacji betonu” w PZPN:

To pytanie trochę tendencyjne (śmiech). Wiadomo, że wszyscy mówią beton, beton i tak dalej, natomiast powiedziałbym, że gdy ja byłem prezesem PZPN, to ten „beton” nie miał jakiegokolwiek znaczenia przy podejmowaniu najważniejszych, kluczowych decyzji.
Powiedzmy sobie szczerze – żeby umiejętnie zarządzać polską piłką i pomagać polskiej piłce, trzeba się na tym znać. I nie ważne, czy ma się wówczas 20 czy 60 lat. Problem u nas jest inny – że często wybiera się kolesiów, idzie się w jakiś układ, który nie jest ani najlepszy, ani przejrzysty, tylko robi się tak, żeby było „sympatycznie” i żeby kolesiostwo się dobrze miało. I mówię tu nie tylko o piłce nożnej, ale też o innych dyscyplinach. Nie pomaga nam fakt, że nie zawsze najlepsi mają największe uznanie.
O akademiach piłkarskich w Polsce:
Klub jest jednostką prawną i każdy klub może prowadzić zajęcia i akademię, jak mu się podoba. Związki sportowe mogą pomagać klubom i robić zadania motywacyjne lub „gifty” dla tych, którzy najbardziej stawiają na młodych graczy. Kiedy byłem w Polskim Związku Piłki Nożnej, to związek już to robił i robi to do dziś. Są nagrody dla tych, którzy najmocniej stawiają na młodych i jest to normalna sprawa.
Natomiast to nie jest tak, że my w Polsce wszystko robimy źle, a gdzieś indziej robią lepiej. Rozmawiam z wieloma prezesami i wszędzie jest ten sam problem. Kluby bardzo często sprowadzają piłkarzy zagranicznych, nie patrząc na to, że nasza młodzież jest lepsza i ma większe perspektywy. Jest to temat złożony, na który trudno znaleźć jakiekolwiek jednoznaczne wytłumaczenie.
O początku roku w wykonaniu Widzewa Łódź:
Widzew jeszcze wszystko ma przed sobą. Nowy właściciel ma nową wizję i nowe spojrzenie. Wydaje mi się, że kasa nie jest w klubie wielkim problemem. Choć rozumiem, że wydawanie pieniędzy może niektórym się nie podobać, to wstrzymałbym się z oceną tego wszystkiego do czasu, gdy będzie można podsumować cały sezon.
Widzew ma plan, aby przede wszystkim zdobyć Puchar Polski i spokojnie utrzymać się w lidze. Czy to się uda? Zobaczymy. Na dzień dzisiejszy pewne wątpliwości co do niektórych zakupów można byłoby mieć, ale czasami najlepiej obserwować w ciszy. Jestem człowiekiem, który najlepsze czasy spędził w Widzewie i jest to drużyna, do której mam najwięcej serca. Dlatego z jakąkolwiek konstruktywną krytyką wstrzymam się do odpowiedniego momentu.
O dawnej wypowiedzi na temat Radomiaka:

Oczywiście, było to powiedziane tylko i wyłącznie w formie żartu! Który był skierowany do obecnego w programie pana Sławka Stempniewskiego. Życzę Radomiakowi, żeby jak najlepiej szło mu w Ekstraklasie i żeby kreował jak najmniej problemów pozasportowych. Przede wszystkim z trenerem Feio.
CZYTAJ WIĘCEJ FELIETONÓW ZBIGNIEWA BOŃKA NA WESZŁO:
- Głupota Feio, afera Platiniego i zarobki
- Zimowe igrzyska i Boniek-selekcjoner
- PZPN kontra kibice, powrót Rosji i tragedia na Heysel
- Powrót Ekstraklasy, igrzyska i afera premiowa
- Polscy trenerzy, pieniądze miasta dla Śląska i transfer Kornviga
- Drągowski w Widzewie, a Boniek znów w PZPN?
- Nocny wypad Boruca, Milik i transfer Pietuszewskiego
- Co zrobi Grosicki? Kulisy propozycji z Barcelony
- Rok według Zibiego! Kto Piłkarzem, a kto Baronem Roku?
- Zmiany w Legii, pensja Grosika i Gianni Infantino
- Jedenastu Lewandowskich kontra jedenastu Bońków!
- Awans Zawiszy, zero głosów dla Polski i konflikt z Tłokińskim!
- Górnik mistrzem, policzek od Papszuna i igrzyska w Warszawie
- Papszun w Legii – to nieetyczne! Sukcesy Brzęczka i ataki… Kowala
- Boniek znów w Widzewie? Wyjazd Lewandowskiego i mecz z Holandią
- Kara dla Maccabi, Lewandowski i bunt w PZPN!