Upadł kontrowersyjny transfer Jagiellonii! Piłkarz wraca do klubu

Szymon Janczyk

19 stycznia 2026, 13:58 • 3 min czytania 33

Reklama
Upadł kontrowersyjny transfer Jagiellonii! Piłkarz wraca do klubu

Jagiellonia Białystok była o krok od sfinalizowania transferu piłkarza, który miał zastąpić Oskara Pietuszewskiego. Keyan Varela wzbudził spore kontrowersje po tym, jak okazało się, że w Szwajcarii został zatrzymany w sprawie porwania młodego francuskiego zawodnika. Czy to dlatego klub z Podlasia wycofał się z umowy?

Keyan Varela dotarł do Turcji, gdzie Jagiellonia Białystok szykuje się do drugiej części sezonu. Młodzieżowy reprezentant Portugalii był w zasadzie pewny, że podpisze kontrakt z nowym klubem. Wszystko było dogadane, zostały ostatnie szczegóły. Wtedy w Polsce podniosło się larum – odkryto, że zawodnik był wplątany w aferę z uprowadzeniem człowieka. Osoba z jego otoczenia przedstawiła nam dowody na to, że piłkarz został zwolniony z aresztu i twierdziła, że nie grozi mu odpowiedzialność karna.

Jagiellonia wycofała się jednak z interesu z Servette FC. Co mówi się o tym za kulisami?

Kłopoty z prawem celu transferowego Jagiellonii? Znamy kulisy

Reklama

Ekstraklasa. Jagiellonia rezygnuje z transferu? Keyan Varela wraca do domu

Sytuacja Keyana Vareli mocno się zagmatwała. W obozie przekonują, że wieści o tym, że piłkarz ma problemy z prawem:

  • nie były kompletną nowością,
  • nie stały na przeszkodzie do transferu.

Niech każdy wierzy, w co chce, ale klub chciał podpisać umowę z piłkarzem i dać mu szansę. Ryzyko oceniono jako warte podjęcia, bo kwota wydana na zawodnika nie byłaby ogromna. Portugalczyk jednak w Białymstoku nie zagra. Faktem jest, że przeciągnęły się rozmowy między stronami i ostatecznie negocjacje zerwano. Powód? Słyszymy o dwóch teoriach:

  • nie dogadano się co do warunków kontraktu i transferu,
  • kontuzja, którą ostatnio leczył Varela, niosła ze sobą ryzyko, bo mogła się szybko odnowić.

Druga sprawa faktycznie mogła być istotna. Jagiellonia kupując Keyana Varelę inwestowała nie tylko w potencjał, lecz i w to, co skrzydłowy może dać klubowi na dziś, na teraz. Klub potrzebuje zawodnika do pierwszego składu, który mógłby wskoczyć w buty Oskara Pietuszewskiego. Gdyby pierwszym transferem był chłopak, który za moment wypadnie z gry na kilka tygodni, w dodatku z problemami poza boiskiem…

Cóż, wiadomo, jaki byłby odbiór tego ruchu. Informację o kontuzji zawodnika, która przeszkodziła w testach medycznych potwierdził agent zawodnika – Christopher Mandiangu.

Reklama

Trzeba pamiętać, że na liście zgłoszeń do europejskich pucharów nie zostało wiele miejsc. Skrzydłowy, którego podpisze Jagiellonia, musi gwarantować jakość i dostępność, bo to on miałby zająć wolny slot i na nim Adrian Siemieniec musiałby polegać.

Niemniej jednak sytuacja zespołu z Białegostoku mocno się komplikuje. W zimowym oknie transferowym do drużyny nie dołączył żaden nowy zawodnik. Łukasz Masłowski, dyrektor sportowy klubu, w rozmowie z Meczykami deklarował, że do końca minionego tygodnia kadra ma być „w 90% zamknięta”, zapowiadając, że w zimowym oknie Jagiellonia planuje cztery wzmocnienia.

Czas mija, część obozu jest już dla potencjalnych wzmocnień stracona. Niecierpliwą się kibice, niecierpliwi się też pewnie trener, bo jakości brakuje – zwłaszcza na skrzydłach.

Reklama

WIĘCEJ O JAGIELLONII BIAŁYSTOK NA WESZŁO:

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

33 komentarzy
Szymon Janczyk

Liczby, transfery i reportaże. Dobrych historii szukam na całym świecie - od koła podbiegunowego po Rijad. Na Weszło od lat staram się przekazać, że polska piłka też jest ciekawa.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Legia bada mózgi. „Był piłkarz, który miał pamięć na poziomie U11”

Szymon Janczyk
26
Legia bada mózgi. „Był piłkarz, który miał pamięć na poziomie U11”

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Legia bada mózgi. „Był piłkarz, który miał pamięć na poziomie U11”

Szymon Janczyk
26
Legia bada mózgi. „Był piłkarz, który miał pamięć na poziomie U11”