Rosja, Holandia, Turcja… Szymański długo czekał na szansę w lidze TOP5

Michał Kołkowski

24 stycznia 2026, 13:43 • 7 min czytania 14

Rosja, Holandia, Turcja… Szymański długo czekał na szansę w lidze TOP5

Sebastian Szymański w lidze europejskiego TOP 5. Wprawdzie tej najniżej notowanej, ale jednak. I chciałoby się dodać: wreszcie, bo przecież w kontekście reprezentanta Polski całymi latami spekulowano o możliwym transferze do jednej z najmocniejszych lig Starego Kontynentu. A jednak Szymański po wyjeździe z Polski spędził przeszło sześć sezonów na rosyjskich, holenderskich czy tureckich boiskach. Pograł tam w całkiem niezłych klubach, sięgnął nawet po tytuł w Eredivisie, lecz na wymarzony transfer musiał się naczekać.

Reklama

Z drugiej strony – może wyjdzie mu to na dobre? Ostatecznie Szymański zbliża się do dwudziestych siódmych urodzin, a zatem trudno go traktować jako zawodnika wiekowego, a jednak zdążył już zebrać naprawdę olbrzymie doświadczenie na europejskich boiskach. Stade Rennais ściągnęło go jako piłkarza sprawdzonego, zweryfikowanego w rozmaitych środowiskach i systemach taktycznych, który ma od razu zrobić różnicę na poziomie francuskiej ekstraklasy.

Reklama

Wielki transfer Szymańskiego, do którego… nigdy nie doszło

Z dzisiejszej perspektywy można wymieniać Sebastiana Szymańskiego w gronie tych piłkarzy, którym szybki wyjazd z Polski w ostatecznym rozrachunku po prostu się opłacił. Pomocnik w 2016 roku zadebiutował w pierwszej drużynie Legii Warszawa, a już w sezonie 2018/19 można było go nazywać jednym z liderów Wojskowych. Nie była to rzecz jasna szczególnie udana kampania dla drużyny – stołeczna ekipa popisowo przerżnęła rywalizację o mistrzostwo Polski z Piastem Gliwice – ale rozwój Szymańskiego nie został przeoczony. Stąd transfer do Dynama Moskwa za około 5,5 miliona euro odstępnego. Sebastian wyfrunął z Ekstraklasy krótko po dwudziestych urodzinach.

Za jego karierę odpowiadał wówczas Mariusz Piekarski, więc rosyjski kierunek nie był zaskoczeniem. To właśnie w moskiewskim klubie Szymański ze skrzydłowego przepoczwarzył się w zadziornego środkowego pomocnika, dostarczającego przyzwoite liczby w klasyfikacji kanadyjskiej, ale świetnie wypadającego też w statystykach odbiorów i skoków pressingowych.

Błyszczy w Dynamie, nie istnieje w kadrze. Przypadek Sebastiana Szymańskiego

Wtedy też zaczęto go łączyć z przenosinami do czołowych lig Europy.

Na dowód dwa cytaty:

  • Mariusz Piekarski we wrześniu 2021 („Przegląd Sportowy”): – [Sebastianem Szymańskim zainteresowany był klub z ligi angielskiej], ale nie ujawnię jego nazwy, bo to wprowadziłoby niepotrzebny ferment. Dodam, że dobry klub Premier League. Uważam, że wcześniej czy później ten transfer Sebastiana może się wydarzyć. Z tym klubem od dłuższego czasu byliśmy w kontakcie. Od miesięcy uważnie go obserwowali, podobał się. A w ostatnim dniu letniego okna transferowego mieliśmy telefon z pytaniem, czy udałoby się Sebastiana wypożyczyć, z opcją obligatoryjnego wykupu. Transfer nie został zrealizowany, lecz nikt nie był zawiedziony. Sebastian podpisał niedawno nowy kontrakt z Dynamem, a w nim są zapisane zacne liczby. Krzywda mu się nie dzieje!
  • Mateusz Borek w grudniu 2021 (Moc Futbolu): – Mariusz Piekarski regularnie odbiera telefony z całej Europy w sprawie Sebastiana. Interesują się nim cztery kluby Premier League. Jest także na liście życzeń jednego najlepszych klubów Bundesligi. O jakich pieniądzach mówimy? Chodzi nawet o 25 milionów euro. Z Anglii była propozycja na 20 milionów euro i Dynamo ją odrzuciło, bo chce walczyć przynajmniej o miejsce dające prawo startu w eliminacjach Ligi Mistrzów.

