Wielki wyczyn Polaka! Hat-trick w 18 minut

Mikołaj Duda

06 lutego 2026, 19:41 • 3 min czytania 14

Wielki wyczyn Polaka! Hat-trick w 18 minut

Gdy Mateusz Żukowski po spadku z Ekstraklasy Śląska Wrocław opuszczał klub na rzecz niemieckiego Magdeburga, występującego na zapleczu Bundesligi to nikt nie mógł się spodziewać, że w takim kierunku potoczy się kariera Polaka. Trener zrobił z niego napastnika i to okazało się strzałem w dziesiątkę. Tym razem były piłkarz Glasgow Rangers w zaledwie 18 minut skompletował hat-tricka.

Reklama

Żukowski pierwsze tygodnie po przenosinach do Niemiec spędził na powrocie do zdrowia. Gdy już uporał się z problemami ze stopą to wskoczył do składu, jednak na dość niespodziewaną pozycję. Wystawienie Polaka jako wysuniętego napastnika okazało się świetnym ruchem. 24-latek seryjnie strzela kolejne gola, a w meczu z Greuther Furth to już przeszedł samego siebie. Na przerwę udał się z trzema bramkami na koncie.

Reklama

Grad goli w Niemczech. Hat-trick Polaka

Kibice, którzy wybrali się na mecz Greuther Furth z Magdeburgiem zdecydowanie mogli być zadowoleni ze swojej decyzji. Strzelanie zaczęli gospodarze, jednak już na koniec pierwszego kwadransu przegrywali. Najpierw padła bramka samobójcza, a chwilę prowadzenie swojej drużynie dał Mateusz Żukowski, wykorzystując podanie ze skrzydła od Laurina Ulricha. Jak się okazało, Polak dopiero się rozkręcał.

Tuż przed upłynięciem 30 minut gry po podaniu od Barisa Atika 24-latek uderzeniem sprzed pola karnego pokonał bramkarza rywala. W międzyczasie do siatki trafił jeszcze jeden z jego kolegów, więc na tablicy wyników widniał już wynik 4:1 dla Magdeburga. Żukowski poszedł za ciosem i niedługo później znów wykorzystał dogranie doświadczonego Niemca. Do skompletowania hat-tricka potrzebował zaledwie 18 minut.

Przed zejściem do szatni obudzili się także piłkarze Greuther Furth, którzy dwoma golami zmniejszyli straty do rywala na 3:5. W barwach Magdeburga w podstawowym składzie znaleźli się także Dariusz Stalmach oraz były zawodnik Śląska Wrocław, Lubambo Musonda.

Mateusz Żukowski, dzięki temu hat-trickowi ma już na koncie dziewięć trafień na poziomie zaplecza Bundesligi. To więcej niż – nie licząc meczów rezerw i zespołów juniorskich – we wszystkich poprzednich klubach łącznie. Przy problemach z formą polskich snajperów taka forma 24-latka powinna zrodzić zasadne pytanie: Czy Jan Urban powinien realnie rozważać go jako alternatywę w ataku na marcowe spotkania barażów o awans na mistrzostwa świata?

Aktualizacja:

Mecz zakończył się zwycięstwem Magdeburga wynikiem 5:4. Żukowski został zmieniony w 88. minucie, a Dariusz Stalmach pozostał na placu gry do ostatniego gwizdka sędziego. Zespół dwóch Polaków, dzięki tym trzem punktom wydostał się ze strefy spadkowej i obecnie plasuje się na 13. miejscu w stawce.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

14 komentarzy

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama