Maciej Maciusiak poszedł pod prąd. I dobrze [KOMENTARZ]

Sebastian Warzecha

22 stycznia 2026, 18:59 • 4 min czytania 5

Maciej Maciusiak poszedł pod prąd. I dobrze [KOMENTARZ]

Dużo było na tym portalu – głównie mojej – krytyki poczynań Macieja Maciusiaka jako trenera kadry skoczków. Jednak jego powołań na igrzyska krytykować nie mam zamiaru, choć wzięcie Pawła Wąska jest kontrowersyjne. Ale przy tym słuszne. I może okazać się, że zapracuje na korzyść Biało-Czerwonych.

Reklama

Maciej Maciusiak ryzykuje. Czy to się opłaci?

Kacper Tomasiak był pewniakiem do powołania na igrzyska. Wydawało się, że nic nie wytrąci też z tego składu Kamila Stocha, nawet jego słabsza w ostatnim czasie forma. Zagadką pozostawało miejsce numer trzy – o to bili się w teorii Dawid Kubacki i Maciej Kot, ale z czasem okazało się, że w górę idą też akcje Pawła Wąska.

Reklama

W sumie dość niespodziewanie.

Na starcie sezonu Wąsek był rozbity. Zmiany sprzętowe sprawiły, że miał problemy z techniką. Zmiana trenera też ewidentnie nie podziałała na niego dobrze, bo to akurat ten członek kadry, któremu udanie układała się współpraca z Thomasem Thurnbichlerem. Paweł generalnie daleki był od skoków, jakie widzieliśmy u niego sezon temu.

I na ogół dalej jest.

Paweł Wąsek daje nadzieję na więcej

Skąd więc to powołanie, zapytacie? Śpieszę z tłumaczeniem.

Maciej Maciusiak postanowił – być może pierwszy raz w tym sezonie – podjąć faktyczne ryzyko i zrobić coś pod prąd. W dodatku: pod prąd dlatego, że może się to opłacić. Podczas gdy środowisko podzieliło się na dwie grupy i jedna wspierała Kubackiego, a druga (chyba większa) Kota, on znalazł opcję numer trzy. I zdecydował się na nią postawić.

A postawił dlatego, że powołanie czy to Dawida Kubackiego, czy Macieja Kota w sumie nic nam nie daje. Obaj skaczą ostatnio na punkty, ale to właściwie wszystko, co można o nich powiedzieć. Nikt nie wyobraża sobie, by któryś mógł zakręcić się w okolicach dyszki. Ba, 15. miejsce Kubackiego w ostatnim konkursie w Sapporo zostało przyjęte jako pewna niespodzianka i naprawdę pozytywny wynik jak na jego możliwości.

To pokazuje, na jakim poziomie są ci dwaj goście.

W dodatku obaj też wcale nie byli stabilni. Potrafili nie awansować do drugiej serii albo wejść tam cudem, dzięki słabości rywali. Faktem jest, że Kot ma więcej punktów Pucharu Świata od Wąska. Faktem jest również, że Kubacki ma ich tyle samo co Paweł. Jednak powołanie zawodnika z Ustronia to inwestycja. Obarczona pewnym ryzykiem bycia skrytykowanym (choć do tego Maciusiak się chyba już przyzwyczaił), ale inwestycja.

I jest to inwestycja w wysoko zawieszony sufit.

Paweł Wąsek

Paweł Wąsek. Fot. Newspix

Pisząc wprost: Kubacki i Kot nie przeskoczą określonego poziomu. Wąsek może to zrobić. Na przykład w Zakopanem oddał bardzo dobry skok w pierwszej serii… i kompletnie zawalił sprawę w drugim. Ale ta pierwsza próba pokazywała jego możliwości. Potem sporo czasu spędził na treningach, nie startował w Sapporo, a teraz nie pojechał na mistrzostwa świata w lotach. Wychodzi, że był przygotowywany pod igrzyska.

Wychodzi też, że na treningach musiał wyglądać dobrze. A skoro tak – wypada wierzyć, że faktycznie skacze daleko i poprawnie technicznie.

Ostatecznie to nie kasyno

Stopień ryzyka w tym wszystkim zmniejsza jedna prosta uwaga: jeśli Paweł Wąsek na igrzyskach zaprezentuje się słabo… to właściwie niczego to nie zmieni. Nadzieje na medal w skokach są przed Cortiną najmniejsze od lat. Właściwie nikt nie zakłada, że możemy tam coś ugrać, co najwyżej przebąkuje się o tym, że Kacper Tomasiak ze swoim fenomenalnym wybiciem może powalczyć na skoczni normalnej.

Ale czy mówi się coś o Kamilu Stochu? No, tyle że przynajmniej się z igrzyskami pożegna. A powołań Kota czy Kubackiego właściwie by nie komentowano – co najwyżej narzekaliby zwolennicy drugiej z tych opcji.

To Wąska jest omawiane, bo to jednak pewne zaskoczenie… choć finalnie Maciej Maciusiak zachował wytyczne z początku sezonu – powołał dwóch skoczków z olimpijskiego rankingu (Stoch i Wąsek) i jednego dodatkowego, wedle własnego wyboru (Tomasiak). Niemniej: obecność Pawła niczego w kwestiach medali nie zmienia. Dalej nie ma na nie wielkiej nadziei. Co prawda może w efekcie nieco zmniejszyła się szansa na awans trzeciego Polaka do drugiej serii (Wąsek jest mniej stabilny od kolegów), ale to tyle.

Ostatecznie Maciej Maciusiak nie wyjął kupy kasy z konta oszczędnościowego, żeby zagrać w kasynie. Co najwyżej zamiast kupić los na lokalną loterię, z większą szansą na wygranie, ale mniej wartościowymi nagrodami, postanowił zgarnąć taki na ogólnokrajowe losowanie.

Szansa na to, że coś ugra? Mniejsza.

Szansa na lepszą nagrodę? Większa.

Przekonamy się, co Maciusiak ugra, gdy przyjdzie do losowania.

SEBASTIAN WARZECHA

Fot. Newspix

Czytaj więcej o skokach:

5 komentarzy

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń

Najnowsze

Liga Europy

Kiwior z asystą w 90. minucie! Tylko jeden punkt dla Porto [WIDEO]

Braian Wilma
0
Kiwior z asystą w 90. minucie! Tylko jeden punkt dla Porto [WIDEO]
Reklama

Polecane

Liga Europy

Kiwior z asystą w 90. minucie! Tylko jeden punkt dla Porto [WIDEO]

Braian Wilma
0
Kiwior z asystą w 90. minucie! Tylko jeden punkt dla Porto [WIDEO]
Reklama
Reklama