W praktyce nic z tego jednak nie wyszło. Po inwazji Rosji na Ukrainę reprezentant Polski dograł sezon w Dynamie, po czym opuścił „pokład normalnych” i wylądował na wypożyczeniu w Feyenoordzie Rotterdam, z którym w sezonie 2022/23 wywalczył mistrzostwo Holandii.

Szymański w Turcji. Zaczęło się spektakularnie…

Wydawać by się zatem mogło, że dobra postawa w Holandii będzie już przepustką dla Szymańskiego do Premier League, LaLiga czy Bundesligi. Albo przynajmniej uczyni z niego na jakiś czas gwiazdę poważnego kalibru w Eredivisie. Jednak nic bardziej mylnego, ponieważ działacze Feyenoordu nie zdecydowali się na wykupienie Polaka z Dynama Moskwa. – Szczerze? Nie wykupiłbym go nawet gdyby kosztował cztery miliony euro – komentował Willem van Hanegem, legenda drużyny z Rotterdamu. – Nie uważam, że Szymański to wyjątkowy piłkarz. Zdobył kilka ładnych bramek na początek, ale potem nie pokazał już niczego ciekawego.

Koniec końców były gracz Legii przeniósł się zatem do Fenerbahce, które zapłaciło za niego około 11 milionów euro. Duży, ambitny klub, regularnie występujący w pucharach, z fanatyczną publicznością – jasne. Ale wciąż nie była to jedna z pięciu najsilniejszych lig Starego Kontynentu.

W Stambule wiodło się reprezentantowi Polski ze zmiennym szczęściem. Zaczął fenomenalnie, jesienią 2023 roku był w zasadzie postacią numer jeden w swojej nowej drużynie. Strzelał piękne bramki, notował ważne asysty. Obsypywano go komplementami, a tureckie media prześcigały się w transferowych spekulacjach na jego temat. W kolejce po Polaka mieli się wówczas ustawiać przedstawiciele Manchesteru United, Tottenhamu Hotspur, Napoli, Sevilli, Juventusu, Milanu i Bayeru Leverkusen.

Miłość do Szymańskiego i barwy Stambułu. Z wizytą na Basaksehir – Fenerbahce [REPORTAŻ]

Plotki rozmnożyły się do tego stopnia, że aż sam Mariusz Piekarski postanowił zatrzymać tę lawinę w wywiadzie dla TVP Sport. – Nie ma sensu rozmawiać o transferze Szymańskiego. Sebastian nie ma wpisanej sumy odstępnego i Fenerbahce nie zamierza go sprzedawać. Klub walczy o mistrzostwo i po dziesięciu latach chce odzyskać tytuł. Do tego walczy w Pucharze Turcji i Lidze Konferencji. Sebastian jest w trakcie ligi, walczy o najwyższe cele. Znajduje się w bardzo dobrym miejscu. Dopiero latem porozmawiamy o klubach, które się nim interesują – stwierdził stanowczo agent reprezentanta Polski. – Jestem odpowiedzialny za sprawy Sebastiana, ale uważam, że nie jest on na sprzedaż. Rozmawiałem z dyrektorem sportowym i usłyszałem, że zimą w żadnym wypadku nie dojdzie do transferu.

Problem w tym, że Fenerbahce w sezonie 2023/24 nie wywalczyło mistrzowskiego tytułu. Mimo olbrzymiej pompki i niemałych wydatków na transfery oraz wynagrodzenia, nie dokonało tego również w kolejnej kampanii, już z Jose Mourinho na ławce trenerskiej. Uwielbienie sfrustrowanych kibiców w ekspresowym tempie się zatem rozwiało. Szymański zaczął być ostro krytykowany za swoje występy (mimo że The Special One prawie zawsze brał go w obronę), a nawet wygwizdywany. Latem 2025 roku pojawiły się w mediach opinie, jakoby teraz to kierownictwu klubu zaczęło zależeć na szybkiej sprzedaży polskiego pomocnika.

