Choć potrzebna kwota wydaje się śmiesznie niska, dla szwedzkiego klubu to wydatek, który ma spory wpływ na budżet. Chęć powrotu zasłużonego piłkarza jest jednak ogromna, więc zwrócono się z prośbą o wsparcie finansowe do kibiców. Drugoligowiec ma nieco ponad miesiąc na uzbieranie potrzebnej sumy i wydaje się, że historia będzie miała happy end.
Członek historycznej drużyny może wrócić
Szwedzkie Ostersunds, które w poprzednim sezonie biło się o utrzymanie w drugiej lidze, poprosiło swoich kibiców o finansowe wsparcie. Ostersunds chce bowiem ponownie zakontraktować Curtisa Edwardsa, który był członkiem odnoszącego historyczne sukcesy zespołu. Anglik do OFK trafił latem 2016 roku, gdy klub rozgrywał pierwszy w swojej niemal 20-letniej wówczas historii sezon w Allsvenskan. W 2017 roku OFK z Edwardsem w składzie zdobyło jedyne w swoich dziejach trofeum z najwyższego szczebla – Puchar Szwecji.
Oznaczało to debiut klubu w europejskich pucharach. Prowadzona przez Grahama Pottera drużyna awansowała do fazy grupowej Ligi Europy, wyrzucając po drodze za burtę choćby Galatasaray, czy PAOK. Fazę grupową, w której mierzyli się m.in. z Athletikiem, czy Herthą, podopieczni Pottera zakończyli na drugim miejscu. W 1/16 finału nie dali już rady Arsenalowi, choć rewanż w Londynie zakończył się ich zwycięstwem 2:1. Kilka miesięcy później Edwards oraz spółka byli bliscy obrony Pucharu Szwecji, ale w finale przegrali z Djurgjardens.
Do tego klubu Anglik przeniósł się zresztą w trakcie sezonu 2019 (w Szwecji obowiązuje system wiosna – jesień). Dodajmy, że rok wcześniej, po ponad siedmiu latach, z Ostersunds pożegnał się Potter. Stołeczne Djurgardens Edwards opuścił po sezonie 2021, w którym zresztą OFK spadło z ekstraklasy i do tej pory tam nie wróciło. Anglik przez następne dwa sezony reprezentował norweskie Stabaek, a na początku 2024 roku wrócił do kraju. Obecnie występuje na szczeblu amatorskim, w piątoligowym Gateshead, skąd latem 2025 roku trafił z League Two.
Klub prosi kibiców o pomoc w transferze
Choć kwota transferu w przeliczeniu wynosi 79 tysięcy złotych, dla Ostersunds to wydatek, na który nie może od tak sobie pozwolić. Jeśli jednak każdy z 2000 kibiców, którzy w minionym sezonie pojawiali się na domowych meczach, przelał chociaż równowartość 40 złotych, potrzebną sumę udałoby się uzbierać. Jeśli ktoś zdecyduje się przelać równowartość min. 600 złotych, klub ma specjalną nagrodę.
– Niedawno pojawiła się możliwość sprowadzenia do OFK naszego byłego zawodnika, Curtisa Edwardsa. To wzmocnienie, które może mieć kluczowe znaczenie w tym sezonie. Informujemy o tym z wyprzedzeniem, bo potrzebujemy Waszej pomocy, aby go sprowadzić. Ponieważ jest to transfer, który początkowo nie był planowany ani uwzględniony w budżecie, musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby sprowadzić Curtisa do Ostersund. Zbierzmy siły i sprawmy, że ten transfer jest możliwy – czytamy na oficjalnej stronie klubu.
– Celem jest zebranie 200 000 koron szwedzkich, a każda wpłata ma znaczenie (…) Średnia widownia w zeszłym sezonie wyniosła nieco ponad 2000 osób. Gdyby każda z nich przesłała na nasze konto 100 koron, osiągnęlibyśmy nasz cel. Pomóżcie nam sprowadzić kolejnego wymarzonego zawodnika do drużyny. Wszelkie nadwyżki zostaną przeznaczone na przyszłe wzmocnienia drużyny. Każdy, kto przekaże ponad 1500 koron, podczas pierwszego domowego meczu w lidze będzie mógł odebrać szalik z wizerunkiem Curtisa Edwardsa – dodano.
Po zaledwie sześciu godzinach od założenia zbiórki Ostersunds poinformowało, że zgromadzono już 75 tysięcy koron, czyli niecałe 30 tysięcy złotych. Na sprowadzenie 32-letniego pomocnika OFK ma czas do 25 marca, ponieważ wtedy w Szwecji zamyka się okienko transferowe. Tak błyskawiczna mobilizacja kibiców pozwala sądzić, że niebawem Edwards po raz 107. założy koszulkę Ostersunds. W ciągu trzech lat Anglik w czarno-czerwonych barwach zdobył 15 bramek i dorzucił do tego 12 asyst.
CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Znakomita seria po powrocie z zawieszenia. Trener nie krył emocji [WIDEO]
- Pietuszewski nowym rekordzistą Porto. Przebił wynik Golden Boy’a
- Wejście smoka Zwolińskiego. Wyleciał 10 minut po zmianie [WIDEO]
fot. Newspix