Hansi Flick potwierdza. Gwiazda Barcelony wróciła do zdrowia

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

15 lutego 2026, 23:52 • 2 min czytania 0

Hansi Flick potwierdza. Gwiazda Barcelony wróciła do zdrowia

Trener Dumy Katalonii ma prawo nie być specjalnie zadowolony z ostatniego występu swoich podopiecznych. Barcelona dostała bowiem od Atletico solidny łomot w pierwszym meczu półfinału Pucharu Króla i teraz musi się po nim jakoś pozbierać. Najbliższa okazja do rehabilitacji w zbliżającym się meczu ligowym, na który ma wrócić jeden z liderów zespołu.

Reklama

Jak informuje Hansi Flick, w meczu z Gironą na boisku może już się pojawić Raphinha, wcześniej wykluczony z gry przez uraz. – Wrócił i może jutro zagrać- przekonywał niemiecki szkoleniowiec podczas konferencji prasowej.

Reklama

Raphinha wraca do zdrowia. Jest gotowy na kolejny mecz

Trener Barcelony przyznał też, że w jego oczach Raphinha to zawodnik kluczowy dla całego zespołu. – Brakuje go nam, możecie to zobaczyć nawet w treningu. Dla mnie był on w ostatnim roku najlepszym piłkarzem na świecie – przekonuje Flick.

Trudno się więc dziwić, że Niemiec tak ochoczo wyczekuje powrotu Brazylijczyka. Ten, jak potwierdza sam trener, jest możliwy już przy okazji jutrzejszego meczu z Gironą. W nim Barcelona liczy na pełną zdobycz punktową – tylko zwycięstwo pozwoli Dumie Katalonii utrzymać po tej kolejce pozycję lidera La Liga, bowiem Real Madryt wygrał wczoraj swój mecz z Realem Sociedad (4:1) i teraz czeka na ruch Barcelony.

Ta nie powinna się potknąć, bowiem Girona zajmuje w tabeli ligi hiszpańskiej dopiero piętnastą lokatę.

CZYTAJ WIĘCEJ O HISZPAŃSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

0 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

La Liga

La Liga

Barcelona najadła się wstydu w Madrycie. I prosiła o dokładkę

Antoni Figlewicz
84
Barcelona najadła się wstydu w Madrycie. I prosiła o dokładkę
Reklama
Reklama