Piłkarz Legii chciał odejść. Temat upadł przez jego agenta

Mikołaj Duda

25 lutego 2026, 19:16 • 3 min czytania 4

Piłkarz Legii chciał odejść. Temat upadł przez jego agenta

Steve Kapuadi mógł nie być jedynym piłkarzem, który w zimowym okienku transferowym zasilił szeregi ligowego rywala. Sporo mówiło się także o wypożyczeniu jednego z zawodników do Arki Gdynia. Finalnie do tego nie dojdzie, a powody fiaska transferu czasowego zdradził dyrektor sportowy beniaminka. Co ciekawe sam zawodnik był chętny na taki ruch, jednak sprawę skomplikował jego agent.

Reklama

Na łamach TVP Sport o próbie pozyskania piłkarza warszawskiej Legii opowiedział Veljko Nikitović. Serb przyznał, że trwały prace nad wypożyczeniem Claude’a Goncalvesa, do którego ostatecznie nie dojdzie. Portugalczyk miał przenieść się do Trójmiasta na najbliższe pół roku, a oba zaangażowane kluby – według medialnych doniesień – były już dogadane, co do warunków.

– Sam Goncalves chciał trafić do Arki. W sprawę zaangażowany był też prezes Wojciech Pertkiewicz. Nie do końca wiem na co liczyło otoczenie zawodnika. Chcieliśmy wypożyczenia do końca sezonu i wtedy moglibyśmy porozmawiać o rozwiązaniach na przyszłość. Byłaby przestrzeń do dyskusji o ewentualnym wykupie czy próbie rozwiązania umowy z Legią. Gdybym miał oceniać to po swoim doświadczeniu, to powiedziałbym, że agent trochę nakręcił pod koniec temat – przyznał Veljko Nikitović.

Reklama

Legia warta 200 milionów euro, ale chętny jest. Padła deklaracja

Piłkarz Legii nie zostanie wypożyczony do ligowego rywala. Dyrektor winą obarczył agenta zawodnika

Claude Goncalves sezon zaczął jako piłkarz podstawowego składu. Znalazł się w nim w pierwszych trzech meczach Ekstraklasy oraz w jednym z meczów eliminacyjnych Ligi Europy. Dobre notowania u trenera Edwarda Iordanescu na nic się zdały w obliczu odniesionej kontuzji stawu skokowego, która wyeliminowała go z gry na kilka następnych tygodni.

Po powrocie do zdrowia oraz objęciu sterów przez Inakiego Astiza Portugalczyk grał już znacznie mniej. Jeszcze przed zwolnieniem Iordanescu dostał dwie szanse z ławki rezerwowych oraz ponad godzinę w Pucharze Polski w meczu z Pogonią Szczecin. Po zmianie trenera zagrał w zaledwie czterech na czternaście możliwych spotkań. Z kolei w tym roku, już pod wodzą Marka Papszuna, nawet raz nie znalazł się w kadrze meczowej i od dłuższego czasu oczywiste jest, że sytuacja 31-latka w najbliższym czasie nie ulegnie poprawie.

– Agent Goncalvesa chciał czegoś, czego Arka nie mogła zapewnić. To tyczyło się między innymi przyszłości i tego, co będzie w następnym sezonie. Na dziś ta sprawa była nie do przeskoczenia, bo Portugalczyk ma kontrakt z Legią do czerwca 2027 roku. Sam piłkarz na pewno nie straciłby finansowo. Warszawski klub miał partycypować w jego wynagrodzeniu. Nie do końca rozumiem ten ruch, bo wygląda to tak, że postawiono na wygodę i pozostanie w dotychczasowym miejscu – zdradził dyrektor sportowy Arki Gdynia.

Claude Goncalves na Łazienkowską trafił latem 2024 roku. W tym czasie uzbierał 45 występów, strzelił dwa gole i zaliczył cztery asysty.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix
4 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama