Kompromitacja kolegów Stolarczyka. Prowadzili 3:0 i przegrali

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

11 lutego 2026, 10:40 • 3 min czytania 2

Kompromitacja kolegów Stolarczyka. Prowadzili 3:0 i przegrali

Dziesięć lat temu Leicester City zmierzało w kierunku historycznego mistrzostwa Anglii, teraz leci w kierunku League One. W ostatnich dniach karnie odjęto im punkty, a teraz nie wygrali już szóstego meczu z rzędu. Jeszcze po pierwszej połowie wydawało się, że dojdzie do przełamania, ale po przerwie Lisy skompromitowały się i wypuściły wynik 3:0.

Reklama

Leicester City zmierza w przepaść

Dziesięciolecie legendarnego mistrzostwa Anglii Leicester City może „uczcić” spadkiem do League One. Jeśli Blackburn chociaż zremisuje w obecnie rozgrywanej 32. kolejce Championship, Lisy znajdą się pod kreską. Boiskowo wywalczyły sześć punktów więcej niż otwierające strefę spadkową Rovers, ale w ostatnich dniach właśnie taką liczbę punktów im odjęto za naruszenie zasad dotyczących zysków i zrównoważonego rozwoju. W trzyletnim okresie oceny, który kończył się w sezonie 2023/24, klub o 20 milionów funtów przekroczył dopuszczalny limit strat. Maksymalna strata mogła wynieść 83 miliony funtów.

Karę na Leicester nałożono w momencie kolejnej już w tym sezonie obniżki formy. Lisy miały za sobą passę czterech meczów bez wygranej, w trakcie której zdobyły tylko punkt i to po golu w 90. minucie. W tym czasie doszło zresztą do zmiany trenera. Pracę stracił Marti Cifuentes. Hiszpana tymczasowo zastąpiła klubowa legenda i członek mistrzowskiej drużyny z 2016 roku – Andy King. W debiucie przegrał u siebie 0:2 z Charlton. W następnej serii zespół uległ beniaminkowi z Birmingham, a teraz górą był inny spadkowicz z Premier League – Southampton.

Reklama

Kompromitacja kolegów Stolarczyka

Leicester przedłużyło więc serię meczów bez zwycięstwa do sześciu. To najgorsza passa klubu w tym sezonie. Choć jeszcze po pierwszej połowie wszystko wskazywało, że Lisy wygrają pierwszy raz od miesiąca. Już w 30. minucie prowadziły u siebie z Southampton 3:0. Głównie błyszczeli Patson Daka i wypożyczony tej zimy z Manchesteru City Divin Mukasa. Obaj zanotowali po golu i asyście. Co prawda w 62. minucie Święci strzelili gola na 1:3, ale przez kolejne 20 minut taki wynik się utrzymywał, więc trzy punkty zmierzały już na konto gospodarzy.

Wtedy jednak do siatki trafił związany z Southampton od 15 lat Jack Stephens. Jeszcze przed upływem podstawowych 90 minut wyrównał Ryan Manning, a w ostatniej, szóstej, minucie doliczonego czasu gry technicznym uderzeniem Asmira Begovicia pokonał Shea Charles. No właśnie, Begovicia, bo po porażce z Charlton King posadził na ławce Jakuba Stolarczyka. Wcześniej Polak w tym sezonie opuścił tylko 4 z 30 ligowych meczów Leicester z powodu kontuzji. Teraz Stolarczyk już drugi raz z rzędu zasiadł wśród rezerwowych.

Lisy błyskawicznie będą miały okazję do rewanżu, bo już w Walentynki zmierzą się z Southampton w 1/16 finału FA Cup. Ten mecz rozegrają jednak na wyjeździe. Skoro nieśmiertelny, 38-letni już Begović gra ostatnio w lidze, to może Stolarczyk stanie między słupkami w pucharze.

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama