Leszczyński uderza w Widzew. „Sędzia musi im pomagać”

Mikołaj Duda

15 lutego 2026, 10:37 • 3 min czytania 39

Leszczyński uderza w Widzew. „Sędzia musi im pomagać”

W trwającej kolejce Ekstraklasy praktycznie po każdym meczu nie brakuje kontrowersji, związanych z decyzjami sędziego. Nie inaczej było po starciu Wisły Płock z Widzewem. Po końcowym gwizdku głos zabrał bramkarz beniaminka, Rafał Leszczyński, który w mocnych słowach wypowiedział się o pracy Patryka Gryckiewicza.

Reklama

Leszczyński nie krył niezadowolenia po porażce z Widzewem i przyznał, że sam nie rozumie obecnych przepisów. Nie wie, kiedy za zagranie ręką powinno zostać odgwizdane przewinienie, a kiedy jest to zgodne z przepisami. Jednocześnie zasugerował, że nawet sędziowie nie mają spójnej linii orzecznictwa.

Skakać na „spławik” może? Ciekawe czy sędziowie, jak mają swoje gierki, to czy skaczą z rękami w kieszeni. Nie wiem, może wiązać ręce do spodenek. Naprawdę nie wiem. Siedzimy w szatni i nie wiemy. Podejrzewam, że sędziowie sami nie wiedzą, to jest interpretacja sędziego. Można tym żonglować i zawsze się wybroni – stwierdził jednokrotny reprezentant Polski, cytowany przez serwis portalplock.pl.

Reklama

Leszczyński w mocnych słowach po meczu z Widzewem. „Drużyna poskładana za jakieś grube pieniądze i sędzia musi im pomagać”

Na jednej wypowiedzi nie skończyły się strzały Rafała Leszczyńskiego w kierunku sędziego. Bramkarz Nafciarzy uważa, że jego zespół do momentu podyktowania rzutu karnego za zagranie ręką Marcusa Haglinda-Sangre miał mecz pod kontrolą i dopiero gol z 11. metra Sebastiana Bergiera zmienił przebieg spotkania. 33-latek w ocenie tego starcia przyznał, jakie emocje odczuwa.

– Żal, rozgoryczenie i taka niemoc. Przyjeżdża drużyna poskładana za jakieś grube pieniądze i sędzia musi im pomagać. Ja nie rozumiem – czasami jest rzut karny za zagranie ręką, czasami nie. Zmieniają się zasady. Uważam, że mecz mieliśmy całkowicie pod kontrolą w pierwszej połowie. Gdyby nie rzut karny, to Widzew prowadzenia by nie objął. Myślę, że im dalej w las, to byłoby im ciężej i nie skończyłoby się takim rezultatem jak się skończyło. Musieliśmy się otworzyć, bo nie ma różnicy czy przegrasz 1:0 czy 5:0.

Leszczyński zdradził też za co otrzymał od sędziego żółtą kartkę. Patryk Gryckiewicz ukarał bramkarza już po podyktowaniu rzutu karnego, jednak jeszcze przed jego egzekwowaniem przez Sebastiana Bergiera. – Nic takiego, każdy kombinuje, żeby walczyć o swoje. Stanąłem przy punkcie 11. metra, sędzia zinterpretował, że coś tam rozkopuje – odparł 33-latek.

Widzew strzelił Wiśle Płock dwa gole. To nie lada wyczyn!

Mecz zakończył się zwycięstwem Widzewa 2:0, co jednocześnie było pierwszym triumfem zespołu Igora Jovićevicia w tym roku. Dzięki temu Widzew wydostał się ze strefy spadkowej i obecnie zajmuje 14. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Wisła Płock z 33 punktami na koncie jest wiceliderem.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix
39 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama