Dziesięć lat temu Leicester City zmierzało w kierunku historycznego mistrzostwa Anglii, teraz leci w kierunku League One. W ostatnich dniach karnie odjęto im punkty, a teraz nie wygrali już szóstego meczu z rzędu. Jeszcze po pierwszej połowie wydawało się, że dojdzie do przełamania, ale po przerwie Lisy skompromitowały się i wypuściły wynik 3:0.
Leicester City zmierza w przepaść
Dziesięciolecie legendarnego mistrzostwa Anglii Leicester City może „uczcić” spadkiem do League One. Jeśli Blackburn chociaż zremisuje w obecnie rozgrywanej 32. kolejce Championship, Lisy znajdą się pod kreską. Boiskowo wywalczyły sześć punktów więcej niż otwierające strefę spadkową Rovers, ale w ostatnich dniach właśnie taką liczbę punktów im odjęto za naruszenie zasad dotyczących zysków i zrównoważonego rozwoju. W trzyletnim okresie oceny, który kończył się w sezonie 2023/24, klub o 20 milionów funtów przekroczył dopuszczalny limit strat. Maksymalna strata mogła wynieść 83 miliony funtów.
Karę na Leicester nałożono w momencie kolejnej już w tym sezonie obniżki formy. Lisy miały za sobą passę czterech meczów bez wygranej, w trakcie której zdobyły tylko punkt i to po golu w 90. minucie. W tym czasie doszło zresztą do zmiany trenera. Pracę stracił Marti Cifuentes. Hiszpana tymczasowo zastąpiła klubowa legenda i członek mistrzowskiej drużyny z 2016 roku – Andy King. W debiucie przegrał u siebie 0:2 z Charlton. W następnej serii zespół uległ beniaminkowi z Birmingham, a teraz górą był inny spadkowicz z Premier League – Southampton.
Four years ago,we were competing in European tournaments. Not long before that,we were devastated after missing out on a Champions League spot by just a few points. Many people even saw Leicester City as a new Big Six club, replacing Arsenal. Now,we face relegation to League One. https://t.co/gLSPs1w3Na pic.twitter.com/Pblwsx4Myb
— arda (@ArdaBalyemez) February 5, 2026
Kompromitacja kolegów Stolarczyka
Leicester przedłużyło więc serię meczów bez zwycięstwa do sześciu. To najgorsza passa klubu w tym sezonie. Choć jeszcze po pierwszej połowie wszystko wskazywało, że Lisy wygrają pierwszy raz od miesiąca. Już w 30. minucie prowadziły u siebie z Southampton 3:0. Głównie błyszczeli Patson Daka i wypożyczony tej zimy z Manchesteru City Divin Mukasa. Obaj zanotowali po golu i asyście. Co prawda w 62. minucie Święci strzelili gola na 1:3, ale przez kolejne 20 minut taki wynik się utrzymywał, więc trzy punkty zmierzały już na konto gospodarzy.
Wtedy jednak do siatki trafił związany z Southampton od 15 lat Jack Stephens. Jeszcze przed upływem podstawowych 90 minut wyrównał Ryan Manning, a w ostatniej, szóstej, minucie doliczonego czasu gry technicznym uderzeniem Asmira Begovicia pokonał Shea Charles. No właśnie, Begovicia, bo po porażce z Charlton King posadził na ławce Jakuba Stolarczyka. Wcześniej Polak w tym sezonie opuścił tylko 4 z 30 ligowych meczów Leicester z powodu kontuzji. Teraz Stolarczyk już drugi raz z rzędu zasiadł wśród rezerwowych.
Game of the Season?! 🍿🤯
A memorable night for @SouthamptonFC! 😇#EFL | #SkyBetChampionship pic.twitter.com/MIh0wjscGe
— Sky Bet Championship (@SkyBetChamp) February 10, 2026
Lisy błyskawicznie będą miały okazję do rewanżu, bo już w Walentynki zmierzą się z Southampton w 1/16 finału FA Cup. Ten mecz rozegrają jednak na wyjeździe. Skoro nieśmiertelny, 38-letni już Begović gra ostatnio w lidze, to może Stolarczyk stanie między słupkami w pucharze.
CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Araujo o niedawnym kryzysie. „Półtora roku miałem stany lękowe”
- A jednak. Roberto De Zerbi odszedł z Marsylii
- Conte po porażce w Coppa Italia: To nie jest dobry sezon dla sędziów
fot. Newspix