Wreszcie! Tak mogą pomyśleć kibice Widzewa, bo ich budowany za wielkie pieniądze zespół, który dotąd głównie się kompromitował, pokonał 2:0 w lidze Wisłę Płock. Po spotkaniu trener Łodzian wyraźnie stwierdził, że nie jest zaskoczony i to powinien być dopiero początek serii dużo lepszych wyników.
Widzew już do przerwy prowadził 1:0 po bramce Sebastiana Bergiera z rzutu karnego. W drugiej połowie kolejne trafienie dołożył Emil Kornvig. Dla Widzewa to dopiero trzecia wygrana w jedenastym spotkaniu wyjazdowym w lidze, ale na pewno bardzo ważna mentalnie.
Igor Jovićević po zwycięstwie Widzewa Łódź: To było kwestią czasu
– Jestem dumny z zespołu. Rozegraliśmy dobre spotkanie. To było kwestią czasu, kiedy pokażemy w końcu na boisku nasze wcześniejsze przygotowania. Widziałem, jak szykujemy się do tego meczu. To nawet trochę lepiej wyglądało na treningach niż w spotkaniu, ale i tak jestem szczęśliwy – mówił na konferencji prasowej trener Widzewa, Igor Jovićević, któremu, podobnie jak kibicom, spadł kamień z serca.
– To zwycięstwo nie powinno być dla nas niczym szczególnym. Pracuję z tym zespołem i widzę, na co go stać. Jestem dumny, ale to dopiero początek – dodał odważnie chorwacki szkoleniowiec, z którym niedawno Antek Figlewicz przeprowadził ten oto bardzo długi wywiad.
Kto więc ma się teraz bać? W następnej kolejce Widzew zagra na własnym boisku z Cracovią. Mecz odbędzie się w piątek o 20.30.
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:
- Widzew zjadł Wisłę jakością
- Zieliński jak Tomasiak! Polak bohaterem
- Vinicius tańczył z rywalami. Pewna wygrana Realu Madryt