W trwającej kolejce Ekstraklasy praktycznie po każdym meczu nie brakuje kontrowersji, związanych z decyzjami sędziego. Nie inaczej było po starciu Wisły Płock z Widzewem. Po końcowym gwizdku głos zabrał bramkarz beniaminka, Rafał Leszczyński, który w mocnych słowach wypowiedział się o pracy Patryka Gryckiewicza.
Leszczyński nie krył niezadowolenia po porażce z Widzewem i przyznał, że sam nie rozumie obecnych przepisów. Nie wie, kiedy za zagranie ręką powinno zostać odgwizdane przewinienie, a kiedy jest to zgodne z przepisami. Jednocześnie zasugerował, że nawet sędziowie nie mają spójnej linii orzecznictwa.
– Skakać na „spławik” może? Ciekawe czy sędziowie, jak mają swoje gierki, to czy skaczą z rękami w kieszeni. Nie wiem, może wiązać ręce do spodenek. Naprawdę nie wiem. Siedzimy w szatni i nie wiemy. Podejrzewam, że sędziowie sami nie wiedzą, to jest interpretacja sędziego. Można tym żonglować i zawsze się wybroni – stwierdził jednokrotny reprezentant Polski, cytowany przez serwis portalplock.pl.
I tu mamy przykład ręki, która zdecydowanie powiększa obrys ciała.
Nie dość, że poszerza obrys z boku to poprzez zgięcie w łokciu wystaje także z przodu.pic.twitter.com/cgLgpqiqhr— Łukasz Rogowski (@zawodsedzia) February 14, 2026
Leszczyński w mocnych słowach po meczu z Widzewem. „Drużyna poskładana za jakieś grube pieniądze i sędzia musi im pomagać”
Na jednej wypowiedzi nie skończyły się strzały Rafała Leszczyńskiego w kierunku sędziego. Bramkarz Nafciarzy uważa, że jego zespół do momentu podyktowania rzutu karnego za zagranie ręką Marcusa Haglinda-Sangre miał mecz pod kontrolą i dopiero gol z 11. metra Sebastiana Bergiera zmienił przebieg spotkania. 33-latek w ocenie tego starcia przyznał, jakie emocje odczuwa.
– Żal, rozgoryczenie i taka niemoc. Przyjeżdża drużyna poskładana za jakieś grube pieniądze i sędzia musi im pomagać. Ja nie rozumiem – czasami jest rzut karny za zagranie ręką, czasami nie. Zmieniają się zasady. Uważam, że mecz mieliśmy całkowicie pod kontrolą w pierwszej połowie. Gdyby nie rzut karny, to Widzew prowadzenia by nie objął. Myślę, że im dalej w las, to byłoby im ciężej i nie skończyłoby się takim rezultatem jak się skończyło. Musieliśmy się otworzyć, bo nie ma różnicy czy przegrasz 1:0 czy 5:0.
Leszczyński zdradził też za co otrzymał od sędziego żółtą kartkę. Patryk Gryckiewicz ukarał bramkarza już po podyktowaniu rzutu karnego, jednak jeszcze przed jego egzekwowaniem przez Sebastiana Bergiera. – Nic takiego, każdy kombinuje, żeby walczyć o swoje. Stanąłem przy punkcie 11. metra, sędzia zinterpretował, że coś tam rozkopuje – odparł 33-latek.
Widzew strzelił Wiśle Płock dwa gole. To nie lada wyczyn!
Mecz zakończył się zwycięstwem Widzewa 2:0, co jednocześnie było pierwszym triumfem zespołu Igora Jovićevicia w tym roku. Dzięki temu Widzew wydostał się ze strefy spadkowej i obecnie zajmuje 14. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Wisła Płock z 33 punktami na koncie jest wiceliderem.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Jovićević po wygranej Widzewa: To dopiero początek
- Poszkodowany pracownik Korony zabrał głos. „Tak tego zostawić nie można”
- „K***a, nareszcie!”. Boniek wypalił po zwycięstwie Widzewa