Szymański o Mourinho. „Dobrze było mieć trenera, który tak ci ufa”

Marcin Ziółkowski

25 lutego 2026, 18:43 • 3 min czytania 6

Szymański o Mourinho. „Dobrze było mieć trenera, który tak ci ufa”

Sebastian Szymański jest jednym z najważniejszych piłkarzy w reprezentacji Polski. Trudno wyobrazić sobie powołania na mecze międzynarodowe bez niego. Zimą trafił on w końcu do ligi z TOP 5 – padło na Ligue 1. Polak w rozmowie z Eleven Sports wrócił do tematu zmiany klubu, a także wspomniał o Jose Mourinho i Arne Slocie.

Reklama

Nareszcie w lidze z TOP 5

Pomocnik reprezentacji Polski w zimowym oknie transferowym zamienił Stambuł na Rennes. Klub – należący do męża znanej aktorki Salmy Hayek – zapłacił za Polaka blisko 10 milionów euro. Transfer miał miejsce po jednym z gorszych okresów dla Szymańskiego. Był on na uboczu w Fenerbahce, do którego sprowadzono go jako zastępcę Ardy Gulera. W Stambule nie widziano go w planach zespołu.

Szymański zagrał do tej pory w klubie z Bretanii 356 minut w sześciu meczach. Zanotował dwie asysty – w obu przypadkach ostatnie podanie docierało do jednej z rewelacji sezonu we Francji, Estebana Lepaula.

Reklama

Polak wyjawił, że bardzo wiele znaczy dla niego wiara, którą obdarzył go Jose Mourinho. Portugalczyk według sugestii medialnych wielokrotnie blokował odejście pomocnika.

Możliwe, że odszedłbym trochę wcześniej [gdyby nie Mourinho – przyp.red]. Fajnie jest mieć trenera, który ci ufa, nie będę ukrywał. Miałem takiego kogoś w osobie Mourinho. Przecudowny człowiek i trener. Koniec końców to się trochę obróciło przeciwko mnie, bo go zwolniono po końcu okienka, a pierwsza część sezonu… mało grałem, jak już to nie na swojej pozycji, musiałem przeczekać.

Reprezentant Polski przez rok pracował też z Arne Slotem. Szymański powiedział, że Holender sporo nauczył go pod kątem zachowań na boisku. Szkoleniowiec Liverpoolu sam przed laty grał jako pomocnik.

– U niego nauczyłem się bardzo dużo pod kątem sytuacji boiskowych. To bardzo dobry trener. Zwracał uwagę na detale. To dzięki niemu miałem takie wejście do Turcji, byłem dwa kroki do przodu.

Szymański chwali sobie nowe miejsce pobytu

Szymański chwali sobie nowe miejsce do życia. Wygląda na to, że to idealna odskocznia od chaotycznego i głośnego Stambułu.

Rennes jest bardzo spokojnym miastem. Można skupić się tylko na piłce. Myślę, że po tej sytuacji, w której się znajdowałem, właśnie tego potrzebowałem. Tak, aby moja forma rosła. Rozmawiałem z Frankiem [Przemysław Frankowski – przyp. red.], Marcinem Bułką, także Mateuszem Wieteską, co sądzą na temat takiego ruchu (…) Jestem szczęśliwy i mam nadzieję, że w kolejnych tygodniach tylko potwierdzę, że forma rośnie.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

6 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ligue 1

Ligue 1

Media: PSG podjęło decyzję. Kluczowy piłkarz z nową umową

Jan Broda
0
Media: PSG podjęło decyzję. Kluczowy piłkarz z nową umową
Reklama
Reklama