Podolski traci cierpliwość w sprawie prywatyzacji Górnika

Maciej Piętak

23 stycznia 2026, 14:11 • 2 min czytania 10

Podolski traci cierpliwość w sprawie prywatyzacji Górnika

Saga związana z prywatyzacją Górnika Zabrze przypomina niekończącą się telenowelę. Choć prezydent miasta Kamil Żbikowski deklarował niedawno, że proces jest bliski finału, Lukas Podolski – jedyny kandydat na nowego właściciela – patrzy na sprawę zgoła odmiennie, nie kryjąc przy tym frustracji.

Reklama

Impas w Zabrzu. Podolski: To zmierza donikąd

Jeszcze na początku grudnia 2025 roku, kiedy Podolski nabył 8,3% akcji od Allianz Polska Services Sp. z o.o., stając się drugim po mieście największym udziałowcem, wydawało się, że przejęcie pakietu większościowego przez jego spółkę to kwestia tygodni. Optymizm podsycał prezydent Żbikowski, który na styczniowej sesji Rady Miasta zapowiadał złożenie uchwały o sprzedaży klubu jeszcze w lutym.

– Prace nad prywatyzacją są na ukończeniu. Potrwają najdłużej do połowy lutego – zapewniał prezydent, tłumacząc jednocześnie, że opóźnienia wynikają m.in. z zaszłości po poprzednich władzach i skomplikowanych kwestii majątkowych.

Reklama

Tymczasem Lukas Podolski brutalnie zweryfikował te zapowiedzi w mediach społecznościowych.

Po kolejnym spotkaniu prywatyzacyjnym mam znowu wrażenie, że to zmierza donikąd. Bardzo bym chciał, żeby termin lutowy był realny, ale wątpię… – napisał zawodnik zabrzańskiego klubu na platformie X w czwartek.

Dzień później dodał kolejny wpis, w którym podkreślił, że odpowiedzialność za obecny stan rzeczy nie spoczywa wyłącznie na prezydencie, ale na całym zespole ds. prywatyzacji i wiceprezydencie.

Michał Siara w rozmowie z Meczykami przyznał, że „granica cierpliwości została przekroczona”, a sam Podolski od pewnego czasu nie uczestniczy już nawet bezpośrednio w rozmowach.

– Nie możemy rozwijać się tak szybko, jakbyśmy chcieli. Dzisiaj staje pod znakiem zapytania cała nasza praca, którą włożyliśmy w ten klub – stwierdził Siara.

Dla Górnika, który mimo problemów organizacyjnych radzi sobie dobrze w Ekstraklasie, przedłużający się pat to bardzo zła wiadomość. Brak stabilnego inwestora prywatnego hamuje rozwój czy utrudnia planowanie transferów. Sprzedaż klubu miałaby w tym pomóc, tymczasem, jak zauważa Podolski, rozmowy zdają się zmierzać donikąd.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

10 komentarzy

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama