Kluczowa postać reprezentacji Hiszpanii na zwycięskim Euro 2024 już od poprzedniego sezonu gra nie w pełni sił. Zmaga się bowiem z rodzajem przepukliny, która dotyka zawodników o jego charakterystyce. Mimo to znów nie zdecydował się na operację, a poddany zostanie innemu rodzajowi leczenia zachowawcze. Ma ono wykluczyć go na kilka tygodni.
W ostatni weekend Athletic zaliczył już siódmy z rzędu ligowy mecz bez wygranej. W La Liga jedynie Getafe dłużej czeka na zwycięstwo. W minionej kolejce gracze Ernesto Valverde tylko zremisowali na San Mames w derbach Kraju Basków z Realem Sociedad. To dopiero drugi punkt zdobyty przez klub z Bilbao w trakcie tej niechlubnej serii. W międzyczasie Athletic wypisał się także z Ligi Mistrzów i przegrał aż 0:5 w Superpucharze z Barceloną. Los Leones na pocieszenie zostaje walka o Puchar Króla. W środę 4 lutego zagrają o półfinał z Valencią.
2️⃣ días para el #ValenciaAthletic
Aurrera lehoiak!#AthleticClub 🦁 pic.twitter.com/Uo9LfrTNCc
— Athletic Club (@AthleticClub) February 2, 2026
Gwiazda Athletiku od dawna gra z bólem
Jednak na Mestalla Athletic prawdopodobnie będzie musiał radzić sobie bez swojej największej gwiazdy. Nico Williams, o którym mowa, zmaga się bowiem z pubalgią, czyli przepukliną w okolicach pachwiny i spojenia łonowego. Kontuzja ta najczęściej dotyka piłkarzy, których gra opiera się na gwałtownych zmianach kierunku biegu. Williams na ból narzeka już od poprzedniego sezonu, ale mimo to wybrał leczenie zachowawcze, a nie operację. Zabieg oznaczałby bowiem od trzech miesięcy do nawet pół roku przerwy, czego wraz z klubem chciał uniknąć.
Choć leczenie zachowawcze przepukliny się nie powiodło, Williams jeszcze nie przejdzie operacji. Zamiast tego 23-latek poddany zostanie innej metodzie leczenia, o czym na konferencji prasowej poinformował dyrektor generalny ds. piłkarskich Athletiku.
– Przede wszystkim chcę podkreślił zaangażowanie Nico w klub. Jego absolutnym priorytetem jest Athletic, nawet przed mistrzostwami świata. To bardzo złożona kontuzja, która w poprzednim sezonie dawała różne efekty. Latem [2025 roku – przyp. red.] prawie w pełni wyzdrowiał, ale we wrześniu doznał kontuzji podczas zgrupowania reprezentacji Hiszpanii i od tego czasu się z nią zmaga. Z powodu tej kontuzji nie może on grać na swoim najwyższym poziomie – mówił Mikel Gonzalez.
– Skonsultowaliśmy się z czterema specjalistami. Obecnie urazy związane z bólem łonowym zazwyczaj nie są operowane. A przede wszystkim, zabieg nie daje gwarancji pełnego powrotu do zdrowia. Jako klub wciąż pracujemy nad różnymi opcjami, wykluczając operację i decydując się na przeplatanie leczenia z treningami. Jeśli to nie pomoże, rozważamy kilkutygodniową przerwę w celu przeprowadzenia terapii wzmacniającej kontuzjowaną część ciała – dodał.
🎙️ Mikel González sobre la pubalgia de Nico Williams:
🗣️ „Hemos ido realizando diferentes tratamientos. Como club NO tenemos la intención de operar, y valoramos la posibilidad de PARAR UNAS SEMANAS” pic.twitter.com/z7RhdDJi0c
— Área Rojiblanca (@AreaRojiblanca) February 3, 2026
Media: Williams wypada na kilka tygodni
Konferencja Gonzaleza odbyła się dzień po doniesieniach dziennikarzy programu El Chiringuito, którzy twierdzą, że Williams wypadnie z gry na najbliższe 6-8 tygodni. Według tych informacji 23-latek do gry wróci dopiero w okolicach marcowej przerwy reprezentacyjnej. Opuściłby zatem m.in. starcie na San Mames z Barceloną, do której przecież już od Euro 2024 jest przymierzany, czy półfinałowy dwumecz Pucharu Króla, pod warunkiem, że Athletic przejdzie Valencię.
W sezonie, który rozgrywa nie w pełni sił, Williams opuścił aż 10 z 33 meczów Athletiku. Na placu gry spędził 1600 minut, co jest dopiero jedenastym wynikiem w zespole. W tym czasie strzelił cztery gole i zanotował pięć asyst.
CZYTAJ WIĘCEJ O HISZPAŃSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Laporta złożył deklarację w sprawie przyszłości Flicka
- Koszmar ter Stegena. Kolejna kontuzja, możliwy powrót do Barcy
- Trener Realu twierdzi, że nie jest… Gandalfem. Szkoda, bo by się przydał
fot. Newspix