Piekarski dementował je w podcaście „Ofensywni”: – W Fenerbahce od razu powiedziano, żeby nie przysyłać kolejnych ofert. Stwierdzono, że nawet za kilkadziesiąt milionów go nie sprzedadzą. Jest zbyt ważny dla drużyny – przekonywał agent Szymańskiego, opowiadając o propozycji transferu do Olympique’u Lyon.

Jose Mourinho i Sebastian Szymański

Szymański zmienił agenta. I wreszcie trafił do jednej z topowych lig Europy

Jesienią minionego roku reprezentant Polski zmienił zatem nie klub, ale… agenta.

Rozstał się z grupą managerską UNIDOS i związał z agencją Wasserman, reprezentującą interesy takich piłkarzy jak Fede Valverde, Teun Koopmeiners, Harvey Barnes, Alejandro Grimaldo czy Manuel Akanji. A także kilku dużej klasy trenerów, żeby wymienić choćby Mikela Artetę, Liama Roseniora, Ronalda Koemana czy Eddiego Howe’a. Można się było z góry domyślać, że jest to ruch mający w zamierzeniu ułatwić długo wyczekiwane przenosiny do jednej z lig zaliczanych do europejskiego TOP5. – Zrobiono wokół tego wielkie show, a po prostu zakończyła się nasza umowa. Kontrakty wygasają, piłkarze często odchodzą z klubów, zmieniają również agentów – tłumaczył Piekarski na łamach TVP Sport. – Nie wiem skąd wybuchła taka bomba. Za nami sześć lat współpracy, uważam, że wykonaliśmy świetną robotę dla Sebastiana. Taka decyzja została podjęta, rozstaliśmy się w normalnych relacjach, bez żadnej złej krwi.

Tak czy owak, Szymański wreszcie dopiął swego. Tym razem obyło się zresztą bez wielkich opowieści o żywym zainteresowaniu potęg angielskiej, hiszpańskiej czy włoskiej ekstraklasy. 50-krotny reprezentant Polski wylądował w Rennes, klubie do którego z Turcji ewakuował się nieco wcześniej również Przemysław Frankowski.

Z nową drużyną powalczy o miejsce premiowane udziałem w kolejnej edycji Champions League.

***

Na występy wychowanka TOP 54 Biała Podlaska w Ligue 1 czekamy z umiarkowanym optymizmem.

Umówmy się bowiem, że słabsi polscy zawodnicy od Szymańskiego notowali dziesiątki występów we francuskiej czy włoskiej ekstraklasie, podczas gdy 26-latek wciąż pracował i pracował na nazwisko na rosyjskich, holenderskich i tureckich boiskach. W sumie rozegrał w tych trzech krajach aż 260 meczów (plus 86 spotkań dla Legii Warszawa). Rzadko się w sumie zdarza, by polski piłkarz aż tak krętą ścieżką wędrował do jednej z pięciu najlepszych europejskich lig. Znacznie powszechniejsza jest odwrotna droga – bezpośredni transfer do lig TOP5 i zejście szczebel niżej – do Holandii, Turcji, Grecji itp. – dopiero w przypadku niepowodzenia.

Jedno wydaje się pewne – to był już naprawdę ostatni dzwonek, by zacząć realizować swoje sportowe ambicje w topowych rozgrywkach. I najwyraźniej sam Szymański zdawał sobie z tego sprawę. Koniec końców lepszy kontrakt z Rennes w garści niż Manchestery, Seville i Juventusy wiecznie w trybie przypuszczającym.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. NewsPix.pl

14 komentarzy

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej monumentalnej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze, kompleksowe lektury i nie odstraszają ich liczne dygresje. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Najchętniej snuje te opowiastki, w ramach których wątki czysto sportowe nieustannie plączą się z rozważaniami na temat historii czy rozmaitych kwestii społeczno-politycznych.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ligue 1

Ligue 1

Koniec sagi transferowej. Szymański wreszcie znalazł nowy klub

Wojciech Piela
19
Koniec sagi transferowej. Szymański wreszcie znalazł nowy klub
Reklama
Reklama